Poczta w sklepie. Czterech normalnych na jednego pocztowego
30.01.2012
, aktualizacja: 30.01.2012 13:00
Poczta Polska zlikwidowała jedną ze swoich placówek w Chorzowie. W zamian otworzyła okienko w pobliskim sklepie. Żeby załatwić sprawy, mieszkańcy muszą się teraz ustawić w kolejce do kasy na stoisku alkoholowym.
ZOBACZ TAKŻE
- Austriacy wchodzą na polski rynek usług pocztowych (04-05-12, 09:46)
- "PB": Polskie paczkomaty opanują Europę (23-04-12, 07:13)
- Na poczcie kłócą się o kasę. Jakość pracy przesądzi o wynagrodzeniu? (11-04-12, 15:00)
- Poczta w monopolowym to nic. Listy razem z rybami (01-02-12, 15:01)
- Konsumenci pełną gębą podjadają mandarynki (28-01-12, 05:27)
- Kurierzy oszukani na paczkach (09-01-12, 00:01)
- Poczta Polska. Nie ma wyjścia, trzeba czekać (14-12-11, 02:34)
Przez lata mieszkańcy Chorzowa Batorego korzystali z poczty, która działała w pawilonie handlowym przy ul. Batorego. Poczty już nie ma, okienko działa w pobliskim sklepie.
- Już tam więcej nie pójdę. Ostatnio poszłam wieczorem, by odebrać list polecony. Najpierw musiałam odstać swoje w kolejce z pijaczkami, którzy kupowali piwo i wino. Westchnęłam pod nosem, na co od jednego z podchmielonych klientów usłyszałam, że "jak mi się nie podoba, mam wypie.....ć". Poza tym jest bałagan. Nigdy nie wiadomo, czy jeśli jest awizo, to przesyłka będzie do odebrania w sklepie - skarży się pani Grażyna, która mieszka niedaleko "nowej" poczty.
- To skandal! Kiedyś byliśmy dumni z poczty. Teraz trudno uwierzyć, że tak można traktować człowieka. Paczki i listy leżą obok butelek z wódką, marchewki i cebuli. Na dodatek klienci "pocztowi" muszą swoje odstać. Ostatnio usłyszałem od sprzedawczyni, że na czterech "normalnych" będzie przyjmowała jednego "pocztowego". Nie było dyskusji i swoje musiałem odstać, przepuszczając klientów stoiska monopolowego - dodaje pan Zdzisław.
Sklep przy Brzozowej, który zamienił się w urząd pocztowy, to wielobranżowy spożywczak. Kącik pocztowy rzeczywiście znajduje się na stoisku monopolowym. - Tutaj są też kasy, więc trudno o lepsze miejsce. Ale nie zdarzyło się, żeby ktoś z klientów poczty musiał czekać, aż obsłużymy klientów sklepu. Zawsze wtedy wołam do pomocy koleżankę - przekonuje sprzedawczyni, która pełni również rolę pocztowca.
Zbigniew Baranowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej, wyjaśnia, że w sklepie przy Brzozowej funkcjonuje agencja pocztowa nowego typu - APENT (czyli obsługiwana przez zewnętrzny podmiot). - Ajent świadczy usługi pocztowe w imieniu i na rzecz Poczty Polskiej. Zgodnie z zapisami umowy ajent jest zobowiązany do kulturalnej i profesjonalnej obsługi klientów. Intencją uruchomienia tej agencji było zwiększenie dostępności do usług pocztowych na tym terenie. Przekażemy właścicielowi sklepu uwagi dotyczące sposobu i metod obsługi klientów i zobowiążemy go do zaniechania opisywanych praktyk - obiecuje Baranowski. Dodaje, że w miejscu każdego zlikwidowanego urzędu poczta uruchamia trzy agencje. Program jest pilotażowy. - Aktualnie trwa analiza i ocena wyników przeprowadzonego pilotażu - mówi Baranowski.
- Już tam więcej nie pójdę. Ostatnio poszłam wieczorem, by odebrać list polecony. Najpierw musiałam odstać swoje w kolejce z pijaczkami, którzy kupowali piwo i wino. Westchnęłam pod nosem, na co od jednego z podchmielonych klientów usłyszałam, że "jak mi się nie podoba, mam wypie.....ć". Poza tym jest bałagan. Nigdy nie wiadomo, czy jeśli jest awizo, to przesyłka będzie do odebrania w sklepie - skarży się pani Grażyna, która mieszka niedaleko "nowej" poczty.
- To skandal! Kiedyś byliśmy dumni z poczty. Teraz trudno uwierzyć, że tak można traktować człowieka. Paczki i listy leżą obok butelek z wódką, marchewki i cebuli. Na dodatek klienci "pocztowi" muszą swoje odstać. Ostatnio usłyszałem od sprzedawczyni, że na czterech "normalnych" będzie przyjmowała jednego "pocztowego". Nie było dyskusji i swoje musiałem odstać, przepuszczając klientów stoiska monopolowego - dodaje pan Zdzisław.
Sklep przy Brzozowej, który zamienił się w urząd pocztowy, to wielobranżowy spożywczak. Kącik pocztowy rzeczywiście znajduje się na stoisku monopolowym. - Tutaj są też kasy, więc trudno o lepsze miejsce. Ale nie zdarzyło się, żeby ktoś z klientów poczty musiał czekać, aż obsłużymy klientów sklepu. Zawsze wtedy wołam do pomocy koleżankę - przekonuje sprzedawczyni, która pełni również rolę pocztowca.
Zbigniew Baranowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej, wyjaśnia, że w sklepie przy Brzozowej funkcjonuje agencja pocztowa nowego typu - APENT (czyli obsługiwana przez zewnętrzny podmiot). - Ajent świadczy usługi pocztowe w imieniu i na rzecz Poczty Polskiej. Zgodnie z zapisami umowy ajent jest zobowiązany do kulturalnej i profesjonalnej obsługi klientów. Intencją uruchomienia tej agencji było zwiększenie dostępności do usług pocztowych na tym terenie. Przekażemy właścicielowi sklepu uwagi dotyczące sposobu i metod obsługi klientów i zobowiążemy go do zaniechania opisywanych praktyk - obiecuje Baranowski. Dodaje, że w miejscu każdego zlikwidowanego urzędu poczta uruchamia trzy agencje. Program jest pilotażowy. - Aktualnie trwa analiza i ocena wyników przeprowadzonego pilotażu - mówi Baranowski.
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Typowo polski sposob myslenia
n30n
30.01.12, 20:53
PKO BP zamyka male agencje bankowe. A Poczta Polska otwiera male agencje pocztowe. W obu przypadkach efektem jest wzrost kolejek i czasu oczekiwania. Polakom gratujemy PRLowskiej inwencji.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter




