Fitness w starym hangarze na lotnisku w Gliwicach

Tomasz Głogowski
12.02.2011 , aktualizacja: 12.02.2011 23:15
A A A Drukuj
Gliwice. W starym hangarze powstaje jeden z najnowocześniejszych na Górnym Śląsku fitness clubów Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta Gliwice. W starym hangarze powstaje jeden z najnowocześniejszych na Górnym Śląsku fitness clubów
Na gliwickim lotnisku, w hangarze wybudowanym w 1913 roku, powstaje jeden z najnowocześniejszych fitness clubów na Śląsku. Już od marca będzie tam można zagrać w squasha oraz poćwiczyć na specjalnych, "inteligentnych" maszynach.
Gliwice. W starym hangarze powstaje jeden z najnowocześniejszych na Górnym Śląsku fitness clubów
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Gliwice. W starym hangarze powstaje jeden z najnowocześniejszych na Górnym Śląsku fitness clubów
Gliwice. W starym hangarze powstaje jeden z najnowocześniejszych na Górnym Śląsku fitness clubów
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Gliwice. W starym hangarze powstaje jeden z najnowocześniejszych na Górnym Śląsku fitness clubów
Gliwice. W starym hangarze powstaje jeden z najnowocześniejszych na Górnym Śląsku fitness clubów
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Gliwice. W starym hangarze powstaje jeden z najnowocześniejszych na Górnym Śląsku fitness clubów
Choć lotnisko w Gliwicach to dziś obiekt typowo aeroklubowy, to bogatej historii mogą mu pozazdrościć porty w całym kraju. To tu w maju 1925 uruchomiono regularne loty do Berlina z międzylądowaniem we Wrocławiu oraz całą siatkę połączeń krajowych.

Dzięki lotnisku w październiku 1929 roku nad Gliwicami przeleciał legendarny sterowiec Graf Zeppelin, by niecałe dwa lata później znów powtórzyć ten wyczyn. Z biegiem czasu lotnisko traciło na znaczeniu, a część obiektów nawet wyburzono. Nowoczesny hangar, wybudowany w 1913 roku, ostał się, ale co chwila zmieniał swoje przeznaczenie, aż całkiem popadł w ruinę.

Za kilka tygodni stary hangar znów ożyje, ale w nietypowy dla siebie sposób. W obiekcie powstaje bowiem jeden z najnowocześniejszych na Górnym Śląsku fitness clubów. Właściciele postanowili zachować starą bryłę budynku i połączyć ją z nowoczesnymi rozwiązaniami. W ogromnym hangarze znajdą się więc boiska do gry w squasha i badmintona, sauny, kawiarnie oraz sale, gdzie prowadzone będą zajęcia z fitnessu, aerobiku czy tańca. Klub ma być innowacyjny i niepowtarzalny. Zamiast tradycyjnych sztang do przerzucania ton żelastwa w starym hangarze znajdą się "inteligentne" maszyny działające na karty chipowe.

- Trening na tych maszynach jest dużo bardziej bezpieczny, komfortowy i cztery razy bardziej efektywny - przekonuje Przemysław Deka, menedżer klubu, i dodaje, że hangar ma stać się przede wszystkim miejscem miłego spędzenia czasu dla mieszkańców, a nie tradycyjną siłownią. - Będziemy mieli również bogatą ofertę dla osób starszych, które nie zaglądają raczej do zwykłych siłowni - mówi Deka.

Co ciekawe, drugie życie starego hangaru może też odmienić oblicze gliwickiego lotniska. To w nowym fitness clubie w połowie marca zorganizowana zostanie konferencja poświęcona rozbudowie portu. Przypomnijmy, że w zeszłym roku rozstrzygnięto przetarg na opracowanie ekspertyzy dotyczącej rozwoju lotniska.

W przyszłości w Gliwicach ma powstać niewielkie lotnisko z ponadkilometrowym pasem startowym obsługujące mały ruch biznesowy i turystyczny. Przedsięwzięcie ma zostać dofinansowane z budżetu województwa śląskiego, które w najbliższych pięciu latach zamierza przeznaczyć na rozwój lotnisk lokalnych łącznie 25 mln zł.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów