Tajemnica piwnicy Huty Uthemanna [ZDJĘCIA]

Anna Malinowska
15.10.2011 , aktualizacja: 15.10.2011 07:55
A A A Drukuj
Budynek dyrekcji Huty Uthemanna Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Budynek dyrekcji Huty Uthemanna
Podczas rewitalizacji budynku dawnej dyrekcji huty w Szopienicach odkryto podziemia z olbrzymimi kotłami i kolejką wąskotorową. - Nie wiadomo, co tu się działo, bo o piwnicach nie ma śladu w dokumentacji - zastanawiają się nowi właściciele budynku
Budynek dyrekcji Huty Uthemanna. Po remoncie pomieszczenia mają zostać zaadaptowane m.in. na klub i biura
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja
Budynek dyrekcji Huty Uthemanna. Po remoncie pomieszczenia mają zostać zaadaptowane m.in. na klub i biura
Budynek dyrekcji Huty Uthemanna. Po remoncie pomieszczenia mają zostać zaadaptowane m.in. na klub i biura
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja
Budynek dyrekcji Huty Uthemanna. Po remoncie pomieszczenia mają zostać zaadaptowane m.in. na klub i biura
Budynek dyrekcji Huty Uthemanna. Po remoncie pomieszczenia mają zostać zaadaptowane m.in. na klub i biura
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja
Budynek dyrekcji Huty Uthemanna. Po remoncie pomieszczenia mają zostać zaadaptowane m.in. na klub i biura
Budynek dyrekcji Huty Uthemanna. Po remoncie pomieszczenia mają zostać zaadaptowane m.in. na klub i biura
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja
Budynek dyrekcji Huty Uthemanna. Po remoncie pomieszczenia mają zostać zaadaptowane m.in. na klub i biura
Budynek dyrekcji Huty Uthemanna. Po remoncie pomieszczenia mają zostać zaadaptowane m.in. na klub i biura
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja
Budynek dyrekcji Huty Uthemanna. Po remoncie pomieszczenia mają zostać zaadaptowane m.in. na klub i biura
Budynek dyrekcji Huty Uthemanna. Po remoncie pomieszczenia mają zostać zaadaptowane m.in. na klub i biura
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja
Budynek dyrekcji Huty Uthemanna. Po remoncie pomieszczenia mają zostać zaadaptowane m.in. na klub i biura
Dawną siedzibę dyrekcji kupiła firma Silesia Jeans. Budynek położony przy ul. Woźniaka w Katowicach jest jednym z ostatnich świadectw produkcji cynku w Szopienicach. Zostały jeszcze zaniedbana wieża ciśnień i walcownia, która najprawdopodobniej z czasem się zawali. - Jest duże prawdopodobieństwo, że nasz obiekt będzie jedyną pozostałością po olbrzymim kompleksie hutniczym, którego początki sięgają 1834 r. - mówi Krzysztof Słowikowski, szef Silesia Jeans.

Prace renowacyjne rozpoczęto od wymiany drewnianego dachu. - Konstrukcja budynku jest w dobrym stanie. Gdy załatamy dach, to odgruzujemy środek - mówi Stanisław Możdżeń, wykonawca robót.

Dach budynku wieńczy wieżyczka z zegarem, który jak głosi miejscowa plotka, miała wykonać ta sama firma co Big Ben w Londynie. - Nie znalazłem na to potwierdzenia w archiwaliach. Podobnie jak informacji, kto budynek zaprojektował. Najprawdopodobniej byli to Georg i Emil Zillmanowie. Wybudowano go między 1908 a 1912 r. Był jedną z pierwszych konstrukcji żelbetowych - mówi Grzegorz Jędrusiak, architekt, który zajmuje się rewitalizacją obiektu.

Budynek ma dwa piętra i poddasze. Na drugiej kondygnacji znajdowało się laboratorium. Kiedy robotnicy weszli tu pierwszy raz, stoły zastawione były probówkami, dookoła stały piece ze stalowymi okapami. - Udało nam się zgromadzić dużo dokumentacji fotograficznej. Dzięki temu, choć obiekt był wielokrotnie przebudowywany, ustaliliśmy, co gdzie się znajdowało - mówi Jędrusiak.

Wiadomo, gdzie był gabinet dyrektora, przedwojenna kaplica czy restauracja, w której na ścianie był fresk przedstawiający okoliczny krajobraz. Podczas sprawdzania kolejnych pomieszczeń w prawym skrzydle budynku, natrafiono na właz do piwnicy. Zejście do niej jest utrudnione. Nad stromymi schodkami sterczą jakieś druty i rurki. Na dole znajduje się olbrzymie pomieszczenie. W podłodze widać fragmenty torów kolejki. Obok stoją olbrzymie kadzie. W powietrzu unosi się zapach chemikaliów. - Prawdopodobnie gdzieś w murze musiało być miejsce, przez które wagoniki wjeżdżały. Albo też krążyły dookoła? - zastanawia się Słowikowski. Co przewoziły? Co znajdowało się w stojących kotłach? Nie wiadomo. - Najdziwniejsze jest to, że nie ma na ten temat nic w dokumentach. Może piwniczna produkcja objęta była ścisła tajemnicą? - zastanawia się Jędrusiak.

Gerard Sacherski ze Stowarzyszenia na rzecz Powstania Muzeum Hutnictwa Cynku, też niewiele wie o piwnicach. - Być może magazynowano tam jakieś składniki na potrzeby laboratorium? - Sacherski może się tylko zastanawiać.

Jak dodaje właściciel budynku, tajemnicze pomieszczenie w przyszłości zostanie zaadaptowane na potrzeby klubu. - Dookoła jest dużo miejsca na parkingi, nie ma mieszkań, więc hałas nikomu nie będzie przeszkadzał. Pozostałe pomieszczenia zostaną przekształcone na biura. Część budynku dyrekcji zajmie też hurtownia dżinsów - wylicza Słowikowski i ocenia, że rewitalizacja budynku potrwa jeszcze mniej więcej sześć lat.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 23 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów