2 tysiące euro za odladzanie samolotu. Kto za to płaci?
24.01.2012
, aktualizacja: 24.01.2012 12:05
Na czym lotnisko w Pyrzowicach zarabia najwięcej? Okazuje się, że na odladzaniu samolotów. Litr specjalnego płynu kosztuje 5 euro, a jednorazowa "kąpiel" najpopularniejszego Boeinga nawet 2 tys. euro. Czasem trzeba ją powtarzać kilkakrotnie.
Wbrew pozorom nie ostra zima z minusowymi temperaturami, ale taka aura jaką mamy obecnie, czyli tzw. przejścia przez zero, jest najbardziej niebezpieczna dla samolotów startujących z lotniska. Pyrzowice jednak nie narzekają, bo odladzanie to najdroższa usługa w porcie. Lotnisko zarabia na niej krocie, choć zyskami musi jeszcze podzielić się jeszcze z LOT-em, z którym tworzy spółkę. Za odladzanie samolotów płacą linie lotnicze.
Okazuje się, że litr specjalnego płynu stworzonego na bazie glikolu służącego do odladzania samolotów kosztuje 4-5 euro i nie ma tańszego zamiennika. Jednorazowo na średniej wielkości maszynę zużywa się około 400 litrów, więc linie muszą za odladzającą "kąpiel" zapłacić nawet 2 tys. euro, czyli prawie 9 tys. zł. Bywa jednak, że odladzanie trzeba przeprowadzać kilka razy, bo wystarczy, że przy złej pogodzie przedłuża się kołowanie i na skrzydłach oraz kadłubie zaczyna gromadzić się lód. Wtedy maszyna nie może wystartować.
Jeszcze droższe jest odśnieżanie pasa startowego, ale to już koszty, które lotnisko musi ponieść samodzielnie. W Pyrzowicach zima kosztuje około 2 mln zł, ale bywają zimy jak w 2006 roku, gdy śniegu było tak dużo, że koszty wzrosły kilkukrotnie.
Okazuje się, że litr specjalnego płynu stworzonego na bazie glikolu służącego do odladzania samolotów kosztuje 4-5 euro i nie ma tańszego zamiennika. Jednorazowo na średniej wielkości maszynę zużywa się około 400 litrów, więc linie muszą za odladzającą "kąpiel" zapłacić nawet 2 tys. euro, czyli prawie 9 tys. zł. Bywa jednak, że odladzanie trzeba przeprowadzać kilka razy, bo wystarczy, że przy złej pogodzie przedłuża się kołowanie i na skrzydłach oraz kadłubie zaczyna gromadzić się lód. Wtedy maszyna nie może wystartować.
Jeszcze droższe jest odśnieżanie pasa startowego, ale to już koszty, które lotnisko musi ponieść samodzielnie. W Pyrzowicach zima kosztuje około 2 mln zł, ale bywają zimy jak w 2006 roku, gdy śniegu było tak dużo, że koszty wzrosły kilkukrotnie.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter





więcej zdjęć