Mariacka ożyła
2010-07-11
, aktualizacja: 23.07.2010 10:43
Mariacka miesiąc temu była pusta. Przeszedłem się po kilku pubach. No nic. 'Śruba i przyjaciele' - kilka osób. Weekend w centrum miasta, a można się podłamać. Pytam ludzi, bez efektu. Sami nie wiedzą dokąd pójść.
Wykrzyczeć się i wyszaleć. Fajnie, tylko gdzie? Na Mariackiej. Przynajmniej tak to miało wyglądać. Miasto postanowiło: tu się będzie toczyło życie nocne. Niestety, nie udawało się. Nikt nie przychodził, brakowało lokali. Kilka niszowych pubów, to nie był wystarczający magnes. Ludzie snuli się po mieście bez celu.
Aż pewnego dnia wydarzył się cud. Spaceruję Mariacką i przecieram oczy ze zdumienia. Tłumy! Człowiek na człowieku. Ponad setka osób! Uśmiechnięci. Śpiewają i tańczą. Ściskają się i pozdrawiają. I to wszystko na tej ulicy. Niesamowite!
Nie trzeba było wiele, wystarczyło otworzyć bistro na Mariackiej. 'Lorneta z meduzą' - lub jak kto woli - dwie pięćdziesiątki i galert. Można zjeść śledzika, chleb ze smalcem czy białą kiełbasę. Dla spragnionych kawa i alkohol. W połączeniu z klubem Lemoniada przyciąga tłumy. A to dopiero początek. Miasto widzi to tak: kamienice zostaną wynajęte firmom i tolerancyjnym mieszkańcom. Wtedy będzie mogło być głośno. Powstaną nowe kluby, przyjdzie więcej osób. Ludzie chętniej będą spędzać czas w centrum miasta.
Tłumy przychodzą już teraz, choć lokale są tylko dwa. Ciekawe co będzie, jak klubów będzie z dziesięć?
Podoba mi się ta wizja Mariackiej. Już jest nieźle, a będzie jeszcze lepiej.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7
głosów