Prokuratura: Związkowcy mogą robić pod ziemią
2009-06-30
, aktualizacja: 30.06.2009 22:25
Jastrzębska Spółka Węglowa, ograniczając etaty związkowcom nie utrudnia im działalności - uznała prokuratura i odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Część działaczy dowiedziała się wczoraj, że w tej sytuacji muszą wrócić do pracy pod ziemią
ZOBACZ TAKŻE
- Holding węglowy na minusie, ale nie padnie (04-08-09, 20:39)
- Czy wolne piątki zaszkodzą przyszłym emerytom? (08-07-09, 12:37)
- Wolne piątki są niebezpieczne dla górników? (28-06-09, 19:29)
- Prezes musi odejść, bo naraził się związkowcom (23-06-09, 21:17)
- Poleciały głowy za opcje w górnictwie (22-06-09, 22:14)
Zarząd JSW postanowił w kwietniu ujednolicić tzw. układ zbiorowy pracy. Oznacza to, że pracodawcą górników stała się spółka, a nie tak jak dotychczas, poszczególne kopalnie. Te zmiany to potężny cios dla związkowców. Kierownictwo spółki zapowiedziało bowiem ograniczenie etatów związkowych. Ich liczba może się zmniejszyć o jedną trzecią, a JSW zaoszczędzi na tym około 6 mln zł rocznie.
Zaniepokojeni związkowcy zawiadomili prokuraturę o popełnieniu przez zarząd JSW przestępstwa. Zarzucili szefom, że wprowadzane zmiany utrudnią działalność związkową. "Gazeta" dowiedziała się jednak, że prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania. Uznała, że zarzut jest chybiony. - Od początku byliśmy przekonani, że taka będzie decyzja - mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW i zapowiada, że spółka nie wycofa się z planowanych zmian organizacyjnych.
Związkowcy nie dają jednak za wygraną. Z naszych informacji wynika, że wysłali we wtorek do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach zażalenie na decyzję śledczych z Jastrzębia. Domagają się ponownego przeanalizowania dokumentacji i rozpoczęcia postępowania.
- Sprawa jest kontrowersyjna, a nie przesłuchano nawet jednego świadka - mówi Piotr Szereda, rzecznik związkowego komitetu protestacyjnego w JSW i jeden z kandydatów na stanowisko... wiceprezesa spółki z wyboru załogi. Niedawno w referendum odwołano Mariana Ślęzaka, zastępcę prezesa - dyrektora biura zatrudnienia, płac i polityki społecznej w JSW, a jego miejsce ma szansę zająć właśnie Szereda. Na co dzień kieruje komisją zakładową "Solidarności '80" w kopalni Jas-Mos.
Na wniosek Ministerstwa Gospodarki zmianami organizacyjnymi w JSW zajęła się też Państwowa Inspekcja Pracy, która uznała, że formalnie spółka już od 16 lat jest pracodawcą dla wszystkich górników. Nie wydała jednak żadnych zaleceń na temat formy ich zatrudnienia.
Część związków zgodziła się już na proponowane zmiany, jednak największe centrale - "Solidarność" i "Sierpień '80" - wciąż nie chcą słyszeć o podpisaniu porozumienia w tej sprawie. Mimo to, wczoraj zarząd JSW po raz kolejny cofnął części związkowców tzw. oddelegowania do pracy w biurach. Oznacza to, że działacze muszą stawić się w swojej dawnej pracy w kopalni. - To niepotrzebne podgrzewanie atmosfery. Po raz kolejny okazało się, że związki zawodowe mogą działać w spółce tylko tak, jak życzy sobie tego prezes. A tego nie możemy zaakceptować - mówi Szereda.
Szefowie JSW argumentują, że zmiany organizacyjne ułatwią zarządzanie spółką w czasie kryzysu. W ciągu pięciu miesięcy tego roku sprzedaż węgla spadła bowiem o 34 proc. a jego ceny aż o 45 proc. Ocenia się, że na zwałach leży około 1,5 mln ton niesprzedanego węgla.
Zaniepokojeni związkowcy zawiadomili prokuraturę o popełnieniu przez zarząd JSW przestępstwa. Zarzucili szefom, że wprowadzane zmiany utrudnią działalność związkową. "Gazeta" dowiedziała się jednak, że prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania. Uznała, że zarzut jest chybiony. - Od początku byliśmy przekonani, że taka będzie decyzja - mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW i zapowiada, że spółka nie wycofa się z planowanych zmian organizacyjnych.
Związkowcy nie dają jednak za wygraną. Z naszych informacji wynika, że wysłali we wtorek do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach zażalenie na decyzję śledczych z Jastrzębia. Domagają się ponownego przeanalizowania dokumentacji i rozpoczęcia postępowania.
- Sprawa jest kontrowersyjna, a nie przesłuchano nawet jednego świadka - mówi Piotr Szereda, rzecznik związkowego komitetu protestacyjnego w JSW i jeden z kandydatów na stanowisko... wiceprezesa spółki z wyboru załogi. Niedawno w referendum odwołano Mariana Ślęzaka, zastępcę prezesa - dyrektora biura zatrudnienia, płac i polityki społecznej w JSW, a jego miejsce ma szansę zająć właśnie Szereda. Na co dzień kieruje komisją zakładową "Solidarności '80" w kopalni Jas-Mos.
Na wniosek Ministerstwa Gospodarki zmianami organizacyjnymi w JSW zajęła się też Państwowa Inspekcja Pracy, która uznała, że formalnie spółka już od 16 lat jest pracodawcą dla wszystkich górników. Nie wydała jednak żadnych zaleceń na temat formy ich zatrudnienia.
Część związków zgodziła się już na proponowane zmiany, jednak największe centrale - "Solidarność" i "Sierpień '80" - wciąż nie chcą słyszeć o podpisaniu porozumienia w tej sprawie. Mimo to, wczoraj zarząd JSW po raz kolejny cofnął części związkowców tzw. oddelegowania do pracy w biurach. Oznacza to, że działacze muszą stawić się w swojej dawnej pracy w kopalni. - To niepotrzebne podgrzewanie atmosfery. Po raz kolejny okazało się, że związki zawodowe mogą działać w spółce tylko tak, jak życzy sobie tego prezes. A tego nie możemy zaakceptować - mówi Szereda.
Szefowie JSW argumentują, że zmiany organizacyjne ułatwią zarządzanie spółką w czasie kryzysu. W ciągu pięciu miesięcy tego roku sprzedaż węgla spadła bowiem o 34 proc. a jego ceny aż o 45 proc. Ocenia się, że na zwałach leży około 1,5 mln ton niesprzedanego węgla.
Polecamy: Związkowcy obrażeni. Nie chcą pomóc dzieciom
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Prokuratura: Związkowcy mogą robić pod ziemią
anna22290
01.07.09, 13:47
i bardzo slusznie powinni pracowac jak kazdy pracownik zwiazkowiec to zaden zawod ani stanowisko pracy na8 godzin dziennie»
-
Prokuratura: Związkowcy mogą pracować pod ziemią
polsz
01.07.09, 15:00
spadły ceny węgla?? Gdzie?? Bo na składnicach tych obniżek nie widać, widaćpodwyżki»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


