Zagrała w erotycznym filmie. Potem szantażowała obsadę
30.01.2012
, aktualizacja: 30.01.2012 21:51
Gwiazda amatorskiego filmu erotycznego, który nakręcono w Bytomiu, postanowiła zaszantażować odtwórczynię drugiej roli kobiecej. Sms-em zagroziła partnerce z planu, że jeśli ta nie zapłaci jej 500 złotych, filmik wycieknie do internetu.
ZOBACZ TAKŻE
- Udawała inspektorkę sanepidu i brała 50 zł od kontroli (10-02-12, 22:50)
- Udusił konkubinę po seksie. Nie pamięta dlaczego (29-12-11, 13:06)
- Z tasakiem napadł na sex shop i ukradł dmuchaną lalę (16-12-11, 12:51)
- Seks, wandalizm? Przy tych kamerach lepiej się pilnować (02-12-11, 16:24)
Na komisariat policji przy ul. Rostka w Bytomiu przyszła w piątek przestraszona kobieta: pokazała funkcjonariuszom telefon komórkowy z wiadomością od szantażystki i w rozmowie wyznała, że jakiś czas temu zgłosiła się na casting i zagrała w niecodziennym filmie.
Reżyserem, scenarzystą, producentem, autorem zdjęć i aktorem w jednej osobie był mieszkający za granicą Polak, który anonsami po polsku i angielsku poszukiwał w różnych miastach aktorek do kolejnych odcinków swojego serialu. - W kontrakcie, jaki podpisywał z odtwórczyniami erotycznych ról, było wyraźne zapewnienie, że mężczyzna będzie też jedynym widzem filmu, a cała produkcja powstaje wyłącznie na jego prywatny użytek i nigdy nie zostanie pokazana publicznie - mówi aspirant sztabowy Adam Jakubiak z Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu.
Pokrzywdzona aktorka była przekonana, że sms wysłał reżyser, jednak wkrótce okazało się, że szantażystką jest partnerująca jej w erotyku inna mieszkanka Bytomia. - To ona, mimo że nie miała żadnej kopii filmu podszywała się pod realizatora - mówi asp. szt. Jakubiak.
Podejrzana jeszcze w piątek przyznała się do szantażowania drugiej aktorki. Liczyła, że dzięki 500 złotym okupu jakoś podreperuje swoją dramatyczną sytuację finansową (znacznie większe pieniądze za nakręcenie filmu zdążyła już dawno wydać).
Aktorka-szantażystka postanowiła, że dobrowolnie podda się karze 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata i dozór kuratora. Ostatecznie o wymiarze kary za szantaż zadecyduje jednak sąd, który może skazać kobietę nawet na 8 lat więzienia.
Reżyserem, scenarzystą, producentem, autorem zdjęć i aktorem w jednej osobie był mieszkający za granicą Polak, który anonsami po polsku i angielsku poszukiwał w różnych miastach aktorek do kolejnych odcinków swojego serialu. - W kontrakcie, jaki podpisywał z odtwórczyniami erotycznych ról, było wyraźne zapewnienie, że mężczyzna będzie też jedynym widzem filmu, a cała produkcja powstaje wyłącznie na jego prywatny użytek i nigdy nie zostanie pokazana publicznie - mówi aspirant sztabowy Adam Jakubiak z Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu.
Pokrzywdzona aktorka była przekonana, że sms wysłał reżyser, jednak wkrótce okazało się, że szantażystką jest partnerująca jej w erotyku inna mieszkanka Bytomia. - To ona, mimo że nie miała żadnej kopii filmu podszywała się pod realizatora - mówi asp. szt. Jakubiak.
Podejrzana jeszcze w piątek przyznała się do szantażowania drugiej aktorki. Liczyła, że dzięki 500 złotym okupu jakoś podreperuje swoją dramatyczną sytuację finansową (znacznie większe pieniądze za nakręcenie filmu zdążyła już dawno wydać).
Aktorka-szantażystka postanowiła, że dobrowolnie podda się karze 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata i dozór kuratora. Ostatecznie o wymiarze kary za szantaż zadecyduje jednak sąd, który może skazać kobietę nawet na 8 lat więzienia.
- 12 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Zagrała w erotycznym filmie. Potem szantażowała...
poborowy102
30.01.12, 22:36
to zwyczajna prostytucja... Ale lepiej nie dawać się filmowac w takim wypadku, przecież każdy wie, że to ryzyko.»

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

