Nie można bez przerwy zamiatać śmieci pod dywan

Jacek Madeja
28.10.2010 , aktualizacja: 28.10.2010 23:10
A A A Drukuj
Wiedeń. Spalarnia śmieci Spittelau w Wiedniu to nie tylko zakład przemysłowy, ale i cel turystycznych wycieczek fot. East News Wiedeń. Spalarnia śmieci Spittelau w Wiedniu to nie tylko zakład przemysłowy, ale i cel turystycznych wycieczek
Choć dotacja na spalarnię śmieci w Rudzie Śląskiej wisi na włosku, to ten zakład i tak kiedyś powstanie. Nikt bowiem nie wymyślił lepszego sposobu na zalewającą nas falę śmieci - pisze Jacek Madeja.
SONDAŻ
Czy zgodziłbyś się na budowę spalarni w swoim mieście?

tak
nie
nie mam zdania

O przyznaniu setek milionów unijnej dotacji zdecydują najbliższe dni. Do końca miesiąca Górnośląski Związek Metropolitalny, który pilotuje inwestycję, ma uzupełnić dokumentację projektu. Wiadomo już, że terminu nie uda się dotrzymać i wszystko zależy od dobrej woli urzędników w stolicy.

Nie ma sensu szukać winnych opóźnienia. Warto się raczej zastanowić, o co toczy się wyścig. Dla mieszkańców to strach przed kominem, który wyrośnie za oknami. Z drugiej strony chodzi o setki tysięcy ton odpadów, z którymi trzeba coś zrobić. Jak sobie z tym poradzić, pokazują kraje tzw. starej Europy, które od kilkudziesięciu lat spalają śmieci. Właśnie tam należy szukać powodów, dla których nie powinniśmy się bać spalarni.

Powód pierwszy: śmieci jest coraz więcej i same nie znikną. Jak teraz sobie radzimy z odpadami? Nie robimy nic więcej jak tylko zamiatamy je pod dywan, bo jak inaczej nazwać wywożenie śmieci na coraz bardziej puchnące składowiska? Problem w tym, że dywan jest coraz krótszy, a śmieci coraz więcej. Po spaleniu odpadów zostaje tylko około 5 proc. ich początkowej objętości.

Powód drugi: współczesne spalarnie nie trują, a - jak przekonują naukowcy - na pewno o wiele mniej niż przydomowe kominy. Wystarczy dzielnica wielkości Nikiszowca i kilka chłodniejszych dni, a mieszkańcy sami "wyprodukują" roczny limit zanieczyszczeń emitowanych przez spalarnie, które są wyposażone w kilka systemów oczyszczania gazów.

Powód trzeci: spalarnia może być ładna i usytuowana w centrum miasta. Wzorcowym przykładem jest Wiedeń, gdzie działają trzy tego typu zakłady z najsłynniejszą chyba na świecie spalarnią Spittelau. Bajkowy komin i olbrzymia chatka jak z piernika, dzieło słynnego malarza i plastyka Friedensreicha Hundertwassera, to symbol miasta, który przyjeżdżają oglądać pielgrzymki turystów. Nie zawsze tak było, bo do bajkowego wyglądu przyczynił się pożar w latach 80. Oprócz przebudowy cała instalacja została wtedy unowocześniona i zaostrzono normy zamieszczenia środowiska. Dziś mieszkańcy na stronie internetowej spalarni mogą na bieżąco śledzić, co wylatuje przez komin.

Powód czwarty: śmieci to cenne paliwo, a spalarnie to elektrociepłownie. Energia wytwarzana przy spalaniu odpadów to nie para, która idzie w gwizdek. Pfaffenau - najmłodsza z wiedeńskich spalarni - nie dość, że jest energetycznie samowystarczalna, to wytwarza prąd dla 25 tys. gospodarstw domowych i ciepło dla 50 tys. domów. Jest o połowę mniejsza od tej, która ma powstać w Rudzie Śląskiej.

Powód piąty: ideałem jest segregacja i recykling, ale to wszystkiego nie załatwi. Choćbyśmy się nie wiadomo jak starali, to wszystkich śmieci i tak nie posegregujemy. Europejskimi prymusami są Holendrzy, którzy segregują około 60 proc. odpadów, a i tak palą śmieci. My jesteśmy na szarym końcu, segregujemy około 5-6 proc. odpadów.

Powód szósty: polskie spalarnie będą równie nowoczesne jak te na Zachodzie. Wymaga tego prawo, które nakazuje budować tego typu obiekty zgodnie z zasadą "best available technology", czyli najlepszą dostępną w danym momencie technologią.

Powód siódmy: palimy albo płacimy. W przyszłym roku wejdzie w życie prawo, zgodnie z którym tylko 75 proc. odpadów będziemy mogli wywozić na wysypiska. Reszta musi zostać przetworzona albo zutylizowana. W kolejnych latach te proporcje będą się zmniejszały, a w 2020 roku tylko czwarta część odpadów będzie mogła trafiać na składowiska.

Podziel się

  • 22 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

  • Re: Nie można bez przerwy zamiatać śmieci pod dyw felinecaline 29.10.10, 00:17

    Od 26 lat mieszkam o okolo 2 km od spalarni smieci obslugujacej 300tys miasto z przedmiesciami. W tym czasie byla owa spalarnia chyba 3krotnie dostosowywana do zwiekszajacych sie potrzeb.Nie»