Prostytutka zarobiła 13 mln zł. Dostała domiar podatku
11.01.2010
, aktualizacja: 11.01.2010 17:46
Katowicki Urząd Kontroli Skarbowej zaczyna tropić osoby, które nie mają wielkich dochodów, a obracają milionami. Rekordzistką jest kobieta, która w ciągu pięciu lat wydała 13 mln zł. - To zarobek z prostytucji - przyznała
ZOBACZ TAKŻE
- W Bytomiu za deszcz będą musieli zapłacić (03-01-12, 16:22)
- Policja szuka kolejnych ofiar mordercy wampira (26-01-11, 01:43)
- Magistrat poszukuje lokalu dla agencji towarzyskiej (07-12-10, 17:31)
- "Wampir" mordował prostytutki. Wpadł w Katowicach (01-12-10, 13:53)
- Bohater serialu członkiem gangu handlującego kobietami (11-08-10, 21:09)
- Przedszkolanka, woźna i sprzątaczka fałszowały listy (11-07-10, 22:37)
- Pracownica skarbówki ukradła 820 tys. Wydała na ciuchy i remont (04-07-10, 18:56)
- Dyrektorka wyłudzała pieniądze na Komisję Europejską (30-06-10, 23:00)
- Rozbity międzynarodowy gang handlujący kobietami (29-06-10, 21:55)
- Policja złapała mężczyznę, który napadał na prostytutki (23-05-10, 21:51)
- "Galerianki" przenoszą się do sieci. Policja mówi: stop (23-02-10, 21:43)
- Ładunek wybuchowy eksplodował mu w ustach. Stracił zęby (09-02-10, 10:56)
- Księgowa okradła pracodawcę na prawie 6,5 miliona zł (08-02-10, 14:27)
- Rodzina żąda miliona złotych za śmierć syna w areszcie (08-02-10, 14:19)
- Socjolog: Korupcja stała się sposobem na życie (03-02-10, 14:37)
- Skarbusie wśród prostytutek (10-11-09, 14:00)
Inspektorzy UKS-u sprawdzili w zeszłym roku na Śląsku 29 osób, które według oficjalnych rozliczeń podatkowych w ogóle nie zarabiały lub ich dochód jest niewielki, a mimo to udzielały wysokich pożyczek lub wydawały miliony zł. Kontrole wykazały, że były to dochody pochodzące z nieujawnionych źródeł.
- Podatnicy starali się to ukryć lokując pieniądze w funduszach inwestycyjnych, lokatach lub kupując nieruchomości - wylicza Joanna Kruz z katowickiego UKS.
Rekordzistką okazała się kobieta, która w ciągu pięciu lat na różne inwestycje wydala 13,7 mln zł, choć oficjalnie nigdzie nie pracowała. Podczas rozmowy z inspektorem przyznała, że to zarobek z prostytucji. Twierdziła, iż miała niezwykle hojnych klientów i tylko jeden z nich w latach 1997-2002 w zamian za usługi seksualne miał jej przekazać ponad 5 mln zł. Pracownicy wywiadu skarbowego nie potrafili jednak tego potwierdzić.
- Praktycznie to niemożliwe, aby jedna osoba miała takie zarobki w seksbiznesie. Należy, więc podejrzewać, że wydawane przez nią pieniądze pochodziły także z innej, nielegalnej działalności - mówi inspektor Krzysztof Abratański, dyrektor śląskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego, które chwali współpracę z UKS. W tej sytuacji urzędnicy skarbowi uznali, że prostytutka uzyskała dochód z nieujawnionych źródeł i nałożyli na nią 2,3 mln zł zryczałtowanego podatku.
Śląski wywiad skarbowy wraz z CBŚ i ABW tropi też gangi, które zajmują się produkcją fikcyjnych faktur. - W zeszłym roku ich wartość wyniosła kilkaset milionów zł - ujawnił wczoraj Jacek Przypaśniak, dyrektor katowickiego UKS.
Głównymi odbiorcami fikcyjnych faktur były firmy z branży paliwowej, które kupowały dokumenty potwierdzające usługi lub zakupy sprzętu. Parę miesięcy temu wywiad skarbowy wraz z policją zatrzymali dwóch biznesmenów, którzy żyli z produkcji takich dokumentów. Zakładali fikcyjne firmy na dowody bezdomnych i za każdą podpisaną przez nich fakturę płacili 100 zł, a sami zarabiali tysiące. - Jeżeli faktura opiewała np. na usługi warte 60 tys. zł, to organizatorzy procederu sprzedawali ją za 6 tys. zł - mówi jeden z urzędników skarbowych. Takich dokumentów były tysiące.
Katowicki UKS zaczął się też przyglądać handlowi przez internet, bo uczestnicy transakcji nagminnie zaczynają unikać płacenia podatków. - Coraz częściej używają cudzych kont lub finalizują transakcje poza aukcjami i rozliczają się gotówką - mówi Joanna Kruz. Zaznacza jednak, że służby skarbowe nie interesują się pojedynczymi transakcjami w sieci, lecz osobami, które robią to na skalę masową.
- Podatnicy starali się to ukryć lokując pieniądze w funduszach inwestycyjnych, lokatach lub kupując nieruchomości - wylicza Joanna Kruz z katowickiego UKS.
Rekordzistką okazała się kobieta, która w ciągu pięciu lat na różne inwestycje wydala 13,7 mln zł, choć oficjalnie nigdzie nie pracowała. Podczas rozmowy z inspektorem przyznała, że to zarobek z prostytucji. Twierdziła, iż miała niezwykle hojnych klientów i tylko jeden z nich w latach 1997-2002 w zamian za usługi seksualne miał jej przekazać ponad 5 mln zł. Pracownicy wywiadu skarbowego nie potrafili jednak tego potwierdzić.
- Praktycznie to niemożliwe, aby jedna osoba miała takie zarobki w seksbiznesie. Należy, więc podejrzewać, że wydawane przez nią pieniądze pochodziły także z innej, nielegalnej działalności - mówi inspektor Krzysztof Abratański, dyrektor śląskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego, które chwali współpracę z UKS. W tej sytuacji urzędnicy skarbowi uznali, że prostytutka uzyskała dochód z nieujawnionych źródeł i nałożyli na nią 2,3 mln zł zryczałtowanego podatku.
Śląski wywiad skarbowy wraz z CBŚ i ABW tropi też gangi, które zajmują się produkcją fikcyjnych faktur. - W zeszłym roku ich wartość wyniosła kilkaset milionów zł - ujawnił wczoraj Jacek Przypaśniak, dyrektor katowickiego UKS.
Głównymi odbiorcami fikcyjnych faktur były firmy z branży paliwowej, które kupowały dokumenty potwierdzające usługi lub zakupy sprzętu. Parę miesięcy temu wywiad skarbowy wraz z policją zatrzymali dwóch biznesmenów, którzy żyli z produkcji takich dokumentów. Zakładali fikcyjne firmy na dowody bezdomnych i za każdą podpisaną przez nich fakturę płacili 100 zł, a sami zarabiali tysiące. - Jeżeli faktura opiewała np. na usługi warte 60 tys. zł, to organizatorzy procederu sprzedawali ją za 6 tys. zł - mówi jeden z urzędników skarbowych. Takich dokumentów były tysiące.
Katowicki UKS zaczął się też przyglądać handlowi przez internet, bo uczestnicy transakcji nagminnie zaczynają unikać płacenia podatków. - Coraz częściej używają cudzych kont lub finalizują transakcje poza aukcjami i rozliczają się gotówką - mówi Joanna Kruz. Zaznacza jednak, że służby skarbowe nie interesują się pojedynczymi transakcjami w sieci, lecz osobami, które robią to na skalę masową.
Polecamy: Seks w centrum? Urząd mówi "nie" i stawia szlaban
- 245 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
95 głosów
-
Państwo to alfons
tenare
11.01.10, 18:32
- uzyskuje dochody z prostytucji bo "prostytutka uzyskała dochód znieujawnionych źródeł i nałożyli na nią 2,3 mln zł zryczałtowanego podatku".UKS to sutenerzy i wzięli 2,3 mln zł działki za »
-
Prostytutka zarobiła 13 mln zł. Dostała domiar ...
schnuffi
12.01.10, 09:18
Jesli to prawda, to po prostu dla kogos pierze pieniadze...»
-
Prostytutka zarobiła 13 mln zł. Dostała domiar ...
loban1980
12.01.10, 12:51
Prostytucja jeśli nie jest ścigana powinna być opodatkowana. Czas skończyć ztym swieto.eb.wym Państwem gdzie "bułkę przez bibułkę a hu.a do łapy". Wtedytaka pani prostytutka musiała by »

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



