Samorządowcy: Szkoda kasy na Stadion Śląski
2009-05-29
, aktualizacja: 30.06.2009 18:59
Marszałek chce wydać 360 mln zł na przebudowę Stadionu Śląskiego, mimo że nie będzie tu meczów Euro 2012. Prezydenci miast regionu uważają, że szkoda na to pieniędzy. - Zburzyć albo zostawić tak, jak jest - apelują.
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy Stadion Śląski robi wrażenie (wideo) (27-03-09, 16:03)
- Stadion Śląski na 21 miesięcy przeprowadza się do... hotelu (15-10-09, 18:14)
- Co dalej ze Śląskim? Zburzyć, a nie picować (13-05-09, 15:52)
- Biało-czerwony Stadion Śląski symbolem dupowatości? (27-11-09, 16:55)
- Krzesełka z "kotła czarownic" idą jak ciepłe bułeczki (08-11-09, 00:36)
- Zgrana ekipa przebuduje Stadion Śląski (29-07-09, 22:22)
- Marszałek: dokończę Śląski za mniejsze pieniądze (30-05-09, 14:59)
- Uszy prezesa PiS załatwią Euro na Śląskim (24-05-09, 22:07)
- Śląskie biuro ds. Euro: misja skończona (22-05-09, 21:52)
- Smolorz o Euro: Ta klęska ma swoich autorów (15-05-09, 13:15)
- Stadion Śląski w czerwcu pójdzie pod młotek (10-05-09, 20:51)
- Kłapanie dziobem w sprawie Stadionu Śląskiego (16-04-09, 19:09)
13 maja UEFA ogłosiła, że mecze Euro 2012 odbędą się we Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku i Warszawie. Najlepsze europejskie drużyny szerokim łukiem ominą Stadion Śląski w Chorzowie. Ważniejszy jednak od paru meczów podczas tych mistrzostw jest los Śląskiego po 2012 roku. Do tego czasu powstaną zupełnie nowe stadiony we Wrocławiu, Gdańsku i Warszawie. Śląski będzie na ich tle tylko starym przebudowanym obiektem pokrytym dachem. Czy ktoś będzie chciał tu jeszcze organizować wielkie imprezy sportowe i koncerty, skoro do dyspozycji będzie miał nowoczesne obiekty na miarę XXI wieku?
Bogusław Śmigielski, marszałek województwa śląskiego, jest optymistą. Dlatego chce wydać na dalszą modernizację Śląskiego 360 mln zł (z czego 110 mln zł da resort sportu). Tymczasem Joachim Otte, wiceprezydent Chorzowa, uważa, że to zły pomysł. - Nie ma szans na utrzymanie pozycji naszego stadionu w Polsce. To będzie obiekt drugiej kategorii, nie będzie tu poważnych imprez - wyjaśnia powody swoich obaw Otte.
Zdaniem Otte nie ma nawet co liczyć na organizowanie w Chorzowie mityngów lekkoatletycznych. - To wymaga ogromnych pieniędzy. Kto je na to da, skoro już dziś są problemy ze sponsorowaniem śląskich klubów piłkarskich - wyjaśnia. Najlepszym rozwiązaniem według niego byłoby proponowane już kiedyś na łamach "Gazety" zburzenie Śląskiego i wybudowanie w tym miejscu zupełnie nowego stadionu. Otte na swoim blogu zaapelował także do internautów, by pisali listy w tej sprawie do Śmigielskiego. Urzędnicy marszałka nie chcą jednak słyszeć o zmianie planów. Od dawna powtarzają, że na kolejne remonty i ulepszenia na stadionie wydano już tyle pieniędzy, że za zburzenie stadionu groziłby im zarzut niegospodarności.
- Lepiej stracić te miliony, niż inwestować kolejne w niefunkcjonalny stadion - ripostuje Otte.
Inni samorządowcy nie są tak radykalni jak Otte. Nie namawiają marszałka do wyburzenia Śląskiego, ale również uważają, że jego dalszy remont to zły i bardzo kosztowny pomysł. W dodatku bez gwarancji, że po zakończeniu prac ktoś będzie tu chciał jeszcze urządzić mecz czy koncert.
- Te 360 mln zł to ogromne wydatki na coś, co już nigdy nie będzie konkurencyjne. Dajmy sobie spokój - mówi Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca. Uważa, że najlepiej byłoby, gdyby marszałek zrezygnował z zadaszenia Śląskiego i zostawił go tak, jak jest. - Dachu bym nie robił, po prostu szkoda pieniędzy - mówi Górski i dodaje, że w regionie nie brakuje innych potrzeb. - Ciągle nie ma pieniędzy na przebudowę drogi krajowej nr 94 w Sosnowcu - mówi.
Z kolei Andrzej Dziuba, prezydent Tychów, przypomina, że miasta metropolii przymierzają się do modernizacji istniejących stadionów w Sosnowcu, Katowicach, Zabrzu, Tychach, Chorzowie i Gliwicach. Powstanie sieć 15-30-tysięcznych aren, które wystarczą na mecze ligowe. - W tym momencie nie ma sensu pakować gigantycznych pieniędzy w Śląski. Zostawmy go tak, jak jest - uważa Dziuba.
Samorządowcy są zgodni, że marszałek powinien jeszcze raz zastanowić się, co zrobić ze stadionem. - Trzeba sobie odpowiedzieć, na jaki luksus nas stać. Sport w regionie jest ważny, dobrze byłoby, gdyby to omówić razem z marszałkiem w Górnośląskim Związku Metropolitalnym - mówi Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza. O przyszłości stadionu będą też rozmawiać w poniedziałek radni sejmiku. Cezary Stryjak, który w sejmiku przewodzi komisji ds. Euro 2012, z prezydentami miast metropolii się nie zgadza. - Jak nie dokończymy remontu, to dopiero będziemy mieli betonowego trupa rodem z lat 50. Trzeba było oglądać finał Ligi Mistrzów na Stadionie Olimpijskim w Rzymie. Tam również jest bieżnia wokół murawy, ludzie też siedzieli daleko od boiska. Czy ktoś mówi, że trzeba go burzyć? Śląski trzeba dokończyć i tyle - podkreśla Stryjak.
Aleksandra Marzyńska, rzeczniczka marszałka, zapewnia, że nie ma mowy o wycofaniu się z planów przebudowy największej w regionie areny. - Przecież po zakończeniu prac będzie to także stadion lekkoatletyczny i miejsce wielkich imprez muzycznych. Nie można mówić już teraz, że spadamy do II ligi. Zawsze będziemy starać się o organizowanie tu meczów czy koncertów - mówi Marzyńska.
Niewykluczone jednak, że marszałek zdecyduje się na ograniczenie kosztów modernizacji i zrezygnuje z budowy tzw. skyboksów, czyli luksusowych loży dla VIP-ów umieszczonych na wschodniej trybunie w połowie jej wysokości.
Bogusław Śmigielski, marszałek województwa śląskiego, jest optymistą. Dlatego chce wydać na dalszą modernizację Śląskiego 360 mln zł (z czego 110 mln zł da resort sportu). Tymczasem Joachim Otte, wiceprezydent Chorzowa, uważa, że to zły pomysł. - Nie ma szans na utrzymanie pozycji naszego stadionu w Polsce. To będzie obiekt drugiej kategorii, nie będzie tu poważnych imprez - wyjaśnia powody swoich obaw Otte.
Zdaniem Otte nie ma nawet co liczyć na organizowanie w Chorzowie mityngów lekkoatletycznych. - To wymaga ogromnych pieniędzy. Kto je na to da, skoro już dziś są problemy ze sponsorowaniem śląskich klubów piłkarskich - wyjaśnia. Najlepszym rozwiązaniem według niego byłoby proponowane już kiedyś na łamach "Gazety" zburzenie Śląskiego i wybudowanie w tym miejscu zupełnie nowego stadionu. Otte na swoim blogu zaapelował także do internautów, by pisali listy w tej sprawie do Śmigielskiego. Urzędnicy marszałka nie chcą jednak słyszeć o zmianie planów. Od dawna powtarzają, że na kolejne remonty i ulepszenia na stadionie wydano już tyle pieniędzy, że za zburzenie stadionu groziłby im zarzut niegospodarności.
- Lepiej stracić te miliony, niż inwestować kolejne w niefunkcjonalny stadion - ripostuje Otte.
Inni samorządowcy nie są tak radykalni jak Otte. Nie namawiają marszałka do wyburzenia Śląskiego, ale również uważają, że jego dalszy remont to zły i bardzo kosztowny pomysł. W dodatku bez gwarancji, że po zakończeniu prac ktoś będzie tu chciał jeszcze urządzić mecz czy koncert.
- Te 360 mln zł to ogromne wydatki na coś, co już nigdy nie będzie konkurencyjne. Dajmy sobie spokój - mówi Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca. Uważa, że najlepiej byłoby, gdyby marszałek zrezygnował z zadaszenia Śląskiego i zostawił go tak, jak jest. - Dachu bym nie robił, po prostu szkoda pieniędzy - mówi Górski i dodaje, że w regionie nie brakuje innych potrzeb. - Ciągle nie ma pieniędzy na przebudowę drogi krajowej nr 94 w Sosnowcu - mówi.
Z kolei Andrzej Dziuba, prezydent Tychów, przypomina, że miasta metropolii przymierzają się do modernizacji istniejących stadionów w Sosnowcu, Katowicach, Zabrzu, Tychach, Chorzowie i Gliwicach. Powstanie sieć 15-30-tysięcznych aren, które wystarczą na mecze ligowe. - W tym momencie nie ma sensu pakować gigantycznych pieniędzy w Śląski. Zostawmy go tak, jak jest - uważa Dziuba.
Samorządowcy są zgodni, że marszałek powinien jeszcze raz zastanowić się, co zrobić ze stadionem. - Trzeba sobie odpowiedzieć, na jaki luksus nas stać. Sport w regionie jest ważny, dobrze byłoby, gdyby to omówić razem z marszałkiem w Górnośląskim Związku Metropolitalnym - mówi Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza. O przyszłości stadionu będą też rozmawiać w poniedziałek radni sejmiku. Cezary Stryjak, który w sejmiku przewodzi komisji ds. Euro 2012, z prezydentami miast metropolii się nie zgadza. - Jak nie dokończymy remontu, to dopiero będziemy mieli betonowego trupa rodem z lat 50. Trzeba było oglądać finał Ligi Mistrzów na Stadionie Olimpijskim w Rzymie. Tam również jest bieżnia wokół murawy, ludzie też siedzieli daleko od boiska. Czy ktoś mówi, że trzeba go burzyć? Śląski trzeba dokończyć i tyle - podkreśla Stryjak.
Aleksandra Marzyńska, rzeczniczka marszałka, zapewnia, że nie ma mowy o wycofaniu się z planów przebudowy największej w regionie areny. - Przecież po zakończeniu prac będzie to także stadion lekkoatletyczny i miejsce wielkich imprez muzycznych. Nie można mówić już teraz, że spadamy do II ligi. Zawsze będziemy starać się o organizowanie tu meczów czy koncertów - mówi Marzyńska.
Niewykluczone jednak, że marszałek zdecyduje się na ograniczenie kosztów modernizacji i zrezygnuje z budowy tzw. skyboksów, czyli luksusowych loży dla VIP-ów umieszczonych na wschodniej trybunie w połowie jej wysokości.
Polecamy: Marszałek: dokończę Śląski za mniejsze pieniądze
- 55 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Samorządowcy: Szkoda kasy na Stadion Śląski
fikanderek
29.05.09, 14:38
Zgadzam się ze Stryjakiem! Jeżeli zostawimy Śląski w takim stanie, w jakimjest obecnie, to dopiero za kilka lat będziemy biadolić nad tym, że tyle kasyposzło i nikt nie chce tam niczego »
-
Samorządowcy: Szkoda kasy na Stadion Śląski
mephirek
29.05.09, 16:18
Rezygnowanie z modernizacji Śląskiego byłoby głupotą. Po zrobieniu dachu itrybuny na pewno jakieś mecze będą tu rozgrywane, ale na pewno nie z takączęstotliwością jak dawniej. Poza tym jeśli»
-
Samorządowcy: Szkoda kasy na Stadion Śląski
mirage75
29.05.09, 16:46
Nareszcie pojawiaja sie rozsadne glosy o nieinwestowaniu w stadion Slaski.Marszalek powinien zastanowic sie dwa razy zanim wyda tyle pieniedzy na obiekt ktory juz w momencie zaistnienia tego»

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



