Zajrzyj do szybu i poczuj jak bije serce kopalni

Jacek Madeja
2009-07-12 , aktualizacja: 13.07.2009 11:26
A A A Drukuj
Spojrzenie w ponadstumetrowy szyb wymaga sporo odwagi - widok przeraża i fascynuje. Tym bardziej że na dnie szumi woda. Nietypową atrakcję dla turystów przygotowują właściciele zabrzańskiego szybu Maciej.
- Tego nie mogą zobaczyć nawet górnicy, bo w kopalni w takim szybie jest ciemno. My zamontujemy dodatkowe oświetlenie i barierki, żeby turyści czuli się  bezpiecznie - opowiada Krystian Król, przewodnik po szybie
Fot. Przemek Jendroska / AG
- Tego nie mogą zobaczyć nawet górnicy, bo w kopalni w takim szybie jest ciemno. My zamontujemy dodatkowe oświetlenie i barierki, żeby turyści czuli się bezpiecznie - opowiada Krystian Król, przewodnik po szybie
Droga do wydrążonego w ziemi szybu zaczyna się przez olbrzymie betonowe dyfuzory, czyli kanały powietrzne, którymi kiedyś wydostawało się na zewnątrz zużyte powietrze. W otworach nie ma już ogromnych wentylatorów, dzięki czemu możemy zejść do podziemnych korytarzy. Wrażenie - jakbyśmy zagłębiali się we wewnętrzności uśpionego potwora: ze ścian kapie woda, gdzieś z oddali dobiegają tajemnicze odgłosy. Po krótkiej wędrówce docieramy do celu. Przed nami biegnący pionowo 110 metrów w głąb szyb. Z niewielkiego otworu wieje chłodem i wilgocią, ale najbardziej fascynujące są dźwięki. Coś pluszcze, kapie, ciągle się przelewa, jakby na dole tętniło życie. Żeby wychylić się i spojrzeć w głąb, trzeba prawdziwej odwagi - dopiero wtedy reflektory rozświetlają ogromny szyb i kłębiącą się kilkadziesiąt metrów niżej wodę, która zawsze ma 8 st. Celsjusza. Kiedyś spuszczano tu klatki z górnikami. Teraz szyb zieje pustką, zostały jedynie rury, które wyciągają wodę na powierzchnię.

- Tego nie mogą zobaczyć nawet górnicy. Nie tylko dlatego, że normalnie jeżdżą tędy klatki. Na kopalni w takim szybie jest ciemno. Gdzieś ponoć zamontowali oświetlenie, ale szybko zrezygnowali. Były problemy z robotą, ludzie się nieswojo czuli - opowiada Krystian Król, nasz przewodnik. - Musimy jeszcze tylko zamontować dodatkowe oświetlenie i barierki, żeby turyści bezpiecznie mogli oglądać szyb - dodaje.

Król przez lata był maszynistą na kopalni Pstrowski. Teraz całe serce wkłada w odnowienie szybu Maciej. Jego oczkiem w głowie jest olbrzymia elektryczna maszyna wyciągowa. Co tydzień starannie pucuje i oliwi skomplikowane mechanizmy. Dzięki temu maszyna, która ma już 80 lat, wciąż jest na chodzie.

Macieja ocalili inni pasjonaci górnictwa - właściciele spółki Demex. Zamiast wydobywać węgiel, zamienili szyb w studnię głębinową. Woda z niego, której znakomitą jakość potwierdzają coroczne badania, jest znana w całym Zabrzu, a do darmowego kranu ustawiają się długie kolejki. Właściciele spółki postawili też na turystykę i od kilku lat pieczołowicie odnawiają kopalniane zabudowania. Oprócz podziwiania wiekowej maszyny można wdrapać się na 30-metrową wieżę wyciągową, a szyb stał się częścią szlaku zabytków techniki. Na dniach rozpocznie się remont budynku nadszybia.

- Do tego wszystkiego chcemy dołączyć kolejną atrakcję. Postanowiliśmy, że pokażemy serce kopalni. Wnętrze szybu to niespotykany widok, na dodatek razem z ujęciem wody pitnej w dawnej kopalni, które też jest unikatem. Teraz będzie można nie tylko zobaczyć, ale dosłownie poczuć kopalnię - mówi Zbigniew Barecki, współwłaściciel Demeksu.

Polecamy: Zaczynają odkopywać podziemia. Będzie turystyczna atrakcja?



Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów