70 tysięcy za podwożenie żony szefa?

Marcin Pietraszewski
2009-08-02 , aktualizacja: 03.08.2009 10:09
A A A Drukuj
Chirurg z Rybnika musiał wozić do pracy żonę swojego szefa, odbierać jego dzieci ze szkoły, nie wolno mu było także wypisywać leków narkotycznych oraz operować. - To klasyczny mobbing - uznał sąd pracy. Sprawę bada teraz prokuratura.
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 3 w Rybniku
Fot. DOMINIK GAJDA / AG
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 3 w Rybniku
Doktor Janusz P. pracował na oddziale chirurgiczno-ortopedycznym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rybniku. Prawdopodobnie jest pierwszym lekarzem na Śląsku, który zarzucił ordynatorowi i dyrektorowi szpitala mobbing, a sąd przyznał mu rację. Do ustalenia pozostaje jeszcze tylko kwestia wysokości odszkodowania, jakie zostanie mu wypłacone. Chirurg domaga się od szpitala 70 tysięcy złotych!

- Niektórzy mówili mi, że skierowanie sprawy do sądu to zawodowe samobójstwo, ale po wyroku sądu wielu kolegów gratulowało mi odwagi - mówi doktor P.

Sąd w Rybniku, który zajmował się jego pozwem, potwierdził, że przełożeni zmuszali chirurga do odwożenia dzieci do szkoły lub żony do pracy, utrudniali mu dostęp do kursów, z których korzystali inni lekarze, blokowali możliwość zdania egzaminu na wyższą specjalizację, zwracali się do niego publicznie w obraźliwych słowach, a następnie oskarżyli go o uzależnienie od narkotyków [Okręgowa Izba Lekarska oczyściła go z tego zarzutu - przyp. red.], zakazali mu wypisywania połamanym pacjentom narkotycznych leków przeciwbólowych i nałożyli obowiązek konsultowania diagnoz z innymi lekarzami.

"Szczególnie dotkliwe dla powoda było uniemożliwienie mu kontaktu z salą operacyjną, wiadomo bowiem, że dla lekarza o specjalności w zakresie chirurgii ma to szczególne znaczenie dla podtrzymywania i doskonalenia umiejętności" - uznał sąd w Rybniku. Zdaniem sędziów Janusz P. był traktowany w taki sposób, bo mówił to, co myślał, i krytycznie odnosił się do wielu pomysłów przełożonych. - Do zjawiska mobbingu przyczynił się też niesprawiedliwy system organizacji pracy istniejący w szpitalach, nieprzystosowany do obecnych czasów. Władza ordynatora na oddziale była władzą absolutną, zatem wszelka dyskusja z przełożonymi była bezcelowa - stwierdzili sędziowie. W efekcie mobbingu doktor P. nabawił się schorzeń żołądka oraz nerwicy.

Doktor Grzegorz Chłodek, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rybniku, nie chciał komentować sprawy chirurga P. - Dotyczy ona czasów, kiedy mnie tutaj nie było. Czytałem jednak uzasadnienie wyroku i pragnę zapewnić, że teraz osobiście sprawdzam każdy sygnał dotyczący nieprawidłowych relacji między podległymi mi pracownikami - powiedział nam doktor Chłodek.

Maciej Hamankiewicz, prezes Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach, przyznał, że z taką historią spotyka się po raz pierwszy. Jego zdaniem, mając w rękach sądowy wyrok, P. powinien zwrócić się teraz do samorządu lekarskiego o jak najszybsze zbadanie sprawy.

Jednak Janusz P. mówi, że stracił wiarę w skuteczność samorządu lekarskiego. Już przed rokiem zwrócił się do działającej przy Izbie Komisji Etyki Lekarskiej o ocenę zachowania swoich przełożonych, ale ta mu odmówiła. "Merytoryczne rozstrzygnięcie stosunków personalnych panujących w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rybniku przekracza możliwości formalne komisji etyki" - napisała w uzasadnieniu swej decyzji.

- To klasyczne w naszym środowisku: najlepiej nie widzieć i nie słyszeć zła - wzdycha P.

Śledztwo w sprawie mobbingu w rybnickim szpitalu wszczęła za to prokuratura. - Wzywamy na przesłuchania pracujących tam lekarzy i pielęgniarki - potwierdza prokurator Jacek Sławik, szef Prokuratury Rejonowej w Rybniku.

W odrębnym procesie doktor P. pozwał szpital o niesłuszne zwolnienie z pracy i wygrał 17 tys. zł odszkodowania. Teraz pracuje w prywatnej przychodni.

Polecamy: Pracownicy mówią o tym Tesco "obóz pracy"



Podziel się

  • 37 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów

  • "Szefa" na zbity leb wywalic! kroliklesny 03.08.09, 09:16

    Panie Kolego J.- wyrazy solidarnosci! Ja tez w latach 80-tych wg zyczenia pani ordynator mialem byc transportem do domu. No to ja przewiozlem, poslizgiem kontrolowanym z Ochoty na Wole. »

  • Dlaczego w Polsce jest 100 szpitali wojewodzkich? samozwaniec1 03.08.09, 10:22

    Przeciez to chore.Szpitali wojewodzkich powinno byc tyle,ile jest wojewodztw.Jak czytam szpital woj.w Rybniku,ktory jest powiatem,to odczuwam dyskomfort. Oczywiscie sprawa jest »

  • 70 tysięcy za podwożenie żony szefa? olias 03.08.09, 23:37

    ku...! (zostaw cenzor, tu musi być to słowo) - w tym ... "państwie" w środkuEuropy głodują dzieciaki. »