Prezydenci biorą pieniądze z KZK GOP. Powinni? [ZAGŁOSUJ]
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 03:03
Wojewoda śląski uważa, że prezydenci miast nie powinni brać pieniędzy z KZK GOP. Chcą, by sprawę rozstrzygnął sąd. Jeśli wojewoda wygra, prezydenci będą musieli oddać pieniądze
ZOBACZ TAKŻE
- KZK GOP przestraszył się posądzenia o hazard (29-02-12, 08:59)
- 1 kwietnia zdrożeją bilety KZK GOP. Znikną też ulgi dla młodych emerytów (14-02-12, 17:15)
- KZK GOP chce policzyć gapowiczów (14-02-12, 11:09)
- KZK GOP zabierze ulgi młodym emerytom? Decyzja 14 lutego (10-02-12, 12:39)
- Powstanie ranking kierowców autobusów. Najlepsi dostaną podwyżkę? (10-02-12, 09:48)
- Niesamowite! Prezydenci miast jednak zaglądają do skrzynek (07-02-12, 08:49)
- Ile kosztowały urodziny KZK GOP? (25-01-12, 23:18)
- KZK GOP szuka studentów do liczenia pasażerów (20-01-12, 13:09)
- KZK GOP nie ceni sobie wiernych pasażerów [ZOBACZ] (04-01-12, 01:43)
SONDAŻ
Prezydenci Gliwic, Knurowa, Zabrza, Bytomia, Katowic oraz Sosnowca są tzw. nieetatowymi członkami zarządu KZK GOP. Proponują m.in. ceny biletów, ustalają siatkę połączeń, kontrolują finanse związku. Każdy z nich co miesiąc dostaje za to ponad 2,6 tys. zł diety.
Dodatkowym wynagrodzeniom prezydentów miast postanowili się przyjrzeć prawnicy wojewody. Ich zdaniem diety przysługują tylko radnym, a przecież prezydenci nimi nie są. Dwie ostatnie uchwały zgromadzenia KZK GOP o dietach zaskarżyli w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, powołując się na ustawę o samorządzie gminnym, która nie przewiduje wynagrodzenia dla nieetatowego członka zarządu związku.
Zbigniew Podraza, prezydent Dąbrowy Górniczej i jednocześnie przewodniczący zgromadzenia, nie ukrywa zaskoczenia stanowiskiem wojewody. - Do tej pory nie było do naszych diet żadnych zastrzeżeń, a przecież są to wynagrodzenia jawne - mówi. Kazimierz Górski z Sosnowca nie chce komentować zamieszania, woli zaczekać na decyzję sądu. Podobną strategię przyjęli prezydenci Gliwic i Bytomia.
Na wyrok czeka również Borys Budka, radca prawny i poseł z sejmowej komisji sprawiedliwości. Nie ukrywa, że to precedensowa sprawa i może mieć zaskakujące skutki. - Jeśli sąd podzieli zdanie wojewody, to prezydenci nie będą już w mogli w ten sposób dorabiać - mówi. - Sąd Najwyższy uznał już, że dieta to świadczenie publicznoprawne, a nie wynagrodzenie za pracę. Sprawa jest jednoznaczna. Unieważnienie uchwały będzie oznaczało konieczność zwrotu diet - podkreśla.
A może bilet? - komentuje Przemysław Jedlecki
Jeśli prezydenci uważają, że za to, jak zarządzają komunikacją publiczną w regionie, należą im się niemałe pieniądze - trudno. Szkoda tylko, że wciąż nie wzięli sobie do serca apelu jednego z samorządowców, który powtarza jak mantrę: "Decydujesz o komunikacji? To sam z niej korzystaj".
Dlatego może byłoby lepiej, gdyby zamiast 2,6 tys. zł każdy prezydent dostawał co miesiąc bilet autobusowo-tramwajowy. Wszyscy by na tym skorzystali. W kasie związku zostałoby więcej gotówki, a samorządowcy na własnej skórze mogliby się przekonać, czy KZK GOP działa tak sprawnie, jak im się wydaje.
Dodatkowym wynagrodzeniom prezydentów miast postanowili się przyjrzeć prawnicy wojewody. Ich zdaniem diety przysługują tylko radnym, a przecież prezydenci nimi nie są. Dwie ostatnie uchwały zgromadzenia KZK GOP o dietach zaskarżyli w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, powołując się na ustawę o samorządzie gminnym, która nie przewiduje wynagrodzenia dla nieetatowego członka zarządu związku.
Zbigniew Podraza, prezydent Dąbrowy Górniczej i jednocześnie przewodniczący zgromadzenia, nie ukrywa zaskoczenia stanowiskiem wojewody. - Do tej pory nie było do naszych diet żadnych zastrzeżeń, a przecież są to wynagrodzenia jawne - mówi. Kazimierz Górski z Sosnowca nie chce komentować zamieszania, woli zaczekać na decyzję sądu. Podobną strategię przyjęli prezydenci Gliwic i Bytomia.
Na wyrok czeka również Borys Budka, radca prawny i poseł z sejmowej komisji sprawiedliwości. Nie ukrywa, że to precedensowa sprawa i może mieć zaskakujące skutki. - Jeśli sąd podzieli zdanie wojewody, to prezydenci nie będą już w mogli w ten sposób dorabiać - mówi. - Sąd Najwyższy uznał już, że dieta to świadczenie publicznoprawne, a nie wynagrodzenie za pracę. Sprawa jest jednoznaczna. Unieważnienie uchwały będzie oznaczało konieczność zwrotu diet - podkreśla.
A może bilet? - komentuje Przemysław Jedlecki
Jeśli prezydenci uważają, że za to, jak zarządzają komunikacją publiczną w regionie, należą im się niemałe pieniądze - trudno. Szkoda tylko, że wciąż nie wzięli sobie do serca apelu jednego z samorządowców, który powtarza jak mantrę: "Decydujesz o komunikacji? To sam z niej korzystaj".
Dlatego może byłoby lepiej, gdyby zamiast 2,6 tys. zł każdy prezydent dostawał co miesiąc bilet autobusowo-tramwajowy. Wszyscy by na tym skorzystali. W kasie związku zostałoby więcej gotówki, a samorządowcy na własnej skórze mogliby się przekonać, czy KZK GOP działa tak sprawnie, jak im się wydaje.
- 21 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Za pracę należy się płaca
jazmig
06.02.12, 07:27
Sposób opłacania członków zarządu, to sprawa techniczna, ale za pracę należy się płaca. Dlatego te pieniądze im się należą, tak samo jak członkom rad nadzorczych różnych firm, w których »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


