Prezes musi odejść, bo naraził się związkowcom

Tomasz Głogowski
2009-06-23 , aktualizacja: 24.06.2009 11:31
A A A Drukuj
W referendum odwołano Mariana Ślęzaka, zastępcę prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Naraził się związkowcom, bo stwierdził, że "przyrośli do stołków".
SERWISY
Ślęzak, który był jedynym członkiem zarządu JSW z wyboru załogi, sprawował swoją funkcję od ośmiu lat. Wczoraj poległ, bo za jego odwołaniem zagłosowało w referendum 11,5 tys. pracowników, czyli 95,9 proc. głosujących. Referendum było ważne, bo wzięła w nim ponad połowa, dokładnie 53,7 proc. z liczącej 22 tys. załogi. - Spodziewaliśmy się takiego wyniku - mówią z satysfakcją związkowcy, którzy doprowadzili do głosowania.

Ich zdaniem wiceprezes Ślęzak nie nadawał się na to stanowisko, bo nie poradził sobie w czasie kryzysu. Poparł m.in. pomysł wprowadzenia czterodniowego dnia pracy, od poniedziałku do czwartku. Związkowcy przekonują, że każdy z górników stracił na tym co najmniej 400 zł miesięcznie. Sam wiceprezes jest przekonany, że przegrał referendum, bo zadarł z liderami związków zawodowych. W specjalnym oświadczeniu zarzucił im, że "przyrośli do stołków" i już dawno zapomnieli, co to ciężka praca na dole.

Wiceprezes Ślęzak próbował jeszcze kwestionować wyniki referendum. Powołani przez niego mężowie zaufania, czyli specjalni obserwatorzy przyglądający się głosowaniu, stwierdzili, że w dwóch kopalniach: Budryk i Pniówek, złamano ciszę wyborczą. Związkowcy już podczas głosowania mieli namawiać górników do głosowania za odwołaniem prezesa. Komisja wyborcza działająca w JSW odrzuciła jednak te zarzuty i uznała, że referendum jest ważne. Teraz całą dokumentację związaną z głosowaniem otrzyma rada nadzorcza. Na podstawie referendum musi odwołać Ślęzaka, a potem ogłosić nowe wybory na wakujące stanowisko. Nowy wiceprezes nie za długo się nim nacieszy, bo jego kadencja kończy się w połowie przyszłego roku. Potem znów trzeba będzie zorganizować wybory.

Przypomnijmy, że w poniedziałek wicepremier Waldemar Pawlak odwołał Grażynę Bulę, wiceprezesa i zarazem dyrektora biura ekonomiki i finansów JSW. Poszło o straty, jakie spółka poniosła zawierając umowy na tzw. opcje walutowe. Z tego samego powodu posady stracili też wiceprezes Katowickiego Holdingu Węglowego oraz szefowie Węglokoksu zajmującego się eksportem węgla.

Polecamy: Żony górników ślą do JSW maile



Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów