Sprawdź w internecie, z kim jeździsz tramwajem
2009-06-23
, aktualizacja: 24.06.2009 01:56
A może będę miał znajomych. Tak, tak z autobusu, albo tramwaju. Złe miejsce na zwieranie znajomości? W końcu w środkach transportu spędzamy długie godziny życia.
Wszystko przez internetowy portal poznajpasazera.pl. Do społeczności w sieci zapisałem się pierwszy raz w życiu. Informacje, których zażądał komputer, też były nietypowe. Wybrałem trzy linie tramwajowe i trzy autobusy, którymi najczęściej jeżdżę. Potem wrzuciłem zdjęcie. W końcu moi współpasażerowie muszą mnie jakoś poznać.
Żeby nie było wątpliwości - nie te, które widzicie. Ta fotografia jest raczej antyreklamą. Tak właśnie teraz podróżujemy. Mimo że tramwaje są przepełnione, jeździmy tak, jakby wokół nikogo nie było. Wsadzamy nos w książkę, wpychamy słuchawki na uszy albo szukamy czegoś za oknem. Ostatnia rzecz, którą widzimy, to współtowarzysze podróży
Koniec z anonimowością w tramwaju, autobusie czy pociągu. Dzięki internetowemu portalowi możesz poznać i zaprzyjaźnić się ze współpasażerami. Działa jak inne popularne strony społecznościowe, tyle tylko, że zamiast do klas, można się zapisać do tramwaju nr 6 albo pociągu z Katowic do Warszawy.
ZOBACZ TAKŻE
- Gliwickim tramwajom zagrali marsz żałobny (01-09-09, 08:06)
- Likwidują tramwaje, więc będą też zwolnienia (15-07-09, 14:20)
- Urząd oszczędza: Żegnaj Windowsie, witaj Linuksie (10-07-09, 21:40)
- Ankieter zapyta, jak się żyje bez tramwajów (27-07-09, 12:15)
Portal poznajpasazera.pl założył Piotr Bławicki. Miał dość anonimowości w tramwajach, autobusach czy pociągach. - Wsiadamy przeważnie na tych samych przystankach i jeździmy z tymi samymi osobami. Ale to są tylko jakieś twarze bez imion. Najczęściej mamy do czynienia z trzema rodzajami pasażerów: ci, którzy czytają, mają słuchawki na uszach albo gapią się za okno. Oczywiście możemy do nich zagadnąć, ale jakoś się utarło, że nie wypada. Chyba w ogóle, jako naród, mamy problem w nawiązywaniu kontaktów - wyjaśnia Bławicki.
Uznał, że przełamać pierwsze lody łatwiej będzie w internecie. Do portalowej społeczności mogą dołączyć wszyscy. Warunek: trzeba jeździć pociągiem, autobusem, tramwajem lub metrem. Szybko odnajduję w zakładce Katowice i zapisuję się do tramwaju nr 6 i 19. Aha, nie można zapomnieć o zdjęciu. Przecież moi współpasażerowie muszą mnie jakoś poznać.
- Warto jeszcze wpisać przystanki, na których najczęściej się wsiada. Wtedy na pewno znajdziemy jakieś znajome twarze - radzi twórca portalu.
Bławicki, który pracuje w Warszawie jako fotografik, zaczął tworzyć stronę od połączeń w stolicy. Później przyszedł czas na aglomerację śląską. - Nie mogło być inaczej. Tutaj przez 13 lat studiowałem i pracowałem, dlatego masę czasu spędzałem w tramwajach i autobusach. Teraz spośród 60 miejsc z całej Polski, aż 40 z nich to miasta ze Śląska i Zagłębia - wylicza.
Portal ma już około 3 tys. użytkowników. Zawierają znajomości i wymieniają informacje.
W społeczności autobusu nr 55 z Sosnowca do Dąbrowy Górniczej jest Aneta Twaróg. - Niezbyt często jeżdżę tym autobusem, ale codziennie odprowadzam na przystanek syna, który dojeżdża do ośrodka szkolno-rehabilitacyjnego. Dzięki portalowi poznałam dwie wspaniałe panie, które przychodzą na przystanek o tej samej porze - opowiada Twaróg. Oprócz nawiązywania znajomości, ważne dla niej było też poczucie bezpieczeństwa. - Wiadomo, że im więcej znajomych, tym pewniej człowiek się czuje - dodaje.
Pomysł chwali psycholog, prof. Katarzyna Popiołek. Według niej Polacy są ekstrawertywni, ale nasz zapał w nawiązywaniu kontaktów szybko się kończy. - Mamy ochotę i tendencję odzywać się do ludzi, ale nie umiemy tego kontynuować. Dlatego na dłuższą metę z tego nic nie wynika. Z jednej strony chętnie coś powiemy, krótko skomentujemy, ale na tym koniec. Mamy słaby instynkt łączenia się w grupy i trudno temu się dziwić, bo przez lata byliśmy uczeni, że tego nie wolno. I nie umiemy tego robić - ocenia Popiołek.
Właśnie dlatego stworzenie nowego portalu uważa za dobry pomysł: pomoże ludziom w przełamaniu lodów. - Jeśli człowiek znajduje się w otoczeniu, gdzie nikt go nie zna i nikt nie mówi do niego po imieniu, czuje się jak kamień. Co innego, gdy na przystanku zaczniemy dzień od spotkania z panią Zosią, którą znamy z imienia i coś o niej wiemy. Takie spotkanie umili nam nie tylko drogę do pracy, ale cały dzień - dodaje Popiołek.
Uznał, że przełamać pierwsze lody łatwiej będzie w internecie. Do portalowej społeczności mogą dołączyć wszyscy. Warunek: trzeba jeździć pociągiem, autobusem, tramwajem lub metrem. Szybko odnajduję w zakładce Katowice i zapisuję się do tramwaju nr 6 i 19. Aha, nie można zapomnieć o zdjęciu. Przecież moi współpasażerowie muszą mnie jakoś poznać.
- Warto jeszcze wpisać przystanki, na których najczęściej się wsiada. Wtedy na pewno znajdziemy jakieś znajome twarze - radzi twórca portalu.
Bławicki, który pracuje w Warszawie jako fotografik, zaczął tworzyć stronę od połączeń w stolicy. Później przyszedł czas na aglomerację śląską. - Nie mogło być inaczej. Tutaj przez 13 lat studiowałem i pracowałem, dlatego masę czasu spędzałem w tramwajach i autobusach. Teraz spośród 60 miejsc z całej Polski, aż 40 z nich to miasta ze Śląska i Zagłębia - wylicza.
Portal ma już około 3 tys. użytkowników. Zawierają znajomości i wymieniają informacje.
W społeczności autobusu nr 55 z Sosnowca do Dąbrowy Górniczej jest Aneta Twaróg. - Niezbyt często jeżdżę tym autobusem, ale codziennie odprowadzam na przystanek syna, który dojeżdża do ośrodka szkolno-rehabilitacyjnego. Dzięki portalowi poznałam dwie wspaniałe panie, które przychodzą na przystanek o tej samej porze - opowiada Twaróg. Oprócz nawiązywania znajomości, ważne dla niej było też poczucie bezpieczeństwa. - Wiadomo, że im więcej znajomych, tym pewniej człowiek się czuje - dodaje.
Pomysł chwali psycholog, prof. Katarzyna Popiołek. Według niej Polacy są ekstrawertywni, ale nasz zapał w nawiązywaniu kontaktów szybko się kończy. - Mamy ochotę i tendencję odzywać się do ludzi, ale nie umiemy tego kontynuować. Dlatego na dłuższą metę z tego nic nie wynika. Z jednej strony chętnie coś powiemy, krótko skomentujemy, ale na tym koniec. Mamy słaby instynkt łączenia się w grupy i trudno temu się dziwić, bo przez lata byliśmy uczeni, że tego nie wolno. I nie umiemy tego robić - ocenia Popiołek.
Właśnie dlatego stworzenie nowego portalu uważa za dobry pomysł: pomoże ludziom w przełamaniu lodów. - Jeśli człowiek znajduje się w otoczeniu, gdzie nikt go nie zna i nikt nie mówi do niego po imieniu, czuje się jak kamień. Co innego, gdy na przystanku zaczniemy dzień od spotkania z panią Zosią, którą znamy z imienia i coś o niej wiemy. Takie spotkanie umili nam nie tylko drogę do pracy, ale cały dzień - dodaje Popiołek.
Polecamy: Uwaga! Infomaniak nadaje z pociągu
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Sprawdź w internecie, z kim jeździsz tramwajem
przylga
24.06.09, 13:51
Na szczęście kupiłem auto i nie muszę jeździć do pracy autobusem, czy tramwajem. Oszczędza mi to porannego smrodu . Jedni niedomyci, drudzy jakby wylali na siebie flakon perfum. W czerwcu »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

