Ależ drogie te inwestycje! Katowice wezmą kredyt

Przemysław Jedlecki
2009-07-31 , aktualizacja: 31.07.2009 21:43
A A A Drukuj
Widok na centrum Katowic na styku al. Korfantego z ulicami Moniuszki i Mickiewicza Fot. Przemek Jendroska/AG Widok na centrum Katowic na styku al. Korfantego z ulicami Moniuszki i Mickiewicza
Przebudowa alei Korfantego i Rynku będzie kosztować 262 mln zł, a nie 103 mln zł, jak pierwotnie szacowano! O 200 mln zł podrożała budowa Międzynarodowego Centrum Kongresowego, więc prezydent Katowic kazał architektom okroić projekt. Ale i tak miasto musi zaciągnąć pół miliarda zł kredytu.
Miesiąc temu władze Katowic ogłosiły przetarg na projekt ostatecznego kształtu alei i Rynku. Efekty poznamy w przyszłym roku, wtedy też ma zostać ogłoszony przetarg na wykonawcę prac, a po jego wyborze długo oczekiwana przebudowa ma stać się wreszcie faktem. Urzędnicy mają nadzieję, że do tego czasu znajdą się również inwestorzy gotowi wyłożyć pieniądze na wieżowce wzdłuż zachodniej pierzei al. Korfantego.

Okazuje się, że nad niedoborem w kasie głowi się teraz prezydent Piotr Uszok. Niedoborem, bo wyceniana wcześniej na 103 mln zł przebudowa podrożała o przeszło 150 mln zł! - Taki był szacunek w oparciu o wydatki na deptak na ulicy Mariackiej - przyznaje prezydent Uszok. Według nowych i wstępnych szacunków inwestycja ma opiewać na 262 mln zł! - Tylko około 100 milionów zł potrzebujemy na przebudowę koryta Rawy. Poprzednie szacunki nie brały też pod uwagę wszystkich prac związanych z infrastrukturą - wyjaśnia Uszok.

Na tym nie koniec z niespodziankami. Inna sztandarowa inwestycja miasta, czyli budowa Międzynarodowego Centrum Kongresowego na terenie dawnej kopalni Katowice, miała kosztować 189 mln zł. Teraz, wraz z konieczną likwidacją hałdy w tym miejscu, koszt inwestycji podskoczył do 380 mln zł. - Gdy to zobaczyłem, myślałem, że się przewrócę - przyznaje prezydent, który polecił już architektom, by dostosowali projekt do pierwotnej ceny.

- To się da zrobić. Zrezygnujemy z osobnej sali bankietowej i audytoryjnej. Musimy jednak pozbyć się hałdy. Koszt jej rozbiórki to około 60 mln zł i te pieniądze będziemy musieli znaleźć w budżecie miasta - wyjaśniają urzędnicy.

Prezydent Uszok przyznaje, że na realizację wszystkich zapowiadanych inwestycji (także budowę sali NOSPR i przebudowę ulicy 73. Pułku Piechoty) miasto będzie musiało zaciągnąć kredyt. Trwają już rozmowy z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, który może pożyczyć Katowicom 500 mln zł.

Niektórzy radni i politycy są zaskoczeni wzrostem wydatków na al. Korfantego. - Kilometr autostrady między Piekarami Śląskimi a Pyrzowicami kosztuje 114 mln zł, a my za 500 metrów mamy zapłacić ponad dwa razy tyle?! Rozumiem, że po przebudowie Rawa będzie wyglądać jak w Seulu, gdzie wybudowano kaskady i sztuczne podświetlenie - nie dowierza jeden z nich.

Radny Adam Warzecha, przewodniczący klubu PO w mieście uważa, że koszty są szokujące. - Trzeba to policzyć jeszcze raz - mówi. Jego zdaniem branie kredytów w kryzysie, gdy dochody miasta spadają, powinno być ostatecznością. - Należy szybciej znaleźć prywatnych inwestorów i starać się o unijne dotacje. Dopiero, gdy to się nie uda, można iść do banku - dodaje Warzecha.

- Miasto jest w dobrej kondycji finansowej, możemy sobie pozwolić na kredyt - zapewnia Waldemar Bojarun, rzecznik magistratu.

Polecamy: Lepszy wiadukt pod torami czy wiadukt nad nimi



Podziel się

  • 35 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

  • Ależ drogie te inwestycje! Katowice wezmą kredyt norton2 01.08.09, 05:48

    Niech kredyt zaciągnie wieśniak uszok, nie chcę żeby potem społeczeństwo wsi Katowice go spłacało.To tak jest jak wsią kieruje totalny dylentant i nieuk uszok wraz z beznadziejną »