Czy wolne piątki zaszkodzą przyszłym emerytom?
2009-07-08
, aktualizacja: 08.07.2009 14:10
Przez wolne piątki górnicy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej mogą mieć kłopoty z przejściem na wcześniejszą emeryturę! Może się okazać, że muszą odrobić nie tylko wolne dni, ale całe...miesiące. - To byłby skandal - pieklą się związkowcy. - Byłoby to nieuczciwe - przyznaje również prezes JSW i obiecuje interwencję w Ministerstwie Pracy.
ZOBACZ TAKŻE
- Niebezpieczny sprzęt zagraża życiu górników (20-08-09, 21:38)
- Sytuacja górnictwa jest zła, a nawet bardzo zła (13-08-09, 20:38)
- Holding węglowy na minusie, ale nie padnie (04-08-09, 20:39)
- W Jastrzębiu będzie praca dla tysięcy górników (12-07-09, 20:43)
- Prokuratura: Związkowcy mogą robić pod ziemią (30-06-09, 22:25)
- Wolne piątki są niebezpieczne dla górników? (28-06-09, 19:29)
- Prezes musi odejść, bo naraził się związkowcom (23-06-09, 21:17)
Kopalnie należące do Jastrzębskiej Spółki Węglowej od początku maja zamiast przez pięć dni, fedrują tylko przez cztery dni w tygodni, od poniedziałku do czwartku. To jeden z pomysłów jastrzębskiej spółki na walkę z kryzysem: mniejszą sprzedażą i spadającymi cenami węgla.
Teraz JSW zdecydowała, że wolne piątki zostaną przedłużone do końca września, czyli na kolejne trzy miesiące. Ale skrócony tydzień pracy, oprócz korzyści, przynosi też spółce i samym górnikom kłopoty. Nie dość, że pracownicy z największym stażem zarabiają o tysiąc złotych mniej niż dotychczas, to jeszcze eksperci alarmują, że przedłużone weekendy niekorzystnie wpływają na bezpieczeństwo pracy.
Ale teraz pojawił się kolejny, kto wie, czy nie najpoważniejszy problem. "Gazeta" ustaliła, że przez wolne piątki, górnicy z JSW mogą mieć kłopoty z przejściem na wcześniejsze emerytury. Może się bowiem okazać, że będą musieli odrobić nie tylko wolne dni, ale całe miesiące! - To byłby skandal - alarmują związkowcy.
Górnik, aby otrzymać wcześniejszą emeryturę, musi przepracować pod ziemią 25 lat. Jeżeli chorował, to zgodnie z ustawą, która weszła w życie w tym roku, musi odpracować każdy dzień L-4 od 14 listopada 1991 roku, a więc 18 lat wstecz (wtedy zmieniły się zasady naliczania emerytur). Tu zasady są jasne i nie budzą większych kontrowersji, mimo, że jeszcze niedawno niektórzy górnicy rekordziści podnosili larum, bo okazało się, że muszą odpracować nawet trzy lata chorobowego.
Ale jak traktować wolne piątki, gdy jastrzębskie kopalnie są na tzw. postojowym? Taka sytuacja wydarzyła się w górnictwie po raz pierwszy. Do tej pory kopalnie fedrowały przez siedem dni w tygodniu, nie było mowy o ograniczaniu czasu pracy górników. Zmienił to dopiero kryzys i od razu pojawiło się pytanie: czy wolny piątek jest dniem wydobycia, wliczającym się do górniczej emerytury, czy też dniem, który "wypada" z kalendarza przyszłego górnika emeryta?
Okazało się, że Jastrzębska Spółka Węglowa w maju zwróciła się z prośbą do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Rybniku, by stwierdził, czy górnikom wybierającym się na emerytury świadczenia się należą, czy nie. Ale rybnicki ZUS wolał dmuchać na zimne, niż popełnić błąd w sprawie, która dotyczy tysięcy mieszkańców Jastrzębia i okolic. Przekazał więc pytanie do centrali w Warszawie. - Po raz pierwszy zetknęliśmy się z taką sytuacją i chcemy mieć pewność, jak interpretować przepisy. Czekamy na odpowiedź - mówi Grażyna Szweda, dyrektor rybnickiego oddziału ZUS-u.
Tymczasem z naszych informacji wynika, że również centrala ZUS-u w Warszawie nie zajęła stanowiska w sprawie wolnych górniczych piątków. Sprawę przekazano... Ministerstwu Gospodarki oraz Ministerstwu Pracy. Resorty mają odpowiedzieć co dalej. Jak ustaliła "Gazeta", decyzja jeszcze nie zapadła.
Tymczasem może się okazać, że z powodu wolnych piątków, wielu górników nie przepracuje wszystkich 22 "czarnych" dniówek w miesiącu. To oznacza, że zgodnie z nowymi przepisami będą musieli odrobić dni wolne, a cały miesiąc. Dla górników z JSW, którzy będą chcieli przejść na emeryturę, może to oznaczać pół roku dodatkowego fedrowania! - Już mam trzy miesiące do odrobienia przez chorobowe, a teraz jeszcze wolne piątki. Jak tak dalej pójdzie, to moja emerytura opóźni się o rok. To jakaś paranoja - denerwuje się pan Ryszard, górnik z kopalni Jas-Mos, który zatelefonował do naszej redakcji.
O tym, że czarny scenariusz jest możliwy, przekonali się niedawno górnicy krwiodawcy. Okazało się, że wolne dni, które dostawali za oddawanie krwi, również nie liczą się im do emerytury. Niektórzy górnicy krwiodawcy, pójdą na nią dopiero za rok, albo dwa.
Jarosław Zagórowski, prezes JSW, przyznaje, że z niecierpliwością czeka na interpretacje przepisów przez Ministerstwa Pracy i Gospodarki, ale jest przekonany, że będzie ona korzystna dla górników. - Byłoby nieuczciwe, gdyby przez wolne piątki górnicy musieli odpracowywać cały miesiąc - mówi prezes Zagórowski i pociesza, że jest precedens, czyli 46-dniowy strajk w kopalni Budryk. Górnicy nie pracowali, mimo to nikt nie robi im trudności podczas przechodzenia na emeryturę.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że prezes Zagórowski w przyszłym tygodniu będzie o sprawie wolnych piątków rozmawiał z minister pracy Jolantą Fedak.
Teraz JSW zdecydowała, że wolne piątki zostaną przedłużone do końca września, czyli na kolejne trzy miesiące. Ale skrócony tydzień pracy, oprócz korzyści, przynosi też spółce i samym górnikom kłopoty. Nie dość, że pracownicy z największym stażem zarabiają o tysiąc złotych mniej niż dotychczas, to jeszcze eksperci alarmują, że przedłużone weekendy niekorzystnie wpływają na bezpieczeństwo pracy.
Ale teraz pojawił się kolejny, kto wie, czy nie najpoważniejszy problem. "Gazeta" ustaliła, że przez wolne piątki, górnicy z JSW mogą mieć kłopoty z przejściem na wcześniejsze emerytury. Może się bowiem okazać, że będą musieli odrobić nie tylko wolne dni, ale całe miesiące! - To byłby skandal - alarmują związkowcy.
Górnik, aby otrzymać wcześniejszą emeryturę, musi przepracować pod ziemią 25 lat. Jeżeli chorował, to zgodnie z ustawą, która weszła w życie w tym roku, musi odpracować każdy dzień L-4 od 14 listopada 1991 roku, a więc 18 lat wstecz (wtedy zmieniły się zasady naliczania emerytur). Tu zasady są jasne i nie budzą większych kontrowersji, mimo, że jeszcze niedawno niektórzy górnicy rekordziści podnosili larum, bo okazało się, że muszą odpracować nawet trzy lata chorobowego.
Ale jak traktować wolne piątki, gdy jastrzębskie kopalnie są na tzw. postojowym? Taka sytuacja wydarzyła się w górnictwie po raz pierwszy. Do tej pory kopalnie fedrowały przez siedem dni w tygodniu, nie było mowy o ograniczaniu czasu pracy górników. Zmienił to dopiero kryzys i od razu pojawiło się pytanie: czy wolny piątek jest dniem wydobycia, wliczającym się do górniczej emerytury, czy też dniem, który "wypada" z kalendarza przyszłego górnika emeryta?
Okazało się, że Jastrzębska Spółka Węglowa w maju zwróciła się z prośbą do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Rybniku, by stwierdził, czy górnikom wybierającym się na emerytury świadczenia się należą, czy nie. Ale rybnicki ZUS wolał dmuchać na zimne, niż popełnić błąd w sprawie, która dotyczy tysięcy mieszkańców Jastrzębia i okolic. Przekazał więc pytanie do centrali w Warszawie. - Po raz pierwszy zetknęliśmy się z taką sytuacją i chcemy mieć pewność, jak interpretować przepisy. Czekamy na odpowiedź - mówi Grażyna Szweda, dyrektor rybnickiego oddziału ZUS-u.
Tymczasem z naszych informacji wynika, że również centrala ZUS-u w Warszawie nie zajęła stanowiska w sprawie wolnych górniczych piątków. Sprawę przekazano... Ministerstwu Gospodarki oraz Ministerstwu Pracy. Resorty mają odpowiedzieć co dalej. Jak ustaliła "Gazeta", decyzja jeszcze nie zapadła.
Tymczasem może się okazać, że z powodu wolnych piątków, wielu górników nie przepracuje wszystkich 22 "czarnych" dniówek w miesiącu. To oznacza, że zgodnie z nowymi przepisami będą musieli odrobić dni wolne, a cały miesiąc. Dla górników z JSW, którzy będą chcieli przejść na emeryturę, może to oznaczać pół roku dodatkowego fedrowania! - Już mam trzy miesiące do odrobienia przez chorobowe, a teraz jeszcze wolne piątki. Jak tak dalej pójdzie, to moja emerytura opóźni się o rok. To jakaś paranoja - denerwuje się pan Ryszard, górnik z kopalni Jas-Mos, który zatelefonował do naszej redakcji.
O tym, że czarny scenariusz jest możliwy, przekonali się niedawno górnicy krwiodawcy. Okazało się, że wolne dni, które dostawali za oddawanie krwi, również nie liczą się im do emerytury. Niektórzy górnicy krwiodawcy, pójdą na nią dopiero za rok, albo dwa.
Jarosław Zagórowski, prezes JSW, przyznaje, że z niecierpliwością czeka na interpretacje przepisów przez Ministerstwa Pracy i Gospodarki, ale jest przekonany, że będzie ona korzystna dla górników. - Byłoby nieuczciwe, gdyby przez wolne piątki górnicy musieli odpracowywać cały miesiąc - mówi prezes Zagórowski i pociesza, że jest precedens, czyli 46-dniowy strajk w kopalni Budryk. Górnicy nie pracowali, mimo to nikt nie robi im trudności podczas przechodzenia na emeryturę.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że prezes Zagórowski w przyszłym tygodniu będzie o sprawie wolnych piątków rozmawiał z minister pracy Jolantą Fedak.
Serwis gospodarka poleca: Prokuratura: Związkowcy mogą robić pod ziemią
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Czy wolne piątki zaszkodzą górnikom emerytom?
polsz
08.07.09, 12:11
"Już mam trzy miesiące do odrobienia przez chorobowe, a teraz jeszcze wolnepiątki. Jak tak dalej pójdzie, to moja emerytura opóźni się o rok. To jakaśparanoja - denerwuje się pan Ryszard, »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

