Będzie strajk na lotnisku w Pyrzowicach?
28.12.2011
, aktualizacja: 28.12.2011 11:44
"Solidarność" z portu lotniczego w Pyrzowicach protestuje przeciwko nieprzedłużaniu umów doświadczonym pracownikom. Jak mówi Paweł Gałka, szef lotniskowej "S", związek poprosił marszałka o interwencję.
Solidarność alarmuje, że pracę straciły do tej pory trzy osoby z działu cargo. Pracownikom nie przedłużono umów czasowych, które miały przekształcić się w umowy na czas nieokreślony. Sprawa dotyczy pracowników z długoletnim stażem, pracującym od pięciu do siedmiu lat (obowiązujący kiedyś pakiet antykryzysowy pozwalał zawierać umowy czasowe nawet na kilka lat).
- Z jednej strony prezes Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego mówi o planach dynamicznego rozwoju cargo, a z drugiej pozbywa się doświadczonych pracowników z działu. To nielogiczne - uważa przewodniczący Gałka. I dodaje, że problem dotyczy też innych działów związanych z bezpośrednią obsługą samolotów. Zdaniem związkowców pracownikom już zapowiedziano, że część z nich będzie zmuszona przejść na umowy zlecenia i to podpisywane tylko na okres letnich czarterów.
Związek zamierza poprosić o interwencję marszałka województwa, który jest udziałowcem GTL-u. - Te praktyki są po prostu szkodliwe dla spółki i dla przyszłości lotniska - przekonuje Gałka i nie wyklucza wszczęcia sporu zbiorowego, a nawet strajku. - To byłoby najgorsze rozwiązanie, ale jeżeli pracodawca nie wycofa się ze zwolnień, będziemy musieli jakoś zareagować - dodaje.
Pracownicy działu cargo zatrudnieni są w spółce GTL LOT, w której po połowie udziałów mają Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze oraz PLL LOT. Cezary Orzech, rzecznik GTL-u nie chce komentować sprawy. Dodaje, że pracodawca ma prawo do decyzji personalnych.
- Z jednej strony prezes Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego mówi o planach dynamicznego rozwoju cargo, a z drugiej pozbywa się doświadczonych pracowników z działu. To nielogiczne - uważa przewodniczący Gałka. I dodaje, że problem dotyczy też innych działów związanych z bezpośrednią obsługą samolotów. Zdaniem związkowców pracownikom już zapowiedziano, że część z nich będzie zmuszona przejść na umowy zlecenia i to podpisywane tylko na okres letnich czarterów.
Związek zamierza poprosić o interwencję marszałka województwa, który jest udziałowcem GTL-u. - Te praktyki są po prostu szkodliwe dla spółki i dla przyszłości lotniska - przekonuje Gałka i nie wyklucza wszczęcia sporu zbiorowego, a nawet strajku. - To byłoby najgorsze rozwiązanie, ale jeżeli pracodawca nie wycofa się ze zwolnień, będziemy musieli jakoś zareagować - dodaje.
Pracownicy działu cargo zatrudnieni są w spółce GTL LOT, w której po połowie udziałów mają Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze oraz PLL LOT. Cezary Orzech, rzecznik GTL-u nie chce komentować sprawy. Dodaje, że pracodawca ma prawo do decyzji personalnych.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

