Wyjeżdża autobus z 3 Stawów i łamie prawo. "Kiedyś dojdzie do tragedii"

Tomasz Głogowski
12.07.2011 , aktualizacja: 13.07.2011 00:26
A A A Drukuj
Aleja Górnośląska w Katowicach fot. Bartek Barczyk / Agencja Gazeta Aleja Górnośląska w Katowicach
Autobus linii 674 musi w rejonie katowickiego Centrum Handlowego "3 Stawy" łamać przepisy drogowe. - Kiedyś dojdzie tam do tragedii - alarmują pasażerowie. - Wiemy o problemie i próbujemy coś z tym fantem zrobić - odpowiadają w KZK GOP.
SERWISY
"674" to jedna z najpopularniejszych linii w Katowicach. Autobus jeździ m.in. przez osiedle Tysiąclecia, katowicki rynek oraz Giszowiec. Zawsze jest wypełniony ludźmi, a w godzinach szczytu trudno nawet do niego wejść. Ale pasażerowie, którzy skontaktowali się z naszą redakcją, alarmują, że trasa autobusu w okolicach Centrum Handlowego "3 Stawy" jest tak zaplanowana, że łamie on... przepisy ruchu drogowego!

- Wyjeżdżając z 3 Stawów, jest nakaz skrętu w prawo na ulicę Prowansalską. Tymczasem linia 674 łamie ten nakaz i jedzie prosto na Górnośląską. Samochody pędzą tam ponad 100 km/godz. Kiedyś skończy się to tragedią. Rozpędzony samochód wjedzie w autobus i zginą ludzie - alarmuje jeden z pasażerów.

Przekonuje, że prawidłowa trasa powinna wyglądać tak: autobus powinien skręcić w ulicę Prowansalską, potem znów skręcić w prawo w Pułaskiego, ulicą Lotnisko dojechać do Francuskiej i spokojnie wjechać ślimakiem na Górnośląską. - Zajęłoby to jakieś trzy-cztery minuty więcej. Związek komunikacyjny nie straciłby na tym zbyt dużo - przekonuje nasz czytelnik.

Okazuje się, że KZK GOP dobrze wie, że trasa autobusu 674 jest źle skonstruowana. Tomasz Musioł z biura prasowego związku tłumaczy, że problem pojawił się w momencie, gdy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych zdecydowała się na przebudowę całego węzła Murckowska. - Drogowcy, choć mieli taki obowiązek, nie skonsultowali planów przebudowy z nami. W efekcie autobus, który jeździł prawidłowo, nagle zaczął łamać przepisy - przyznaje Musioł.

Przekonuje, że sprawę załatwiłaby lekka przebudowa wjazdu na Górnośląską oraz postawienie tam znaku informującego, że zakaz nie obowiązuje autobusów komunikacji miejskiej. Ale koszty takiej operacji musiałyby pokryć GDDKiA albo centrum 3 Stawy. - Próbujemy dojść do jakiegoś kompromisu. Odbyły się już trzy spotkania w tej sprawie ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. Wszystko jest na dobrej drodze - zapewnia Musioł.

Jego zdaniem nie ma alternatywnego rozwiązania. Likwidacja przystanku przy centrum handlowym i przeniesienie go kilkaset metrów dalej byłoby dla pasażerów prawdziwym utrudnieniem. - To byłby cios w ideę komunikacji masowej. Dziennie z tego przystanku korzysta 800-900 pasażerów - przekonuje zastępca rzecznika KZK GOP i dodaje, że przejazd ulicami Prowansalską i Lotnisko aż do ślimaka na Górnośląskiej też nie wchodzi w grę.

- Często parkują tam samochody dowożące towar do Leroy Merlin, nie mówiąc o tym, że autobus musiałby pokonać zakręt pod kątem 90 stopni. Ta trasa nie wchodzi w grę - mówi Musioł, ale zapewnia, że problem linii 674 zostanie niebawem rozwiązany.



Podziel się

  • 27 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

  • nie tylko tam polsz 13.07.11, 07:12

    miejsc, w których autobus łamie prawo jest jeszcze kilka. Podam tu dwa: skrzyżowanie ul. Granicznej i Powstańców. Autobusy ruszające ztego przystanku w kierunku centrum przecinają na wylot »