Prostytutka zarobiła 13 mln zł. Dostała domiar podatku

Marcin Pietraszewski
11.01.2010 , aktualizacja: 11.01.2010 17:46
A A A Drukuj
Katowicki Urząd Kontroli Skarbowej zaczyna tropić osoby, które nie mają wielkich dochodów, a obracają milionami. Rekordzistką jest kobieta, która w ciągu pięciu lat wydała 13 mln zł. - To zarobek z prostytucji - przyznała
Na trop seryjnego mordercy prostytutek naprowadziły policję jego własne dzieci
Fot. Robert Krzanowski/AG
Na trop seryjnego mordercy prostytutek naprowadziły policję jego własne dzieci
Inspektorzy UKS-u sprawdzili w zeszłym roku na Śląsku 29 osób, które według oficjalnych rozliczeń podatkowych w ogóle nie zarabiały lub ich dochód jest niewielki, a mimo to udzielały wysokich pożyczek lub wydawały miliony zł. Kontrole wykazały, że były to dochody pochodzące z nieujawnionych źródeł.

- Podatnicy starali się to ukryć lokując pieniądze w funduszach inwestycyjnych, lokatach lub kupując nieruchomości - wylicza Joanna Kruz z katowickiego UKS.

Rekordzistką okazała się kobieta, która w ciągu pięciu lat na różne inwestycje wydala 13,7 mln zł, choć oficjalnie nigdzie nie pracowała. Podczas rozmowy z inspektorem przyznała, że to zarobek z prostytucji. Twierdziła, iż miała niezwykle hojnych klientów i tylko jeden z nich w latach 1997-2002 w zamian za usługi seksualne miał jej przekazać ponad 5 mln zł. Pracownicy wywiadu skarbowego nie potrafili jednak tego potwierdzić.

- Praktycznie to niemożliwe, aby jedna osoba miała takie zarobki w seksbiznesie. Należy, więc podejrzewać, że wydawane przez nią pieniądze pochodziły także z innej, nielegalnej działalności - mówi inspektor Krzysztof Abratański, dyrektor śląskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego, które chwali współpracę z UKS. W tej sytuacji urzędnicy skarbowi uznali, że prostytutka uzyskała dochód z nieujawnionych źródeł i nałożyli na nią 2,3 mln zł zryczałtowanego podatku.

Śląski wywiad skarbowy wraz z CBŚ i ABW tropi też gangi, które zajmują się produkcją fikcyjnych faktur. - W zeszłym roku ich wartość wyniosła kilkaset milionów zł - ujawnił wczoraj Jacek Przypaśniak, dyrektor katowickiego UKS.

Głównymi odbiorcami fikcyjnych faktur były firmy z branży paliwowej, które kupowały dokumenty potwierdzające usługi lub zakupy sprzętu. Parę miesięcy temu wywiad skarbowy wraz z policją zatrzymali dwóch biznesmenów, którzy żyli z produkcji takich dokumentów. Zakładali fikcyjne firmy na dowody bezdomnych i za każdą podpisaną przez nich fakturę płacili 100 zł, a sami zarabiali tysiące. - Jeżeli faktura opiewała np. na usługi warte 60 tys. zł, to organizatorzy procederu sprzedawali ją za 6 tys. zł - mówi jeden z urzędników skarbowych. Takich dokumentów były tysiące.

Katowicki UKS zaczął się też przyglądać handlowi przez internet, bo uczestnicy transakcji nagminnie zaczynają unikać płacenia podatków. - Coraz częściej używają cudzych kont lub finalizują transakcje poza aukcjami i rozliczają się gotówką - mówi Joanna Kruz. Zaznacza jednak, że służby skarbowe nie interesują się pojedynczymi transakcjami w sieci, lecz osobami, które robią to na skalę masową.

Polecamy: Seks w centrum? Urząd mówi "nie" i stawia szlaban



Podziel się

  • 245 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    95 głosów

  • Państwo to alfons tenare 11.01.10, 18:32

    - uzyskuje dochody z prostytucji bo "prostytutka uzyskała dochód znieujawnionych źródeł i nałożyli na nią 2,3 mln zł zryczałtowanego podatku".UKS to sutenerzy i wzięli 2,3 mln zł działki za »

  • Prostytutka zarobiła 13 mln zł. Dostała domiar ... schnuffi 12.01.10, 09:18

    Jesli to prawda, to po prostu dla kogos pierze pieniadze...»

  • Prostytutka zarobiła 13 mln zł. Dostała domiar ... loban1980 12.01.10, 12:51

    Prostytucja jeśli nie jest ścigana powinna być opodatkowana. Czas skończyć ztym swieto.eb.wym Państwem gdzie "bułkę przez bibułkę a hu.a do łapy". Wtedytaka pani prostytutka musiała by »