Walka pod obskurną estakadą, czyli jak Godlewski chce pokonać Uszoka
23.09.2010
, aktualizacja: 23.09.2010 17:34
Pomiędzy nielegalnymi straganami, tuż pod zdewastowana estakadą przy dworcu, w samym centrum Katowic Arkadiusz Godlewski zorganizował konferencję prasową. Zdradził, w jaki sposób ma zamiar pokonać Piotra Uszoka
Pomiędzy nielegalnymi straganami, tuż pod zdewastowana estakadą przy dworcu, w samym centrum Katowic kandydat na prezydenta Arkadiusz Godlewski zorganizował konferencję prasową.
Zdradził, w jaki sposób ma zamiar pokonać władającego miastem niepodzielnie od kilkunastu lat prezydenta Piotra Uszoka. Mają mu w tym pomóc przedstawiciele Stowarzyszenia Moje Miasto - Michał Spadziński i Dominik Tokarski - którzy z list PO wystartują w wyborach do Rady Miasta.
- Katowice po 16 latach rządów pana Piotra Uszoka są po prostu miejscem obskurnym. Chcemy poprzez Stowarzyszenie, poprzez aktywność pana Dominika i Michała dotrzeć do młodych ludzi, żeby rozmawiać o mieście i zaangażowaniu młodych w wyborach, żeby wszyscy młodzi ludzie poszli na wybory - powiedział Godlewski.
- Kandydowanie nie oznacza bycie politykiem my chcemy być samorządowcami. To, co robimy, będziemy robić dalej, tylko na ścieżce formalnej. Znaleźliśmy się tu dlatego, żebyśmy nie musieli się tu spotykać za cztery lata. Widać gołym okiem, jak kończy się brak planów zagospodarowania przestrzennego i brak wizji centrum Katowic - deklarują Spadziński i Tokarski.
W trakcie spotkania z dziennikarzami, kandydata na prezydenta i kandydatów na radnych otoczył tłumek gapiów. Niektórzy ze słuchaczy mieli wątpliwości, czy w Katowicach można coś zmienić: - Obiecują i nic z tego nie wynika. Nie wiem jeszcze, czy pójdę na wybory - powiedział jeden z mężczyzn. Inny nie krył zaskoczenia: - Spodziewałem się czegoś innego, ale z przyjemnością słucham.
W trakcie kampanii Godlewski zamierza wraz z przedstawicielami Stowarzyszenia Moje Miasto odwiedzić wszystkie dzielnice Katowic i przekonywać do wzięcia udziału w wyborach.
- Katowice po 16 latach rządów pana Piotra Uszoka są po prostu miejscem obskurnym. Chcemy poprzez Stowarzyszenie, poprzez aktywność pana Dominika i Michała dotrzeć do młodych ludzi, żeby rozmawiać o mieście i zaangażowaniu młodych w wyborach, żeby wszyscy młodzi ludzie poszli na wybory - powiedział Godlewski.
- Kandydowanie nie oznacza bycie politykiem my chcemy być samorządowcami. To, co robimy, będziemy robić dalej, tylko na ścieżce formalnej. Znaleźliśmy się tu dlatego, żebyśmy nie musieli się tu spotykać za cztery lata. Widać gołym okiem, jak kończy się brak planów zagospodarowania przestrzennego i brak wizji centrum Katowic - deklarują Spadziński i Tokarski.
W trakcie spotkania z dziennikarzami, kandydata na prezydenta i kandydatów na radnych otoczył tłumek gapiów. Niektórzy ze słuchaczy mieli wątpliwości, czy w Katowicach można coś zmienić: - Obiecują i nic z tego nie wynika. Nie wiem jeszcze, czy pójdę na wybory - powiedział jeden z mężczyzn. Inny nie krył zaskoczenia: - Spodziewałem się czegoś innego, ale z przyjemnością słucham.
W trakcie kampanii Godlewski zamierza wraz z przedstawicielami Stowarzyszenia Moje Miasto odwiedzić wszystkie dzielnice Katowic i przekonywać do wzięcia udziału w wyborach.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



więcej zdjęć