Boiska nędzy. Siatka jest z taśmy klejącej
2009-07-27
, aktualizacja: 27.07.2009 22:02
Sosnowieccy radni skontrolowali szkolne boiska i załamali ręce. Na wielu nie ma bramek, koszy i siatek do siatkówki. - Szkoda wywieszać, bo i tak ukradną - mówią o tych ostatnich dyrektorzy.
Radni Krzysztof Haładus, Andrzej Jagiełłowicz i Tomasz Bańbuła za pośrednictwem wydziału edukacji rozesłali do wszystkich sosnowieckich szkół stosowne ankiety. Poprosili też dyrektorów o zdjęcia z zapleczy sportowych. Wybrane sale i boiska radni odwiedzili też osobiście. To, co zobaczyli i usłyszeli, raczej ich nie podbudowało.
Na boisku Zespołu Szkół Technicznych siatkę młodzież zrobiła z... taśmy klejącej. Uczniowie Gimnazjum nr 10 do tego samego wykorzystali sznurek. Na boisku Szkoły Podstawowej nr 23 z powodu braku słupków nie było miejsca nawet na taką prowizorkę. Nie było też koszy, bramek... Dla szkoły z pewnością nie jest to powodem do dumy, jeśli wziąć pod uwagę, że jej dyrektorem jest... Wojciech Rudy, były reprezentant Polski i sędzia piłkarski. - Gdy zapytaliśmy dyrektora, dlaczego nie ma bramek, koszy i słupków, z rozbrajającą szczerością odpowiedział, że nigdy ich tu nie było - mówi Haładus.
Wnioski z odwiedzin w innych szkołach? Większość dyrektorów dba o sale gimnastyczne, gorzej z boiskami na zewnątrz. - Nie chodzi o brak pieniędzy na remonty, ale o brak dobrych chęci. Dyrektorzy 28 szkół przyznali, że nie wywieszają siatek, bo boją się dewastacji i kradzieży - mówi Haładus. W co trzeciej szkole zniszczone są tablice i obręcze koszy, podobnie jest z nawierzchnią boisk do piłki nożnej.
Frustrująca była również informacja (przyznało się do tego 10 dyrektorów) o niewpuszczaniu dzieci i młodzieży na boiska po lekcjach i w czasie wakacji. Powód? M.in. obawy przed wandalami. Grzegorz Dąbrowski, rzecznik magistratu, przyznaje, że urząd regularnie przypomina dyrektorom, by udostępniali boiska młodzieży popołudniami i w czasie wakacji. - Rozumiem, że o niektóre, zwłaszcza te nowe ze sztuczną nawierzchnią, trzeba szczególnie dbać. Ale i one mogłyby być dostępne, gdyby dyrektorzy znaleźli osoby nadzorujące - mówi Dąbrowski.
Radni idą jeszcze dalej i proponują, by każdy dyrektor przed objęciem stanowiska zobowiązywał się na piśmie do udostępniania boisk poza lekcjami. Jeśli przyszkolne place zaczęłyby tętnić życiem, dyrektor otrzymywałby dodatek do pensji. Pieniądze przydałyby się także na monitoring i pracujących popołudniami trenerów.
Największy wydatek to jednak remonty i modernizacje boisk. Radni chcą, by harmonogram prac magistrat opracował do końca września i systematycznie realizował go przez następne lata. Dąbrowski zapewnia, że miasto będzie remontowało boiska. Liczy jednak na to, że o ich utrzymanie będą też dbać dyrekcje szkół.
Na boisku Zespołu Szkół Technicznych siatkę młodzież zrobiła z... taśmy klejącej. Uczniowie Gimnazjum nr 10 do tego samego wykorzystali sznurek. Na boisku Szkoły Podstawowej nr 23 z powodu braku słupków nie było miejsca nawet na taką prowizorkę. Nie było też koszy, bramek... Dla szkoły z pewnością nie jest to powodem do dumy, jeśli wziąć pod uwagę, że jej dyrektorem jest... Wojciech Rudy, były reprezentant Polski i sędzia piłkarski. - Gdy zapytaliśmy dyrektora, dlaczego nie ma bramek, koszy i słupków, z rozbrajającą szczerością odpowiedział, że nigdy ich tu nie było - mówi Haładus.
Wnioski z odwiedzin w innych szkołach? Większość dyrektorów dba o sale gimnastyczne, gorzej z boiskami na zewnątrz. - Nie chodzi o brak pieniędzy na remonty, ale o brak dobrych chęci. Dyrektorzy 28 szkół przyznali, że nie wywieszają siatek, bo boją się dewastacji i kradzieży - mówi Haładus. W co trzeciej szkole zniszczone są tablice i obręcze koszy, podobnie jest z nawierzchnią boisk do piłki nożnej.
Frustrująca była również informacja (przyznało się do tego 10 dyrektorów) o niewpuszczaniu dzieci i młodzieży na boiska po lekcjach i w czasie wakacji. Powód? M.in. obawy przed wandalami. Grzegorz Dąbrowski, rzecznik magistratu, przyznaje, że urząd regularnie przypomina dyrektorom, by udostępniali boiska młodzieży popołudniami i w czasie wakacji. - Rozumiem, że o niektóre, zwłaszcza te nowe ze sztuczną nawierzchnią, trzeba szczególnie dbać. Ale i one mogłyby być dostępne, gdyby dyrektorzy znaleźli osoby nadzorujące - mówi Dąbrowski.
Radni idą jeszcze dalej i proponują, by każdy dyrektor przed objęciem stanowiska zobowiązywał się na piśmie do udostępniania boisk poza lekcjami. Jeśli przyszkolne place zaczęłyby tętnić życiem, dyrektor otrzymywałby dodatek do pensji. Pieniądze przydałyby się także na monitoring i pracujących popołudniami trenerów.
Największy wydatek to jednak remonty i modernizacje boisk. Radni chcą, by harmonogram prac magistrat opracował do końca września i systematycznie realizował go przez następne lata. Dąbrowski zapewnia, że miasto będzie remontowało boiska. Liczy jednak na to, że o ich utrzymanie będą też dbać dyrekcje szkół.
Polecamy: Dzieci bawią się na boisku wypełnionym szkłem
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Boiska nędzy. Siatka jest z taśmy klejącej
poborowy102
28.07.09, 00:27
hehe, ale syf - zamurować, ogrodzić, strzelać, nie udostepnić - bo zabiorom, zdemolujom, hooj wi co jeszcze zrobiom!!!»
-
Re: Boiska nędzy. Siatka jest z taśmy klejącej
semperfrei
29.07.09, 19:59
Sosnosyf»






