Lusterka mogą nie uratować kamienic w pobliżu pl. Szewczyka

Małgorzata Goślińska
13.12.2011 , aktualizacja: 13.12.2011 00:24
A A A Drukuj
Podtrzymywane stemplami okna, ściany i stropy - tak wygląda wiele kamienic przy pl. Szewczyka w Katowicach Fot. Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta Podtrzymywane stemplami okna, ściany i stropy - tak wygląda wiele kamienic przy pl. Szewczyka w Katowicach
Podtrzymywane stemplami okna, stropy i ściany, wreszcie przechylające się kamienice. Tak wygląda codzienność na placu budowy galerii handlowej na pl. Szewczyka w Katowicach. - Te kamienice rozpadną się jak domki z kart - biją na alarm mieszkańcy. Przedstawiciele inwestora zapewniają, że uszkodzone budynki zostaną wyremontowane.
Podtrzymywane stemplami okna, ściany i stropy - tak wygląda wiele kamienic przy pl. Szewczyka w Katowicach
Fot. Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta
Podtrzymywane stemplami okna, ściany i stropy - tak wygląda wiele kamienic przy pl. Szewczyka w Katowicach
Podtrzymywane stemplami okna, ściany i stropy - tak wygląda wiele kamienic przy pl. Szewczyka w Katowicach
Fot. Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta
Podtrzymywane stemplami okna, ściany i stropy - tak wygląda wiele kamienic przy pl. Szewczyka w Katowicach
Podtrzymywane stemplami okna, ściany i stropy - tak wygląda wiele kamienic przy pl. Szewczyka w Katowicach
Fot. Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta
Podtrzymywane stemplami okna, ściany i stropy - tak wygląda wiele kamienic przy pl. Szewczyka w Katowicach
Podtrzymywane stemplami okna, ściany i stropy - tak wygląda wiele kamienic przy pl. Szewczyka w Katowicach
Fot. Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta
Podtrzymywane stemplami okna, ściany i stropy - tak wygląda wiele kamienic przy pl. Szewczyka w Katowicach
Podtrzymywane stemplami okna, ściany i stropy - tak wygląda wiele kamienic przy pl. Szewczyka w Katowicach
Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencja Gazeta
Podtrzymywane stemplami okna, ściany i stropy - tak wygląda wiele kamienic przy pl. Szewczyka w Katowicach
GALERIA ZDJĘĆ
Kamienica przy ul. 3 Maja 34 stoi frontem do placu budowy. Odremontowana z zewnątrz i w środku. Z sufitu w sieni wielkimi płatami odpada tynk, odsłaniając pęknięcia stropu. Na pierwszym półpiętrze sufit podtrzymują drewniane belki, podobnie okna aż po ostatnie piętro. Podstemplowane okna to widok powszechny wokół powstającej galerii handlowej. - Nasza kamienica najlepiej przetrwała budowę. Tak nam powiedzieli sami wykonawcy - mówi przedstawiciel administracji.

W podwórzu pod numerem 38 trwa rozbiórka tylnej oficyny. Stemple jej nie pomogły. Z oficyny prawej "z powodu zniszczeń", jak informuje kartka, wyprowadził się ośrodek Zen. - Ściany się rozchodzą, sufit leci na głowę, okien nie da się zamknąć. Długo staraliśmy się współżyć z budową, ale ludzie bali się tutaj spotykać - mówi Szymon Cichy z ośrodka.

Roman Dąbek, mieszkaniec lewej oficyny, pokazuje pęknięcia na suficie i wokół okna, w łazience odpadają mu kafelki.

Pod numerem 36 nie widać rys na tynku, nie można za to zamknąć szafek. Drzwiczki otwierają się same w stronę ul. Słowackiego. To znak, że budynek się przechylił.

Strabag, generalny wykonawca Galerii Katowickiej, liczył się z uszkodzeniami w tak gęstej i starej zabudowie. Przed rozpoczęciem robót wykonał inwentaryzację 40 budynków przy ulicach Młyńskiej, Słowackiego, 3 Maja, Stawowej, i na bieżąco je kontroluje. - System kontroli składa się z urządzenia monitorującego i 50 lusterek umieszczonych na budynkach.

Kilkanaście razy dziennie do lusterek wysyłany jest impuls, który pozwala namierzyć ich położenie względem punktu odniesienia. Jeśli lokalizacja się zmieni, system natychmiast o tym informuje - wyjaśnia Daniel Muc, rzecznik Strabagu. Poza tym na budowie znajduje się 180 punktów, których położenie analizowane jest tradycyjnymi metodami geodezyjnymi.

Monitoring to niejedyne "zabezpieczenie". Fundamenty budynków w najbliższym sąsiedztwie budowy zostały oblane betonem, konstrukcję oklamrowano na wzór obiektów, pod którymi fedrują kopalnie. Najsolidniejsze kotwy otrzymał budynek pod numerem 24 przy ul. Słowackiego. Można je zobaczyć, idąc od nasypu kolejowego. To właśnie lokatorzy tej kamienicy zostali wysiedleni z powodu zagrożenia zawaleniem.

Do tej pory uszkodzenia przypisywano wstrząsom od młotów pneumatycznych i osuwaniu się ziemi do wykopu. Dno placu budowy znajduje się o wiele niżej od fundamentów kamienic, sięga 15 m. Jak tłumaczy Muc, budynki napierały na wyrwę i dlatego pękają. Jakim cudem, skoro przed wykopaniem dołu jego boki wzmocniono wpierw ścianami szczelinowymi, wpuszczając je w rowy po obrysie?

Janusz Jaworowski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, twierdzi, że uszkodzenia są wynikiem również "nierównomiernego osiadania fundamentów". Skąd się to bierze? Na początku prac, gdy rozpoczęło się kopanie dołu, mieszkańcy okolicznych kamienic widzieli z okien "staw". Teren budowy nie był jeszcze wtedy dostępny dla oczu przechodniów, strzegł go wysoki i szczelny płot. Wodę wypompowywano, po czym znowu się pojawiała, i tak w kółko kilkanaście dni. Mieszkańcy podpytali robotników, jak w końcu udało im się pozbyć wielkiej kałuży. - Powiedzieli, że zatkali ujścia - mówią.

Muc przyznaje, że już trzy metry poniżej poziomu gruntu napotkano duże ilości wody gruntowej. Nad jej usunięciem pracowało 10 pomp. Wreszcie oblano dół betonem. Co się stało z wodami gruntowymi wokół? Strabag twierdzi, że ich poziom poza obszarem budowy zmienił się nieznacznie. - Spadł, co powoduje obniżanie terenu. W ziemi powstały luki, muszą się czymś wypełnić. Sytuacja jest podobna jak po eksploatacji węgla - mówi Jaworowski.

Po wylaniu stropów przyszłej galerii do poziomu 0 uszkodzone kamienice mają być remontowane. Jak zapowiada Strabag, będą przywrócone do stanu pierwotnego. - Ściany rozkładają się jak w domkach z kart. Jak można złożyć je na powrót? Całe budynki płyną - nie dowierzają mieszkańcy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 30 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Lusterka mogą nie uratować kamienic w pobliżu p... mirafas 13.12.11, 11:39

    Konkrety 2: Inwestor (Neinver) najwyraźniej chciał zaoszczędzić parę złotych i źle przygotował inwestycje (nie zabezpieczył odpowiednio kamienic). A PKP i Uszok tego nie dopilnowali - to w »