ESK 2016. Wracamy do hasła "Katowice. Miasto ogrodów"

Rozmawiał Przemysław Jedlecki
2010-01-25 , aktualizacja: 26.01.2010 01:03
A A A Drukuj
Marek Zieliński wymyślił program 'Katowice. Miasto Ogrodów' Fot. Marta Błażejowska/Agencja Gazeta Marek Zieliński wymyślił program 'Katowice. Miasto Ogrodów'
Przygotowanie wniosku, budowa biura i nawiązanie współpracy z hiszpańskim miastem, które też walczy o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury - to plany Marka Zielińskiego, nowego dyrektora biura ESK 2016 Katowice
Przemysław Jedlecki: Kilka dni temu rada programowa Europejskiej Stolicy Kultury Katowice 2016 zdecydowała, że będzie Pan kierował biurem ESK w miejsce Agnieszki Klorygi. Czy ta zmiana oznacza, że będzie Pan teraz wiernym wykonawcą decyzji rady?

Marek Zieliński, dyrektor Ars Cameralis: Nie do końca. Dialog biura z radą jest kluczowy, a tego zabrakło, gdy dyrektorem została Kloryga. Kompetencje i zaangażowanie rady oraz jej dotychczasowy dorobek był przekreślany, co musiało doprowadzić do konfliktu. Nie można było stawiać rady przed faktami dokonanymi. Problemem była więc komunikacja, której po prostu zabrakło. To już za nami.

Czy zmiana na stanowisku dyrektora oznacza także przekreślenie hasła "Katowice. Tu się tworzy!"?

- Ten slogan został odrzucony przez radę natychmiast po tym, jak został ogłoszony na konferencji prasowej. Rada nie chce tego hasła i prezydent Katowic już to zaakceptował. To rada określi hasło promujące miasto. Rozumiem, że większość rady nie odcina się od mojej propozycji, więc uważam, że zostaje hasło "Katowice. Miasto ogrodów".

Nadal będzie Pan kierował Ars Cameralis? Wcześniej nie było to takie jasne.

- Pozostanę w Ars Cameralis i jednocześnie będę nadzorował prace biura ESK. Ars Cameralis to ważny element łączący miasto i województwo. Zresztą prezydent powołał właśnie komitet organizacyjny ESK, w którym jest m.in. marszałek województwa. Ars Cameralis ma też odpowiednią sieć międzynarodowych kontaktów, a to ważny kapitał.

Czy biuro nie będzie powielało działań Ars Cameralis?

- Nie. Biuro ESK będzie miało zupełnie inne zadania. Ludzie, którzy zajmą się ESK, będą w znaczącym stopniu wykonawcami działań, które wskaże rada programowa. Projekty przez nią proponowane będą oczywiście podlegały negocjacji i weryfikacji od strony ekonomicznej i finansowej, ale też ogólnej dyskusji społecznej.

Najważniejsze w tym roku będzie złożenie wniosku konkursowego do Ministerstwa Kultury. Co w tej sprawie udało się do tej pory zrobić?

- Nie traciliśmy czasu. Wiemy, jaki jest poziom życia kulturalnego w regionie, wiemy, jakie wydarzenia nam towarzyszą. Wypracowano też ideę ESK w Katowicach. Trzeba ją teraz wypełnić programami działań, pomysłami. Do rady wpłynęło już około 40 projektów. Trzeba je zweryfikować, ale nowe pomysły powinny się pojawiać cały czas. W Zagłębiu Ruhry, gdzie trwają już obchody ESK 2010, jeszcze teraz mówi się o dodatkowych imprezach, które odbędą się w tym roku. W naszym przypadku będzie podobnie. Kultura jest dynamiczna, zmieniają się nurty, nie wiemy, co będzie ważne i aktualne w 2016 roku.

Musimy też szybko rozwiązać problemy techniczne. Nie jesteśmy zarejestrowani w sieci miast, które kandydują do ESK, nie mamy kampanii wizerunkowej na temat startu Katowic.

Będzie czas, żeby to zmienić?

- Ważne jest zbudowanie kontaktów europejskich. W 2016 roku stolicą kultury będzie jedno miasto polskie i jedno hiszpańskie. Musimy poszukać hiszpańskiego miasta, które będzie naszym parterem. Myślę o Gijón z Asturii, która jest regionem partnerskim naszego województwa. Zainteresowana współpracą z nami jest też Cuenca. Chcę też zaprosić do Katowic przedstawicieli miast, które już były stolicami kultury. Chodzi o wymianę doświadczeń, rozmowę o mechanizmach działania czy choćby o budżecie takiego wydarzenia. Myślę także o organizacji paru koncertów w Katowicach, by mieszkańcy dowiedzieli się o staraniach swojego miasta.

Kiedy biuro ESK zacznie działać?

- Jak najszybciej. Pewnie na początku parę osób będzie pracowało na zasadzie wolontariatu. W ciągu dwóch tygodni uruchomimy stronę internetową ESK. Jednocześnie oprócz przygotowania wniosku rada będzie pracowała nad programem na 2016 rok. Ważne będzie skupienie się na sześciu, siedmiu nowych i dużych projektach. Jednocześnie nie wolno zapomnieć o już istniejących wydarzeniach, które powinny być coraz lepsze.

Kandydują Katowice, ale wokół są inne miasta metropolii, a współpracy z nimi jakoś nie widać.

- Nie wyobrażam sobie starań Katowic bez wsparcia innych miast. Najlepsza scena teatralna jest przecież w Chorzowie, a najlepsza sala do prezentowania sztuki w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu. Liczę na to, że miasta metropolii dadzą się też przekonać, że główne wydarzenia w 2016 roku muszą być w Katowicach, ale one też na tym skorzystają.

Polecamy: Jest plan dla Katowic: Almodóvar, Greenway, Trier



Podziel się

  • 24 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów