Spory i śnieg sparaliżowały plac budowy autostrady A1

Tomasz Głogowski
2010-02-02 , aktualizacja: 02.02.2010 21:29
A A A Drukuj
Mszana. Zasypany i opuszczony plac budowy autostrady A1 Fot. Dominik Gajda/Agencja Gazeta Mszana. Zasypany i opuszczony plac budowy autostrady A1
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie może dokończyć inwentaryzacji na odcinku autostrady A1 ze Świerklan do Gorzyczek. Wszystko przez śnieg i spory z firmą Alpine Bau. Jeżeli tak dalej pójdzie, przetarg na dokończenie budowy tego odcinka opóźni się o wiele miesięcy!
Mszana. Zasypany i opuszczony plac budowy autostrady A1
Fot. Dominik Gajda / Agencja Gaz
Mszana. Zasypany i opuszczony plac budowy autostrady A1
Mszana. Zasypany i opuszczony plac budowy autostrady A1
Fot. Dominik Gajda / Agencja Gaz
Mszana. Zasypany i opuszczony plac budowy autostrady A1
Mszana. Zasypany i opuszczony plac budowy autostrady A1
Fot. Dominik Gajda / Agencja Gaz
Mszana. Zasypany i opuszczony plac budowy autostrady A1
Mszana. Zasypany i opuszczony plac budowy autostrady A1
Fot. Dominik Gajda / Agencja Gaz
Mszana. Zasypany i opuszczony plac budowy autostrady A1
Specjalny protokół z informacjami o wykonanych pracach na 18-kilometrowym odcinku drogowcy mieli przygotować do końca stycznia. Inwentaryzacja miała ostatecznie potwierdzić racje GDDKiA, że firma Alpine Bau pracowała zbyt wolno - co było oficjalną przyczyną zerwania kontraktu - i otworzyć drogę do ogłoszenia przetargu na nowego wykonawcę. Według planów miało to nastąpić w kwietniu.

Okazuje się, że z dokończeniem inwentaryzacji są spore problemy. Po pierwsze, drogowcom przeszkadza ostra zima. W półtorametrowych zaspach śniegu w okolicach Gorzyczek, Gorzyc i Świerklan geodeci i kartografowie nie mogą ustalić punktów pomiarowych i stworzyć dokładnych map. Śnieg nie pomaga też inżynierom oszacować postęp robót ziemnych.

Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA, mówi, że inwentaryzacja wykonana została już w 83 proc. Przyznaje co prawda, że pogoda pokrzyżowała drogowcom szyki, ale zapewnia jednocześnie, że brakujące dane zebrane zostaną najdalej do końca lutego. - Nasi pracownicy faktycznie muszą zmagać się ze śniegiem i z mrozem, ale nie jest aż tak źle. Inwentaryzację skończymy na tyle szybko, że na pewno zdążymy w kwietniu ogłosić nowy przetarg - zapewnia Hadaj.

Według naszych informacji ostra zima to tylko jeden z powodów opóźnienia inwentaryzacji. Firma Alpine Bau, którą wyrzucono z placu budowy, nie pali się teraz specjalnie do pomocy przy inwentaryzacji. Powołano co prawda specjalną komisję, w skład której mieli wejść także ludzie z Alpine Bau, ale w rzeczywistości Austriacy bojkotują jej prace.

- Nikt nie powiedział nam, na jakich zasadach ta komisja ma działać, więc nie ma powodów, byśmy się w nią angażowali - mówi osoba związana z Alpine Bau. Dodaje, że Austriacy przygotowują własną inwentaryzację wszystkich wykonanych prac. Będzie potrzebna, gdy sprawa zawędruje na wokandę sądową. - Teraz rozmawiają już tylko prawnicy, a nie budowlańcy - dodaje.

Na problemy skarżą się też podwykonawcy z okolic Wodzisławia, Jastrzębia i Rybnika. Przedstawiciele Alpine Bau twierdzą co prawda, że wszystkie rachunki regulują na czas, a GDDKiA wstrzymała wypłatę 14 mln euro dla Austriaków i z tej puli ureguluje ewentualne roszczenia podwykonawców. Jednak problem może okazać się nie do przeskoczenia. Kontrakt z Austriakami zerwano bowiem nagle, więc części wykonanych prac nie miał kto odebrać. To tak, jakby faktycznie nic nie zrobiono i małe firmy mogą mieć spore kłopoty z uzyskaniem zapłaty.

Serwis komunikacja poleca: Budowa autostrady na dwa tygodnie sparaliżuje ruch pociągów



Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów