Łup-łup na Stadionie Śląskim, a osiedle podskakuje

Jacek Madeja
2010-01-28 , aktualizacja: 28.01.2010 10:49
A A A Drukuj
Trwa przebudowa Stadionu Śląskiego Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencja Gazeta Trwa przebudowa Stadionu Śląskiego
Olbrzymie kafary od wczesnego rana do późnego wieczora zakłócają spokój mieszkańcom katowickiego osiedla Tysiąclecia. - Nie mamy wyjścia. Musimy zdążyć z harmonogramem - mówią budowlańcy, którzy modernizują Stadion Śląski.
Przebudowa Stadionu Śląskiego
Fot. Bartlomiej Barczyk / Agencja Gazeta
Przebudowa Stadionu Śląskiego
Przebudowa Stadionu Śląskiego
Fot. Bartlomiej Barczyk / Agencja Gazeta
Przebudowa Stadionu Śląskiego
Przebudowa Stadionu Śląskiego
Fot. Bartlomiej Barczyk / Agencja Gazeta
Przebudowa Stadionu Śląskiego
Odgłosy ze Stadionu Śląskiego od kilkunastu dni spędzają sen z oczu mieszkańcom Tysiąclecia. I to dosłownie, bo jednostajne głuche dudnienie wyrywa z łóżka już o szóstej rano. Potężny hałas powtarzający się z częstością sekundy odbija się między kilkunastopiętrowymi wysokościowcami tak, że początkowo trudno zlokalizować jego źródło.

Najbardziej narzekają mieszkańcy bloków wzdłuż ul. Chorzowskiej, które od budowy oddziela tylko ulica i wąski pas drzew. - Raz jest ciszej, raz głośniej, ale są takie dni, że nie da się wytrzymać. Dudnienie słychać przez cały czas z małymi przerwami i nic nie pomagają zamknięte plastikowe okna. Zaczyna się rano, a kończy późnym wieczorem, aż głowa pęka. Jak już nie wiem, co robić to po prostu puszczam radio albo telewizor, żeby nie tego słyszeć - opowiada Rafał Król, który mieszka przy ul. Ułańskiej. - Nasze prywatne życie się nie liczy. Teraz musimy zaczynać dzień razem z robotnikami ze stadionu, a spać możemy iść kiedy skończy się szychta. - denerwuje się jego sąsiad.

Ale na hałas narzekają też lokatorzy bloków w głębi osiedla. Anna Buzek, która mieszka przy ul. Chrobrego 9 najpierw myślała, że ktoś urządził dyskotekę. - Dopiero kiedy rano też było słychać ten hałas zaczęłam podejrzewać, że to z budowy na stadionie. My i tak jest daleko, więc to nie jest tak dokuczliwe, ale na dłuższą metę denerwujące - mówi.

Jak wyjaśniają budowlańcy odpowiedzialni za modernizację stadionu hałas wywołują potężne kafary. Przy ich pomocy do ziemi wbijane są specjalne pale, które mają wzmocnić grunt. - To drogi sprzęt i nie możemy sobie pozwolić na przestoje w pracy. Razem do ziemi musimy wbić około tysiąca takich pali. Poza tym jak nie będziemy zaczynali tych prac wcześnie rano i nie kończyli wieczorem to nie da rady skończyć stadionu w terminie. Ludziom może to przeszkadzać, ale my mamy swój harmonogram - mówi Arkadiusz Wójcik, kierownik zespołu inżyniera kontraktu budowy i dodaje, że "hałaśliwe" roboty potrwają do końca marca.

Co mogą zrobić mieszkańcy Tysiąclecia? Wygląda na to, że tylko zacisnąć zęby i poczekać aż wszystkie pale znajdują się już w ziemi. Jak wyjaśnia jeden z pracowników Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego urzędnicy nie zajmują się takimi sprawami. - Nie ma żadnych regulacji dotyczących tego czy budowa powinna zaczynać i kończyć w określonych godzinach. Podobnie jest z normami hałasu, który może przeszkadzać mieszkańcom. Naszym zadaniem jest nadzorowanie czy wszystko jest przeprowadzana zgodnie z planami i czy wykonawca przestrzega przepisów bezpieczeństwa - wyjaśnia.

Tomasz Żak, ze śląskiego urzędu marszałkowskiego, podkreśla że roboty palowe, które są najbardziej dokuczliwe odbywają się jedynie pomiędzy 6 a 22. - To godziny wyznaczone przez "ciszę nocną" - wyjaśnia.

Zgodnie z planem modernizacja Stadionu Śląskiego ma się zakończyć w lipcu 2011 roku, a jej koszt wyniesie około 360 mln zł.

Polecamy: 145 mln zł kredytu na dach nad trybunami Śląskiego



Podziel się

  • 36 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów