Kryzys uderza w miasta naszej metropolii
2009-06-22
, aktualizacja: 22.06.2009 17:15
W kasach miejskich zabraknie kilkudziesięciu milionów złotych! Urzędnicy zaczynają szukać oszczędności i rezygnują z niektórych inwestycji. Ale te największe nie są na razie zagrożone.
ZOBACZ TAKŻE
- Metropolia? Abstrakcja bez znaczenia dla zwykłych ludzi (18-10-09, 12:56)
- Komunikacja posypie się nam, jak domek z kart? (03-09-09, 12:36)
- W kryzysie Fiat przyjmuje nowych pracowników (19-08-09, 19:35)
- Wreszcie mówią o Silesii, a nie tylko o miastach (22-06-09, 22:18)
Wielkie miasta musiały w końcu zostać zranione odłamkami kryzysowymi. Część swoich dochodów czerpią przecież z podatków, które płacą firmy. Gminni skarbnicy już dawno zaczęli po cichu liczyć, o ile mniej gotówki wpłynie w tym roku do kas. Do alarmu jeszcze daleko, ale tylko wyjątkowy optymista powie, że miasta spokojnie mogą przetrwać kryzys. Tylko w trzech największych miastach aglomeracji: Katowicach, Gliwicach i Sosnowcu dochody będą mniejsze średnio o kilkadziesiąt milionów. O tyle też trzeba będzie obciąć wydatki.
W trudnej sytuacji jest Sosnowiec. Władze miasta zapowiadają, że zrezygnują z emisji obligacji o wartości 70 mln zł. - Nie chcemy dodatkowo zadłużać miasta, to byłoby nieodpowiedzialne - mówi Grzegorz Dąbrowski, rzecznik magistratu. Sosnowiec zamierza zaoszczędzić w tym roku około 50 mln zł i wycofuje się z kilku kosztownych projektów.
- Mieliśmy wybudować trzy przyszkolne boiska, ale powstanie jedno, przy Zespole Szkół Projektowania i Stylizacji Ubioru - mówi Dąbrowski. Nowych boisk nie będzie przy liceach im. Prusa i Staszica. Na tym nie koniec. Miasto nie rozpocznie budowy dwóch sal gimnastycznych przy szkołach w Zagórzu przy Kisielewskiego i Gwiezdnej. - Kilkaset tysięcy złotych zaoszczędzimy też, rezygnując z rozbudowy monitoringu w mieście. Ograniczamy też kilka inwestycji związanych z budową kanalizacji - dodaje rzecznik.
Kryzysu nie boją się Gliwice. Tak przynajmniej wynika z zapewnień urzędników. - Budżet zaprojektowaliśmy ostrożnie, więc nie mamy powodów do paniki. Pod koniec roku może nam zabraknąć około 20 mln zł z podatków, ale nie można powiedzieć, że to dla nas jakiś krach - twierdzi Marek Jarzębowski, rzecznik magistratu. Zapewnia, że miasto nie zrezygnuje z dużych inwestycji, bo one napędzają koniunkturę. Sztandarowym projektem jest hala Podium, która ma kosztować 53 mln euro, z czego aż 41,7 mln ma pochodzić z funduszy europejskich.
Najpewniej we wrześniu dojdzie do zmiany budżetu miasta. - Być może pewne projekty, które są tylko na papierze, zostaną odłożone w czasie - mówi Jarzębowski.
Katowice też nie wstrzymują inwestycji, ale oszczędzać muszą urzędnicy. Prezydent nakazał ograniczenie wydatków bieżących w wydziałach urzędu o 5 proc. - Oznacza to, że nie możemy np. liczyć na podwyżki, mniej wydamy na promocję, może kupimy mniej nowych komputerów i ograniczymy szkolenia - mówi Waldemar Bojarun, rzecznik UM Katowice. Miasto szacuje, że tegoroczne wpływy z podatków będą mniejsze nawet o kilkadziesiąt milionów złotych.
W trudnej sytuacji jest Sosnowiec. Władze miasta zapowiadają, że zrezygnują z emisji obligacji o wartości 70 mln zł. - Nie chcemy dodatkowo zadłużać miasta, to byłoby nieodpowiedzialne - mówi Grzegorz Dąbrowski, rzecznik magistratu. Sosnowiec zamierza zaoszczędzić w tym roku około 50 mln zł i wycofuje się z kilku kosztownych projektów.
- Mieliśmy wybudować trzy przyszkolne boiska, ale powstanie jedno, przy Zespole Szkół Projektowania i Stylizacji Ubioru - mówi Dąbrowski. Nowych boisk nie będzie przy liceach im. Prusa i Staszica. Na tym nie koniec. Miasto nie rozpocznie budowy dwóch sal gimnastycznych przy szkołach w Zagórzu przy Kisielewskiego i Gwiezdnej. - Kilkaset tysięcy złotych zaoszczędzimy też, rezygnując z rozbudowy monitoringu w mieście. Ograniczamy też kilka inwestycji związanych z budową kanalizacji - dodaje rzecznik.
Kryzysu nie boją się Gliwice. Tak przynajmniej wynika z zapewnień urzędników. - Budżet zaprojektowaliśmy ostrożnie, więc nie mamy powodów do paniki. Pod koniec roku może nam zabraknąć około 20 mln zł z podatków, ale nie można powiedzieć, że to dla nas jakiś krach - twierdzi Marek Jarzębowski, rzecznik magistratu. Zapewnia, że miasto nie zrezygnuje z dużych inwestycji, bo one napędzają koniunkturę. Sztandarowym projektem jest hala Podium, która ma kosztować 53 mln euro, z czego aż 41,7 mln ma pochodzić z funduszy europejskich.
Najpewniej we wrześniu dojdzie do zmiany budżetu miasta. - Być może pewne projekty, które są tylko na papierze, zostaną odłożone w czasie - mówi Jarzębowski.
Katowice też nie wstrzymują inwestycji, ale oszczędzać muszą urzędnicy. Prezydent nakazał ograniczenie wydatków bieżących w wydziałach urzędu o 5 proc. - Oznacza to, że nie możemy np. liczyć na podwyżki, mniej wydamy na promocję, może kupimy mniej nowych komputerów i ograniczymy szkolenia - mówi Waldemar Bojarun, rzecznik UM Katowice. Miasto szacuje, że tegoroczne wpływy z podatków będą mniejsze nawet o kilkadziesiąt milionów złotych.
Serwis komunikacja poleca: W Katowicach rynku nie będzie. A co będzie?
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Gliwice i Sosnowiec
polsz
22.06.09, 15:38
w obydwu miastach zrezygnują z boisk, remontów ulic czy rozwoju kultury. Alenie zrezygnują z pomników Prezydentów: Placu Papieskiego w Sosnowcu czy Podiumw Gliwicach»
-
Trocha brutalnyj profdy (Soros)
palec1
08.07.09, 15:16
ragment wywiadu Jacka Żakowskiego z "Polityki" z Georgem Sorosem"Ale przeczucie mi mówi, że jesienią będzie trudniej niż teraz. Bo Niemcy,główny kraj Europy, są uzależnione od eksportu dóbr »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter





