Szybka Kolej Regionalna pojedzie do Bierunia. A potem Krakowa?

Tomasz Głogowski
12.01.2012 , aktualizacja: 12.01.2012 17:13
A A A Drukuj
Jest duża szansa, że Szybka Kolej Regionalna zostanie przedłużona z Tychów do Bierunia, a potem nawet do Oświęcimia i Krakowa. To pomysł miejscowych samorządowców, którzy skrzyknęli się i chcą ulżyć kierowcom podczas gigantycznego remontu krajowej "jedynki"
Stacja Szybkiej Kolei Regionalnej przy tyskim lodowisku
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Stacja Szybkiej Kolei Regionalnej przy tyskim lodowisku
Stacja Szybkiej Kolei Regionalnej przy tyskim lodowisku
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Stacja Szybkiej Kolei Regionalnej przy tyskim lodowisku
Tychy uwijają się jak w ukropie, by w maju skończyć budowę trzech nowych stacji Szybkiej Kolei Regionalnej jeżdżącej dziś z Tychów Miasta przez Katowice do Sosnowca. Nowe przystanki powstają w pobliżu lodowiska, przy ul. Grota-Roweckiego oraz na al. Bielskiej. W tych miejscach widać już pierwsze efekty prac budowlanych: kończy się budowa nowych peronów, niebawem ustawione zostaną wiaty i ławki.

Tychy zdecydowały się na rozbudowę Szybkiej Kolei Regionalnej, bo chcą nie tylko inwestować w transport szynowy, ale sprawić też, by podczas gigantycznego remontu krajowej "jedynki", który właśnie się rozpoczął, część mieszkańców przesiadła się z samochodów do pociągów. - To powinno zmniejszyć korki - przewidują tyscy urzędnicy.

Remont DK-1 szansą na przedłużenie trasy SKR

Tymczasem budowa nowych przystanków i remont DK 1 nieoczekiwanie otworzył też szansę na przedłużenie trasy Szybkiej Kolei Regionalnej, nie tylko w stronę Dąbrowy Górniczej, jak pierwotnie planowano, ale także w drugim kierunku, czyli w stronę Bierunia, a potem nawet Oświęcimia i Krakowa. Samorządowcy z Tychów i Bierunia podpisali już w tej sprawie porozumienie z PKP PLK, które zobowiązały się wyłożyć w tym roku pieniądze na wzmocnienie istniejącego tam torowiska.

- Jeżeli znajdziemy resztę pieniędzy na zamontowanie sieci trakcyjnej, którą przed laty zlikwidowano, by nie kusić złodziei, to w czerwcu do Bierunia będą mogły dojeżdżać pierwsze pociągi - mówi Bernard Pustelnik, burmistrz Bierunia.

Na przedłużeniu skorzystaliby pracownicy Fiata

Choć w pierwszym etapie SKR zostałaby przedłużona o zaledwie dwa przystanki - Bieruń Mleczarnia oraz Bieruń Stary - to dodatkowe 8 km mogłoby zrewolucjonizować transport lokalny. Z nowego połączenia mogliby bowiem korzystać pracownicy Fiata dojeżdżający dziś do fabryki głównie autobusami i samochodami oraz wszyscy ci, którzy pracują w tyskiej strefie ekonomicznej. To kilka tysięcy ludzi każdego dnia. Nie mówiąc już o tym, że SKR pozwoliłaby też rozładować ruch na drodze krajowej nr 44 przebiegającej przez Bieruń, jednej z najbardziej zatłoczonych dróg w regionie.

- Pomiędzy godz. 14 a 15 tworzą się takie korki, że nie sposób przez miasto przejechać. A z powodu remontu DK nr 1 będzie jeszcze gorzej. Ludzie są już na skraju wytrzymałości i za chwilę przyjdą pod urząd protestować. Musimy szukać jakiegoś rozwiązania - mówi burmistrz Pustelnik i dodaje, że przedłużenie Szybkiej Kolei Regionalnej z Tychów do Bierunia załatwiłoby sprawę.

Przedłużenie do Oświęcimia i Krakowa? To już mniej realne

Samorządowcy przyznają, że uruchomienie dwóch nowych przystanków SKR otworzyłoby też drogę do przedłużenia tej linii do Oświęcimia, a potem nawet do Krakowa. Byłby to drugi etap inwestycji, niestety, znacznie trudniejszy i kosztowniejszy niż pierwszy. W tym wypadku trzeba by bowiem wybudować około dwóch kilometrów nowych torów, które pozwoliłyby na ominięcie kolejowej bocznicy należącej do kopalni Piast. Transport pasażerski nie mógłby bowiem kolidować z towarowym, czyli pociągami wożącymi węgiel.

Na początek potrzeba około 8 mln zł

Sprawa przedłużenia Szybkiej Kolei Regionalnej z Tychów do Bierunia być może rozstrzygnie się już w najbliższy poniedziałek. Na ten dzień zaplanowano spotkanie samorządowców z przedstawicielami PKP PLK oraz województwa w sprawie sfinansowania całego przedsięwzięcia. Wstępnie szacuje się, że potrzeba około 8 mln zł, z czego część pieniędzy są gotowe wyłożyć Polskie Linie Kolejowe. - Jesteśmy zdeterminowani i zdajemy sobie sprawę, że też będziemy musieli sięgnąć do naszego budżetu. Ale chcemy, aby połączenie ruszyło w czerwcu, gdy ruszą największe prace na DK 1. Czasu zostało niewiele, a stawka jest wysoka - mówi burmistrz Pustelnik.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów