Magda Gessler nie uratowała Gościńca Franz Josef
11.01.2011
, aktualizacja: 11.01.2011 20:09
Zmiany wprowadzone przez Magdę Gessler w katowickiej restauracji Franz Josef na nic się zdały. Komornik zamknął lokal, bo właściciel od ponad roku nie płacił czynszu

Fot. Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta
Gościniec Franz Josef zamknięty jest od 21 grudnia, gdy lokal zajął komornik

Fot. Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta
Gościniec Franz Josef zamknięty jest od 21 grudnia, gdy lokal zajął komornik

Fot. Dawid Chalimoniuk/Agencja Gazeta
Katowice. Magda Gessler w Gościńcu Franz Josef
ZOBACZ TAKŻE
- Nowa droga ekspresowa to wygoda, ale i przekleństwo (19-11-10, 12:03)
- Gessler ściąga obrusy i ratuje Gościniec Franz Josef (09-02-10, 21:42)
SERWISY
Restauracja przy ul. Mikołowskiej, przez lata znana jako Patria, pod nowym szyldem Franz Josef serwowała kuchnię galicyjską. Nie przypadła jednak do gustu klientom, dlatego właściciel wezwał na pomoc znaną warszawską restauratorkę Magdę Gessler, która w programie "Kuchenne rewolucje" podpowiada restauratorom, jak odnieść sukces w tym biznesie.
Gessler często stosuje radykalne metody. Nie inaczej było w Katowicach. W czasie nagrywania programu okazało się, że obsługa pije w pracy alkohol, właściciel unika konfrontacji z pracownikami i zalega z wypłatami. Gessler wyrzuciła jednego z barmanów, zmieniła wystrój lokalu, odchudziła menu i dodała tradycyjne śląskie rolady. - To miejsce może mieć przyszłość - wróżyła na koniec programu, zachwalając wyborną kuchnię. Właściciel przekonywał, że Franz Josef wkrótce będzie kultową katowicką knajpą. Niestety, nie udało się.
Łukasz Pyszkowski w serwisie internetowym Groupon jeszcze na początku grudnia kupił kupon z rabatem na obiad w restauracji Franz Josef. Próbował zarezerwować stolik, ale w restauracji nikt nie odbierał telefonu. Pojechał na miejsce. - Lokal był zamknięty na głucho, zostaliśmy nabici w butelkę. Szkoda, bo miejsce było znane z telewizyjnego programu i ponoć można było tu dobrze zjeść - mówi Pyszkowski.
Przedstawiciele Groupon zapewniają, że wszystkim klientom, którzy nie zdążyli skorzystać z oferty, firma zwróci pieniądze. Wyjaśniają, że restauracja zbankrutowała.
Większy problem z odzyskaniem pieniędzy mogą mieć klienci, którzy w ostatnich tygodniach wykupili w lokalu okolicznościowe imprezy. - Do tej pory zgłosiła się do nas jedna osoba, która wpłaciła 300 zł za imprezę sylwestrową - mówi Jacek Pytel, rzecznik katowickiej policji.
Na drzwiach plomby wiszą już od 21 grudnia. - Komornik zajął wtedy lokal. Właściciel od ponad roku nie płacił czynszu, jest nam winien około 300 tys. zł. Najgorsze, że oszukani klienci ciągle do nas dzwonią. Właściciel wiedział, że interes upadnie, ale wciąż przyjmował zamówienia na imprezy - mówi Renata Rymsza z Komunalnego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Katowicach.
Z Bogusławem Kasperkiem, właścicielem gościńca Franz Josef, nie udało nam się skontaktować. Jego komórka milczy.
Gessler często stosuje radykalne metody. Nie inaczej było w Katowicach. W czasie nagrywania programu okazało się, że obsługa pije w pracy alkohol, właściciel unika konfrontacji z pracownikami i zalega z wypłatami. Gessler wyrzuciła jednego z barmanów, zmieniła wystrój lokalu, odchudziła menu i dodała tradycyjne śląskie rolady. - To miejsce może mieć przyszłość - wróżyła na koniec programu, zachwalając wyborną kuchnię. Właściciel przekonywał, że Franz Josef wkrótce będzie kultową katowicką knajpą. Niestety, nie udało się.
Łukasz Pyszkowski w serwisie internetowym Groupon jeszcze na początku grudnia kupił kupon z rabatem na obiad w restauracji Franz Josef. Próbował zarezerwować stolik, ale w restauracji nikt nie odbierał telefonu. Pojechał na miejsce. - Lokal był zamknięty na głucho, zostaliśmy nabici w butelkę. Szkoda, bo miejsce było znane z telewizyjnego programu i ponoć można było tu dobrze zjeść - mówi Pyszkowski.
Przedstawiciele Groupon zapewniają, że wszystkim klientom, którzy nie zdążyli skorzystać z oferty, firma zwróci pieniądze. Wyjaśniają, że restauracja zbankrutowała.
Większy problem z odzyskaniem pieniędzy mogą mieć klienci, którzy w ostatnich tygodniach wykupili w lokalu okolicznościowe imprezy. - Do tej pory zgłosiła się do nas jedna osoba, która wpłaciła 300 zł za imprezę sylwestrową - mówi Jacek Pytel, rzecznik katowickiej policji.
Na drzwiach plomby wiszą już od 21 grudnia. - Komornik zajął wtedy lokal. Właściciel od ponad roku nie płacił czynszu, jest nam winien około 300 tys. zł. Najgorsze, że oszukani klienci ciągle do nas dzwonią. Właściciel wiedział, że interes upadnie, ale wciąż przyjmował zamówienia na imprezy - mówi Renata Rymsza z Komunalnego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Katowicach.
Z Bogusławem Kasperkiem, właścicielem gościńca Franz Josef, nie udało nam się skontaktować. Jego komórka milczy.
- 109 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
62 głosy
-
Fr. Josef tak pasuje do Katowic jak Kiepura
jotdee
11.01.11, 21:18
Moim zdaniem odstraszała nazwa, wzięta od czapy (poznać poziom orientacji twórców w historii). Równie dobrze ten lokal można by nazwać Serce Zagłębia. Do historycznej nazwy Promenade też nie»
-
Magda Gessler nie uratowała Gościńca Franz Josef
losiu4
12.01.11, 11:50
ta lansgwiazdka miałaby cokolwiek uratować? Wybiórczza, jaja se robisz czy jak?PozdrawiamLosiu»
-
Magda Gessler mało apetyczne zachowanie
renat_a
13.01.11, 07:53
w restauracjach, plucie jedzeniem przez Gesler i używanie niecenzuralnych słów, jest zwyczajnym prostactwem. Nic dziwnego, że konsumenci uciekają.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



