Hej, artyści my z Dąbrowy
14.11.2006
, aktualizacja: 14.11.2006 17:31
O Dąbrowie Górniczej pisali: Gabriela Zapolska, Maria Konopnicka, a nawet Stefan Żeromski
RAPORTY
W 1896 roku ukazała się pierwsza powieść całkowicie poświęcona Dąbrowie Górniczej - Historia o Janku górniku Zofii Bukowieckiej. Autorka mieszkała tutaj kilka lat. Powieść zawierała dość naiwną fabułę, ale jej walorem są wierne opisy ówczesnej osady i życia jej mieszkańców. Osada występuje także w powieściach Artura Gruszeckiego Krety (1897 r.) i Hutnik (1898 r.). Gabriela Zapolska tworzy sztukę W Dąbrowie Górniczej, w której trafnie oddaje atmosferę rewolucyjną. Maria Konopnicka, utrzymująca częste kontakty z Dąbrową, czyni tłem swojego opowiadania Dym Hutę Bankowa, a drugie z nich - Hanysek - poświęca bezdomnym dzieciom Dąbrowy. W swoich Jasełkach wprowadza postać górnika. Wygłasza on orację, która zaczyna się:
"Hej górnicy my z Dąbrowy
Światła ciepła straż,
Czarny na nas pył węglowy,
Lecz to węgiel nasz".
Utwór ten następnie przyjął się w Dąbrowie jako popularna piosenka.
Stefan Żeromski w Dąbrowie Górniczej
Warto przypomnieć, że sławny pisarz był w Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu i Niwce w 1897 roku, odwiedzając swoją cioteczną siostrę Marię z Saskich i jej męża, inżyniera Andrzeja Albrechta. Pobyt ten wywarł wpływ na jego twórczość. To tutaj umieścił akcję Ludzi Bezdomnych, zachowując czasami oryginalne nazwy miejscowości, np. Sosnowiec. Główni bohaterzy powieści - Joasia, Korzecki czy Judym - jechali do Sosnowca koleją z Warszawy przez Ząbkowice, Dąbrowę Górniczą i Będzin. Najprawdopodobniej tą samą trasą jechał do ciotki Żeromski i potem opisał ją w powieści. Opisał także wiernie wygląd miasta i jego zakładów przemysłowych.
"Ulicami ciągnęły się głębokie bajora i wądoły. Obok nowych kamienic tuliły się stare budy w stylu piastowskim. Okolica za miastem sprawiała wrażenie wciąż przetrząsanej, ale nie po to, aby ją uporządkować, ale dla wydobycia metodą rabunkową tego, co zawiera".
Opisując wnętrze Huty Bankowej, stwierdził, że wydawało mu się, iż w środku "coś nieustanne cmokało, jakby wielka gęba niechlujnego potwora chłeptała napój". Szokował go widok dzieci dąbrowskich robotników z cynkowni: "Wynaturzone okazy gatunku ludzkiego, przedwcześni starcy z obliczami trupów i wzrokiem, który woła o pomstę do nieba". Pisarz jeszcze raz przyjechał do Dąbrowy w 1898 roku. Przywiózł rękopis Ludzi bezdomnych i z Albrechtem sprawdzał fakty i uściślał realia dotyczące funkcjonowania dąbrowskiego przemysłu.
Zagłębiowskie akcenty pojawiają się także w innych utworach pisarza. W Popiołach pisze o młodzieży przedzierającej się przez graniczną Przemszę do legionów Henryka Dąbrowskiego w okolicach Mysłowic i Niwki.
Natomiast w poemacie dramatycznym Róża uwiecznił ucznia "Sztygarki", wybitnego działacza socjalistycznego Józefa Mireckiego, ps. "Montwiłł". Był on jednym z organizatorów strajku w Hucie Bankowej w 1897 roku, a później w listopadzie 1899 roku w "Sztygarce". Ten ostatni był protestem przeciwko szykanom narodowościowym, prowadzonym przez władze szkolne wobec uczniów. Kilku z nich za udział w tym buncie relegowano ze szkoły.
Juliusz Kaden-Bandrowski
W okresie międzywojennym Dąbrowie Górniczej i jej problemom poświęcona była jedna z najwybitniejszych powieści polskich - Czarne skrzydła Juliusza Kadena-Bandrowskiego. Najpierw drukowano ją na łamach wychodzącego w Warszawie periodyka "Świat" w latach 1925-1926. Później wydano ją w wersji książkowej. Akcja powieści osnuta jest wokół głośnego pożaru kopalni Reden w 1923 roku i toczy się w Osadzie Górniczej (tak autor nazwał Dąbrowę Górniczą).
Kaden korzystał zarówno z prawdziwych wydarzeń, jak i różnego rodzaju plotek krążących po mieście. Pod zmienionymi nazwiskami ukrył znane w mieście postacie. Poznał je osobiście w czasie swoich kilkakrotnych pobytów w Dąbrowie. W powieści pokazał całą złożoność życia politycznego i brutalność walki strajkowej. Wydanie powieści wywołało w Dąbrowie duże poruszenie i wielu ludzi czuło się obrażonych, przede wszystkim działacze PPS-u, których pisarz krytykował. Tym nastrojom uległ również Adam Polewka, ówczesny kierownik literacki teatru w Sosnowcu, który na łamach "Głosu Zagłębia" krytykował Kadena-Bandrowskiego .
Pod koniec 1927 roku magistraty Dąbrowy Górniczej i Sosnowca postanowiły wydać po 4 tys. zł na nagrody literackie. Nagrodę dąbrowską miał dostać Kaden-Bandrowski. Niestety, władze wojewódzkie nie wyraziły na to zgody. W tej sytuacji rozgoryczony pisarz ogłosił w "Głosie Prawdy" list otwarty do Feliksa Sławoja- Składkowskiego, ministra spraw wewnętrznych. Podkreślał w nim, że w bezmyślny sposób utrącono pierwszą tego rodzaju inicjatywę w powojennej Polsce. Apelował ponadto o zainteresowanie się stanem higieny w tych dwóch miastach, zarzuconych tonami pyłu i spowitych trującymi oparami dymu. Wydaje się, że czynił to nieprzypadkowo, wiedząc, że Sławoj był z wykształcenia lekarzem i miał przed 1914 rokiem praktykę lekarską w Sosnowcu.
Apel Kadena nie dał efektu. Nagroda nie została przyznana.
Z Dąbrowy Górniczej pochodził też poeta Lech Piwowar, syn prezydenta dr. Adama Piwowara. Po ukończeniu szkoły średniej studiował w Krakowie, gdzie poznał Leona Kruczkowskiego i Adama Polewkę. Wszyscy trzej często przyjeżdżali do Zagłębia, gdzie m.in. brali udział w wieczorze literackim zorganizowanym przez redakcję "Młodzi idą" w 1934 roku.
Wspólnie z Kruczkowskim Piwowar napisał montaż sceniczny poświęcony Proletariatowi. Przez pewien czas Piwowar redagował dział literacki "Expressu Zagłębia", gdzie też zamieszczał swoje utwory. Poeta zginął w Katyniu w 1940 roku. Wiersze Piwowara akcentowały problemy społeczne, jeśli nie mówiły wprost o Dąbrowie, to wyrastały z jej robotniczych tradycji i klimatu.
"Hej górnicy my z Dąbrowy
Światła ciepła straż,
Czarny na nas pył węglowy,
Lecz to węgiel nasz".
Utwór ten następnie przyjął się w Dąbrowie jako popularna piosenka.
Stefan Żeromski w Dąbrowie Górniczej
Warto przypomnieć, że sławny pisarz był w Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu i Niwce w 1897 roku, odwiedzając swoją cioteczną siostrę Marię z Saskich i jej męża, inżyniera Andrzeja Albrechta. Pobyt ten wywarł wpływ na jego twórczość. To tutaj umieścił akcję Ludzi Bezdomnych, zachowując czasami oryginalne nazwy miejscowości, np. Sosnowiec. Główni bohaterzy powieści - Joasia, Korzecki czy Judym - jechali do Sosnowca koleją z Warszawy przez Ząbkowice, Dąbrowę Górniczą i Będzin. Najprawdopodobniej tą samą trasą jechał do ciotki Żeromski i potem opisał ją w powieści. Opisał także wiernie wygląd miasta i jego zakładów przemysłowych.
"Ulicami ciągnęły się głębokie bajora i wądoły. Obok nowych kamienic tuliły się stare budy w stylu piastowskim. Okolica za miastem sprawiała wrażenie wciąż przetrząsanej, ale nie po to, aby ją uporządkować, ale dla wydobycia metodą rabunkową tego, co zawiera".
Opisując wnętrze Huty Bankowej, stwierdził, że wydawało mu się, iż w środku "coś nieustanne cmokało, jakby wielka gęba niechlujnego potwora chłeptała napój". Szokował go widok dzieci dąbrowskich robotników z cynkowni: "Wynaturzone okazy gatunku ludzkiego, przedwcześni starcy z obliczami trupów i wzrokiem, który woła o pomstę do nieba". Pisarz jeszcze raz przyjechał do Dąbrowy w 1898 roku. Przywiózł rękopis Ludzi bezdomnych i z Albrechtem sprawdzał fakty i uściślał realia dotyczące funkcjonowania dąbrowskiego przemysłu.
Zagłębiowskie akcenty pojawiają się także w innych utworach pisarza. W Popiołach pisze o młodzieży przedzierającej się przez graniczną Przemszę do legionów Henryka Dąbrowskiego w okolicach Mysłowic i Niwki.
Natomiast w poemacie dramatycznym Róża uwiecznił ucznia "Sztygarki", wybitnego działacza socjalistycznego Józefa Mireckiego, ps. "Montwiłł". Był on jednym z organizatorów strajku w Hucie Bankowej w 1897 roku, a później w listopadzie 1899 roku w "Sztygarce". Ten ostatni był protestem przeciwko szykanom narodowościowym, prowadzonym przez władze szkolne wobec uczniów. Kilku z nich za udział w tym buncie relegowano ze szkoły.
Juliusz Kaden-Bandrowski
W okresie międzywojennym Dąbrowie Górniczej i jej problemom poświęcona była jedna z najwybitniejszych powieści polskich - Czarne skrzydła Juliusza Kadena-Bandrowskiego. Najpierw drukowano ją na łamach wychodzącego w Warszawie periodyka "Świat" w latach 1925-1926. Później wydano ją w wersji książkowej. Akcja powieści osnuta jest wokół głośnego pożaru kopalni Reden w 1923 roku i toczy się w Osadzie Górniczej (tak autor nazwał Dąbrowę Górniczą).
Kaden korzystał zarówno z prawdziwych wydarzeń, jak i różnego rodzaju plotek krążących po mieście. Pod zmienionymi nazwiskami ukrył znane w mieście postacie. Poznał je osobiście w czasie swoich kilkakrotnych pobytów w Dąbrowie. W powieści pokazał całą złożoność życia politycznego i brutalność walki strajkowej. Wydanie powieści wywołało w Dąbrowie duże poruszenie i wielu ludzi czuło się obrażonych, przede wszystkim działacze PPS-u, których pisarz krytykował. Tym nastrojom uległ również Adam Polewka, ówczesny kierownik literacki teatru w Sosnowcu, który na łamach "Głosu Zagłębia" krytykował Kadena-Bandrowskiego .
Pod koniec 1927 roku magistraty Dąbrowy Górniczej i Sosnowca postanowiły wydać po 4 tys. zł na nagrody literackie. Nagrodę dąbrowską miał dostać Kaden-Bandrowski. Niestety, władze wojewódzkie nie wyraziły na to zgody. W tej sytuacji rozgoryczony pisarz ogłosił w "Głosie Prawdy" list otwarty do Feliksa Sławoja- Składkowskiego, ministra spraw wewnętrznych. Podkreślał w nim, że w bezmyślny sposób utrącono pierwszą tego rodzaju inicjatywę w powojennej Polsce. Apelował ponadto o zainteresowanie się stanem higieny w tych dwóch miastach, zarzuconych tonami pyłu i spowitych trującymi oparami dymu. Wydaje się, że czynił to nieprzypadkowo, wiedząc, że Sławoj był z wykształcenia lekarzem i miał przed 1914 rokiem praktykę lekarską w Sosnowcu.
Apel Kadena nie dał efektu. Nagroda nie została przyznana.
Z Dąbrowy Górniczej pochodził też poeta Lech Piwowar, syn prezydenta dr. Adama Piwowara. Po ukończeniu szkoły średniej studiował w Krakowie, gdzie poznał Leona Kruczkowskiego i Adama Polewkę. Wszyscy trzej często przyjeżdżali do Zagłębia, gdzie m.in. brali udział w wieczorze literackim zorganizowanym przez redakcję "Młodzi idą" w 1934 roku.
Wspólnie z Kruczkowskim Piwowar napisał montaż sceniczny poświęcony Proletariatowi. Przez pewien czas Piwowar redagował dział literacki "Expressu Zagłębia", gdzie też zamieszczał swoje utwory. Poeta zginął w Katyniu w 1940 roku. Wiersze Piwowara akcentowały problemy społeczne, jeśli nie mówiły wprost o Dąbrowie, to wyrastały z jej robotniczych tradycji i klimatu.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos





