Ankieter zapyta, jak się żyje bez tramwajów
2009-07-27
, aktualizacja: 28.07.2009 09:15
Władze Gliwic poproszą mieszkańców miasta o opinię na temat likwidacji tramwajów. Przeciwnicy likwidacji się złoszczą, bo ankieta nie będzie miała wpływu na decyzję w tej sprawie. - To kpiny, a nie konsultacje - komentują
ZOBACZ TAKŻE
- Gliwickim tramwajom zagrali marsz żałobny (01-09-09, 08:06)
- Kierowcy jeżdżą po torach i boją się o auta (21-08-09, 10:23)
- Tramwaje? Gliwicki magistrat odmawia TV Trwam (04-08-09, 20:42)
- Likwidują tramwaje, więc będą też zwolnienia (15-07-09, 14:20)
- Śląskie chce kupić elfy. A to... pociągi widmo (14-07-09, 23:14)
- Sprawdź w internecie, z kim jeździsz tramwajem (23-06-09, 21:20)
Ostatnie tramwaje przejadą po Gliwicach z końcem sierpnia. Potem ich pasażerowie będą musieli się przesiąść do autobusów, bo władze Gliwic uznały, że dłużej komunikacji tramwajowej w tym mieście nie będą utrzymywać: zbyt dużo kosztuje, a poza tym i tak jest dublowana na sporych odcinkach przez autobusy - wygodniejsze i tańsze w eksploatacji od pojazdów na szynach.
Nie pomogły protesty nielicznych opozycyjnych radnych, tramwajarzy-związkowców i społeczników, którzy argumentowali, że tramwaje są ekologiczne i nie stoją w korkach. Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic, pozostał nieugięty. Gdy obrońcy tramwajów zaproponowali, by decyzję podjął w oparciu o referendum, w odpowiedzi usłyszeli, że to nie ma sensu. - Zorganizowaliśmy w tej sprawie debatę publiczną i to wystarczy - odpowiadali im urzędnicy.
Poirytowani oporem Frankiewicza zwolennicy referendum nie dali za wygraną - jeśli uda im się w najbliższych tygodniach zebrać odpowiednio dużo podpisów, w Gliwicach odbędzie się referendum w sprawie odwołania prezydenta. Oliwy do ognia dolała najnowsza "tramwajowa" wiadomość z magistratu: przez dwa tygodnie, prawdopodobnie w październiku, na zlecenie władz Gliwic ankieterzy pytać będą mieszkańców o to, czy zastąpienie tramwajów autobusami usprawniło komunikację w mieście.
- Bez wątpienia trzeba się dowiedzieć, jak nowe rozwiązanie oceniają mieszkańcy, ale takie pytanie w tym momencie to musztarda po obiedzie. Powinniśmy byli to zrobić zanim zapadła decyzja - oburza się Michał Jaśniok, jeden z radnych opozycji.
Jeszcze bardziej dosadnie zamiar ankiety komentuje Marek Berezowski, inny opozycyjny radny: - To wypaczenie naszego pomysłu urządzenia w tej sprawie konsultacji. Nie widzę żadnego sensu przeprowadzenia takich badań - przekonuje Berezowski.
Jak ankietę uzasadniają władze miasta? Marek Pszonak, przewodniczący rady miejskiej: - Nie chodzi wcale o to, żeby mieszkańcy potwierdzili tylko to, co sami zawsze podkreślaliśmy, czyli że autobusy są tańsze i wygodniejsze w eksploatacji. Badanie opinii publicznej da nam po prostu wiarygodne wyniki, jak zmianę oceniają mieszkańcy - mówi Pszonak. Jest przekonany, że gliwiczanie w zdecydowanej większości opowiadają się za nowym rozwiązaniem, a ankieta da wszystkim do ręki wiarygodną odpowiedź. Nie bierze pod uwagę, że gliwiczanom likwidacja tramwaju się nie spodoba.
Radny Jaśniok uważa jednak, że wyniki ankiety będą miarodajne, jeśli mieszkańcy zostaną w porę o niej poinformowani. - Dlatego zwrócę się do prezydenta, żeby badania zostały przeprowadzone na jasnych zasadach - mówi radny.
Nie pomogły protesty nielicznych opozycyjnych radnych, tramwajarzy-związkowców i społeczników, którzy argumentowali, że tramwaje są ekologiczne i nie stoją w korkach. Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic, pozostał nieugięty. Gdy obrońcy tramwajów zaproponowali, by decyzję podjął w oparciu o referendum, w odpowiedzi usłyszeli, że to nie ma sensu. - Zorganizowaliśmy w tej sprawie debatę publiczną i to wystarczy - odpowiadali im urzędnicy.
Poirytowani oporem Frankiewicza zwolennicy referendum nie dali za wygraną - jeśli uda im się w najbliższych tygodniach zebrać odpowiednio dużo podpisów, w Gliwicach odbędzie się referendum w sprawie odwołania prezydenta. Oliwy do ognia dolała najnowsza "tramwajowa" wiadomość z magistratu: przez dwa tygodnie, prawdopodobnie w październiku, na zlecenie władz Gliwic ankieterzy pytać będą mieszkańców o to, czy zastąpienie tramwajów autobusami usprawniło komunikację w mieście.
- Bez wątpienia trzeba się dowiedzieć, jak nowe rozwiązanie oceniają mieszkańcy, ale takie pytanie w tym momencie to musztarda po obiedzie. Powinniśmy byli to zrobić zanim zapadła decyzja - oburza się Michał Jaśniok, jeden z radnych opozycji.
Jeszcze bardziej dosadnie zamiar ankiety komentuje Marek Berezowski, inny opozycyjny radny: - To wypaczenie naszego pomysłu urządzenia w tej sprawie konsultacji. Nie widzę żadnego sensu przeprowadzenia takich badań - przekonuje Berezowski.
Jak ankietę uzasadniają władze miasta? Marek Pszonak, przewodniczący rady miejskiej: - Nie chodzi wcale o to, żeby mieszkańcy potwierdzili tylko to, co sami zawsze podkreślaliśmy, czyli że autobusy są tańsze i wygodniejsze w eksploatacji. Badanie opinii publicznej da nam po prostu wiarygodne wyniki, jak zmianę oceniają mieszkańcy - mówi Pszonak. Jest przekonany, że gliwiczanie w zdecydowanej większości opowiadają się za nowym rozwiązaniem, a ankieta da wszystkim do ręki wiarygodną odpowiedź. Nie bierze pod uwagę, że gliwiczanom likwidacja tramwaju się nie spodoba.
Radny Jaśniok uważa jednak, że wyniki ankiety będą miarodajne, jeśli mieszkańcy zostaną w porę o niej poinformowani. - Dlatego zwrócę się do prezydenta, żeby badania zostały przeprowadzone na jasnych zasadach - mówi radny.
Polecamy: Życzą prezydentowi śmierci. To przekracza granice
- 50 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Tramwaje nie stoją w korkach!?
rojberek
27.07.09, 13:00
Hahaha! Dobre sobie! To tylko marzenie!»
-
Skandaliczna decyzja
pa-ig
05.08.09, 11:49
NIe rozumiem dlaczego władze Gliwic podejmują tak skandaliczną decyzję. Wszyscy w Europie rozbudowują tramwaje, a ci je niszczą. Mieszkańcy Gliwic, nie pozwólcie zepchnąć swojego miajsta do »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


