W fabryce gwoździ mafia wyprodukowała 86 mln marlboro

Marcin Pietraszewski
2010-01-25 , aktualizacja: 26.01.2010 00:59
A A A Drukuj
Śląska mafia miała największą w Polsce nielegalną wytwórnię marlboro. Produkowano je w fabryce gwoździ w pobliżu Będzina. - Powstało tam co najmniej 86 milionów papierosów - stwierdza prokuratura
- To była w pełni zautomatyzowana profesjonalna linia produkcyjna z maszynami do robienia papierosów oraz ich pakowania - mówi prokurator Leszek Goławski, rzecznik prasowy wydziału do walki z przestępczością zorganizowaną Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, która w poniedziałek zakończyła śledztwo w tej sprawie.

Mafijna fabryka mieściła się w legalnie działającej wytwórni gwoździ w Kuźnicy Piaskowej koło Będzina. Wszystko zorganizowano z dużym rozmachem. Olbrzymia hala produkcyjna (do środka wjeżdżały bez trudu nawet tiry) była wyłożona specjalną gąbką, więc na zewnątrz nie dochodził huk pracujących maszyn. Przestępcy wpadli też na to, jak ukryć duże zużycie energii elektrycznej - w tym celu zainstalowali generator prądu, który włączali na parę godzin dziennie.

- Ustaliliśmy, że w ciągu kilku miesięcy wyprodukowali tam co najmniej 86 milionów papierosów o rynkowej wartości 34 milionów złotych - mówi prokurator Goławski. Dodatkowo zabezpieczono też tytoń, filtry, bibułę i opakowania, z których można by zrobić kolejne 23 miliony papierosów.

Mafijną fabrykę namierzono i zlikwidowano w maju ubiegłego roku. Przeprowadzona wtedy operacja CBŚ i Straży Granicznej przypominała sceny z amerykańskich filmów sensacyjnych. Funkcjonariusze na teren wytwórni wjechali dwoma furgonetkami z napisami "Łączność" i "Straż Pożarna". Produkujący podróbki marlboro myśleli, że doszło do jakiejś awarii. Byli zaskoczeni, kiedy z pojazdów wyskoczyli uzbrojeni po zęby komandosi.

Według śledczych mózgiem całego przedsięwzięcia był Jacek Sz. z Dąbrowy Górniczej. Zarzucono mu stworzenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Trzy lata temu został już zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze w związku z produkcją filtrów do papierosów. Mężczyzna wybronił się jednak wtedy, twierdząc że to wkłady do długopisów.

- Do produkcji papierosów zatrudniał nielegalnie przebywających w Polsce Ukraińców - mówi jeden ze śledczych.

Policji nie udało się jeszcze ustalić, skąd przestępcy kupowali tytoń do produkcji papierosów, bo z kartonów zdzierano wszystkie znaki identyfikacyjne. Nie wiadomo również, gdzie kupili maszyny, bo pozbawiono je tabliczek znamionowych. - Wszystko wskazuje jednak na to, że przyjechały z Niemiec. Taki sprzęt był bowiem wykorzystywany w tamtejszych fabrykach 20 lat temu - mówi osoba znająca kulisy sprawy.

Z informacji prokuratury wynika, że wyprodukowane pod Będzinem podróbki miały znacznie przekroczoną dopuszczalną ilość substancji smolistych i nikotyny. Przestępcy sprzedawali je po 2,8 zł za paczkę. Zaangażowani w sprawę specjaliści z koncernu Philips Morris (właściciel marki Marlboro) ustalili, że można je było potem kupić w Anglii i Niemczech.

Polecamy: Złodziej samochodów szukał swoich ofiar na seks czacie



Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy