Kto pokieruje Tramwajami Śląskimi? Potrzeba fachowca

Tomasz Głogowski
2010-02-01 , aktualizacja: 02.02.2010 00:27
A A A Drukuj
Tramwaje Śląskie w marcu będą starały się o pieniądze na kupno 30 nowych, niskopodłogowych tramwajów i remont ponad 48 kilometrów torów Fot. Grzegorz Celejewski / AG Tramwaje Śląskie w marcu będą starały się o pieniądze na kupno 30 nowych, niskopodłogowych tramwajów i remont ponad 48 kilometrów torów
Janusz Berkowski, prezes Tramwajów Śląskich, został nieoczekiwanie odwołany ze stanowiska. Stało się to tuż przed podjęciem ważnych dla spółki decyzji w sprawie wielomilionowej dotacji na remontów torów i kupno nowych tramwajów. - Szukamy menedżera, który w nowoczesny sposób pokieruje spółką - tłumaczą przedstawiciele gmin.
Takiego zamieszania wokół Tramwajów Śląskich nikt się nie spodziewał. W miniony czwartek rada nadzorcza, w której główne skrzypce grają prezydenci Katowic, Sosnowca i Chorzowa, zdecydowała się odwołać ze stanowiska prezesa Tramwajów Janusza Berkowskiego. Powodów nie podano, a decyzja wywołała konsternację. Nie chodzi tylko o to, że Berkowski, który kierował Tramwajami od 2005 roku (wcześniej był dyrektorem technicznym), był uznawany za dobrego fachowca niezwiązanego z żadną partią. Zdumienie budzi termin przeprowadzonej zmiany - tuż przed najważniejszymi dla spółki decyzjami w sprawie unijnych dotacji na remont torów i kupno nowych tramwajów. Okazuje się, że jeszcze w marcu tego roku Tramwaje Śląskie złożą w Ministerstwie Infrastruktury wniosek na zakup 30 nowych niskopodłogowych tramwajów i remont ponad 48 kilometrów torów. To największy w historii projekt modernizacji infrastruktury tramwajowej w naszym regionie. Jeżeli dobrze go przygotujemy, mamy szansę na gigantyczną unijną dotację w wysokości co najmniej 300 mln zł (cały projekt wart jest aż 650 mln zł).

- To absurd, by w takim momencie dokonywać zmiany prezesa - mówi Błażej Kabat, szef Związku Zawodowego Tramwajarzy. Jego zdaniem prezydenci miast zasiadający w radzie chcą mieć na tym stanowisku całkowicie podporządkowanego im człowieka. - Nie mamy powodów kochać prezesa Berkowskiego, bo nieraz się z nim spieraliśmy i walczyliśmy, ale nie zgadzamy się na takie traktowanie naszej spółki, która za chwilę przez złe zarządzanie znajdzie się w tarapatach. Pierwsi odczują to pasażerowie - przekonuje Kabat. Podobnego zdania są pozostałe związki działające w spółce.

Tymczasem zmiany mają być błyskawiczne. Już wczoraj na stronach Tramwajów Śląskich pojawiło się ogłoszenie o konkursie na nowego prezesa. Wymagania nie są zbyt wygórowane. Kandydaci, którzy mogą zgłaszać się do 15 marca, muszą mieć wyższe wykształcenie o kierunku menedżerskim, ekonomicznym lub prawniczym oraz pięcioletni straż pracy, w tym dwuletni na stanowisku kierowniczym. Pożądana jest też wiedza o zakresie działalności spółki oraz umiejętność kompleksowego wykorzystania wiedzy, obowiązkowość, dokładność i dyspozycyjność.

Choć o znajomości języków obcych nikt nie wspomina, Marek Kopel, prezydent Chorzowa i wiceprzewodniczący rady nadzorczej Tramwajów Śląskich, zapewnia, że zmiana podyktowana jest tylko i wyłącznie dużymi wyzwaniami, które staną niebawem przed spółką. - Będziemy szukać prawdziwego menedżera, który w nowoczesny sposób pokieruje Tramwajami - mówi Kopel. Zapewnia, że pasażerowie tylko na tym zyskają. - Gdy otrzymamy dotację, nowy prezes błyskawicznie przystąpi do realizacji planu modernizacyjnego. Nasze tramwaje zmienią się nie do poznania i szybko zmniejszymy dystans dzielący nas od Krakowa czy Wrocławia.

Mimo starań z prezesem Berkowskim nie udało nam się skontaktować.

Polecamy: Katowice rakiem wycofują się z tramwajowej inwestycji



Podziel się

  • 28 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów