Prezydenci biorą pieniądze z KZK GOP. Powinni? [ZAGŁOSUJ]

Przemysław Jedlecki
06.02.2012 , aktualizacja: 06.02.2012 03:03
A A A Drukuj
Może nasi prezydenci powinni sami korzystać z KZK GOP? Fot. Joanna Nowicka / Agencja Gazeta Może nasi prezydenci powinni sami korzystać z KZK GOP?
Wojewoda śląski uważa, że prezydenci miast nie powinni brać pieniędzy z KZK GOP. Chcą, by sprawę rozstrzygnął sąd. Jeśli wojewoda wygra, prezydenci będą musieli oddać pieniądze
SONDAŻ
Czy prezydenci powinni brać pieniądze z KZK GOP?

Tak
Nie
Nie mam zdania

Prezydenci Gliwic, Knurowa, Zabrza, Bytomia, Katowic oraz Sosnowca są tzw. nieetatowymi członkami zarządu KZK GOP. Proponują m.in. ceny biletów, ustalają siatkę połączeń, kontrolują finanse związku. Każdy z nich co miesiąc dostaje za to ponad 2,6 tys. zł diety.

Dodatkowym wynagrodzeniom prezydentów miast postanowili się przyjrzeć prawnicy wojewody. Ich zdaniem diety przysługują tylko radnym, a przecież prezydenci nimi nie są. Dwie ostatnie uchwały zgromadzenia KZK GOP o dietach zaskarżyli w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, powołując się na ustawę o samorządzie gminnym, która nie przewiduje wynagrodzenia dla nieetatowego członka zarządu związku.

Zbigniew Podraza, prezydent Dąbrowy Górniczej i jednocześnie przewodniczący zgromadzenia, nie ukrywa zaskoczenia stanowiskiem wojewody. - Do tej pory nie było do naszych diet żadnych zastrzeżeń, a przecież są to wynagrodzenia jawne - mówi. Kazimierz Górski z Sosnowca nie chce komentować zamieszania, woli zaczekać na decyzję sądu. Podobną strategię przyjęli prezydenci Gliwic i Bytomia.

Na wyrok czeka również Borys Budka, radca prawny i poseł z sejmowej komisji sprawiedliwości. Nie ukrywa, że to precedensowa sprawa i może mieć zaskakujące skutki. - Jeśli sąd podzieli zdanie wojewody, to prezydenci nie będą już w mogli w ten sposób dorabiać - mówi. - Sąd Najwyższy uznał już, że dieta to świadczenie publicznoprawne, a nie wynagrodzenie za pracę. Sprawa jest jednoznaczna. Unieważnienie uchwały będzie oznaczało konieczność zwrotu diet - podkreśla.

A może bilet? - komentuje Przemysław Jedlecki

Jeśli prezydenci uważają, że za to, jak zarządzają komunikacją publiczną w regionie, należą im się niemałe pieniądze - trudno. Szkoda tylko, że wciąż nie wzięli sobie do serca apelu jednego z samorządowców, który powtarza jak mantrę: "Decydujesz o komunikacji? To sam z niej korzystaj".

Dlatego może byłoby lepiej, gdyby zamiast 2,6 tys. zł każdy prezydent dostawał co miesiąc bilet autobusowo-tramwajowy. Wszyscy by na tym skorzystali. W kasie związku zostałoby więcej gotówki, a samorządowcy na własnej skórze mogliby się przekonać, czy KZK GOP działa tak sprawnie, jak im się wydaje.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 21 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

  • Za pracę należy się płaca jazmig 06.02.12, 07:27

    Sposób opłacania członków zarządu, to sprawa techniczna, ale za pracę należy się płaca. Dlatego te pieniądze im się należą, tak samo jak członkom rad nadzorczych różnych firm, w których »