"Krokodyle" nie wytrzymały. Budowa Stadionu Śląskiego może opóźnić się o pół roku
15.07.2011
, aktualizacja: 16.07.2011 04:01
Podczas montażu linowej konstrukcji dachu Stadionu Śląskiego pękły dwie staliwne klemy. Miały połączyć liny podtrzymujące największy w Europie dach. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, z powodu tej usterki budowa stadionu może się opóźnić nawet o pół roku
ZOBACZ TAKŻE
- Stadion Śląski z tanią blachą (14-07-11, 00:01)
- Stadion Śląski z rocznym poślizgiem? (30-08-11, 19:15)
- Przez "krokodyle" posypał się kalendarz imprez na Stadionie Śląskim (10-08-11, 21:00)
- Stadion Śląski: Trzeba zamówić nowe "krokodyle" (08-12-11, 12:40)
- Krokodyle idą w odstawkę. Nowy projekt dachu Stadionu Śląskiego (26-09-11, 00:54)
- Stadion Śląski: Pracownicy wrócili do zajęć, a goście do hotelu (01-08-11, 17:05)
- Pierścień na Śląskim idzie w dół (28-07-11, 15:09)
- Taki będzie nowy Stadion Śląski [WIZUALIZACJE] (20-04-11, 15:20)
- Podnoszenie linowej konstrukcji dachu na Stadionie Śląskim [ZDJĘCIA] (08-07-11, 13:15)
- Zbadają 40 staliwnych klem ze Stadionu Śląskiego (19-07-11, 01:01)
- Nie będzie muru wokół Stadionu Śląskiego (11-07-11, 13:58)
Prowadzona od 4 lipca operacja podnoszenia dachu na stadionie, nazwana "Big Lift", dobiegała już końca. W chwili stwierdzenia uszkodzeń wstrzymano wszelkie prace na obiekcie. Ze względów bezpieczeństwa ewakuowano też kilkunastu gości działającego na stadionie hotelu.
- Jest jeszcze za wcześnie, by cokolwiek powiedzieć o przyczynach i skutkach tego, co się stało - mówi Andrzej Nitarski, inżynier kontraktu z Mostostalu Zabrze. Do Chorzowa wezwano pilnie projektantów obiektu i przedstawicieli hiszpańskiej odlewni Guivisa, w której powstały klemy.
Nitarski nie potrafił określić, jak długo prace będą wstrzymane. - Coś więcej będziemy mogli powiedzieć w poniedziałek. Trudno też powiedzieć, jaki to będzie miało wpływ na tempo prac na stadionie - mówił.
Prof. Marek Nowak, architekt i projektant Stadionu Śląskiego, mówi: - Jestem bardzo zaniepokojony. Właśnie wybieram się do Katowic. To jest świeża sytuacja. Nie znam jeszcze detali. Wiem, że dwie klemy zawiodły podczas próbnych obciążeń.
- One po prosty strzeliły na pół. Będziemy całą sobotę zastanawiać się z projektantami, co się mogło stać. W tej chwili po prostu nie mamy pojęcia, jak do tego doszło. Mówię zupełnie szczerze - mówi nieoficjalnie jedna z osób nadzorujących prace na Śląskim.
To nie pierwszy problem z "krokodylami", jak budowlańcy nazywają staliwne klemy. W połowie grudnia zeszłego roku, gdy podczas montażu jedna z klem została całkowicie zniszczona, zlecono ekspertyzę naukowcom z AGH w Krakowie. 5 stycznia sytuacja znów się powtórzyła. Pękł drugi element konstrukcji dachu. Wtedy podjęto jeszcze próbę naprawienia odlewów, co zasugerowali eksperci z AGH, ale mikropęknięcia okazały się na tyle poważne, że wszystkich nie udało się usunąć.
Zarząd Mostostalu Zabrze podjął wtedy decyzję o wycofaniu 1560 staliwnych elementów, których producentem była Huta Zabrze. Firma natychmiast zerwała też kontrakt z zabrzańską hutą i obciążyła ją odpowiedzialnością za całe zamieszanie. - To efekt błędów w technologii odlewania - mówił Leszek Juchniewicz, prezes Mostostalu Zabrze.
Nowe klemy zamówiono w Hiszpanii. Pierwsze ich testy pod koniec kwietnia nie wypadły pomyślnie, ale już w maju wyniki następnych budowlańcy określali jako "bardzo dobre". Jak mówił nam wtedy inżynier Nitarski, dzięki umowie z Hiszpanami dotrzymany zostanie wcześniejszy termin i Stadion Śląski będzie gotowy pod koniec 2011 roku.
Teraz - jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy - jeśli problemem znów okażą się staliwne klemy, planowane na koniec tego roku zakończenie inwestycji może się jednak opóźnić o pół roku.
Przebudowa Stadionu Śląskiego ma kosztować 465 mln zł. Poliwęglanowy dach, największy w Europie (około 44 tys. m kw.), miał opierać się na prawie 300 linach, których łączna długość ma wynosić ponad 11 km. Całość konstrukcji o masie około 830 ton miała zostać podniesiona za pomocą 80 siłowników zamocowanych na pierścieniu górnym. Siły służące do naciągu górnych lin miały w skrajnych przypadkach dochodzić nawet do 620 ton, a na najbardziej obciążone siłowniki miały oddziaływać siły rzędu 310 ton.
- Jest jeszcze za wcześnie, by cokolwiek powiedzieć o przyczynach i skutkach tego, co się stało - mówi Andrzej Nitarski, inżynier kontraktu z Mostostalu Zabrze. Do Chorzowa wezwano pilnie projektantów obiektu i przedstawicieli hiszpańskiej odlewni Guivisa, w której powstały klemy.
Nitarski nie potrafił określić, jak długo prace będą wstrzymane. - Coś więcej będziemy mogli powiedzieć w poniedziałek. Trudno też powiedzieć, jaki to będzie miało wpływ na tempo prac na stadionie - mówił.
Prof. Marek Nowak, architekt i projektant Stadionu Śląskiego, mówi: - Jestem bardzo zaniepokojony. Właśnie wybieram się do Katowic. To jest świeża sytuacja. Nie znam jeszcze detali. Wiem, że dwie klemy zawiodły podczas próbnych obciążeń.
- One po prosty strzeliły na pół. Będziemy całą sobotę zastanawiać się z projektantami, co się mogło stać. W tej chwili po prostu nie mamy pojęcia, jak do tego doszło. Mówię zupełnie szczerze - mówi nieoficjalnie jedna z osób nadzorujących prace na Śląskim.
To nie pierwszy problem z "krokodylami", jak budowlańcy nazywają staliwne klemy. W połowie grudnia zeszłego roku, gdy podczas montażu jedna z klem została całkowicie zniszczona, zlecono ekspertyzę naukowcom z AGH w Krakowie. 5 stycznia sytuacja znów się powtórzyła. Pękł drugi element konstrukcji dachu. Wtedy podjęto jeszcze próbę naprawienia odlewów, co zasugerowali eksperci z AGH, ale mikropęknięcia okazały się na tyle poważne, że wszystkich nie udało się usunąć.
Zarząd Mostostalu Zabrze podjął wtedy decyzję o wycofaniu 1560 staliwnych elementów, których producentem była Huta Zabrze. Firma natychmiast zerwała też kontrakt z zabrzańską hutą i obciążyła ją odpowiedzialnością za całe zamieszanie. - To efekt błędów w technologii odlewania - mówił Leszek Juchniewicz, prezes Mostostalu Zabrze.
Nowe klemy zamówiono w Hiszpanii. Pierwsze ich testy pod koniec kwietnia nie wypadły pomyślnie, ale już w maju wyniki następnych budowlańcy określali jako "bardzo dobre". Jak mówił nam wtedy inżynier Nitarski, dzięki umowie z Hiszpanami dotrzymany zostanie wcześniejszy termin i Stadion Śląski będzie gotowy pod koniec 2011 roku.
Teraz - jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy - jeśli problemem znów okażą się staliwne klemy, planowane na koniec tego roku zakończenie inwestycji może się jednak opóźnić o pół roku.
Przebudowa Stadionu Śląskiego ma kosztować 465 mln zł. Poliwęglanowy dach, największy w Europie (około 44 tys. m kw.), miał opierać się na prawie 300 linach, których łączna długość ma wynosić ponad 11 km. Całość konstrukcji o masie około 830 ton miała zostać podniesiona za pomocą 80 siłowników zamocowanych na pierścieniu górnym. Siły służące do naciągu górnych lin miały w skrajnych przypadkach dochodzić nawet do 620 ton, a na najbardziej obciążone siłowniki miały oddziaływać siły rzędu 310 ton.
- 74 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
Problemy przy podniesieniu dachu na Stadionie Ś...
pandzik
15.07.11, 14:42
Hiszpańskie też pękają? To kto to wreszcie "dobrze zrobi"?»
-
"Krokodyle" nie wytrzymały. Budowa Stadionu Ślą...
iwano19
16.07.11, 11:54
Ostatnio panuje moda na podawanie,z wielką lubością,wiadomości złych lub jeszcze gorszych.Te domniemania,czy coś się zepsuje,coś zniszczy to jakaś obsesja.Tytuły,zwiastujące śmierć czy »
-
"Krokodyle" nie wytrzymały. Budowa Stadionu Ślą...
lehoo
17.07.11, 19:19
Czemu klemy są odlewane, a nie kute ? »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter







więcej zdjęć