Kopalnia już nie zapłaci za samo chodzenie do pracy
2010-01-24
, aktualizacja: 24.01.2010 22:25
- Koniec z zasadą: czy się stoi, czy się leży, wypłata się należy - mówi Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, i zapowiada premiowanie bezpiecznej i efektywnej pracy
ZOBACZ TAKŻE
- To mit, że górnicy nie chcą prywatyzacji kopalń! (28-10-09, 14:36)
- Kopalnie do zamknięcia? Dwie przyniosły 400 mln strat (03-03-10, 12:00)
- Spółki węglowe narzekają na Rosję, bo zalewa nas węgiel (01-03-10, 23:00)
- Poskarżymy się Unii Europejskiej na tani węgiel z Rosji (01-03-10, 20:43)
- Górnicy chcą, więc dostaną żaroodporną bieliznę (23-02-10, 22:54)
- Szyb się zawalił, to wina kopalni. Nici z odszkodowania (22-02-10, 23:00)
- Kobiety będą mogły fedrować węgiel! Tylko czy zechcą? (22-02-10, 15:04)
- Lekki czołg szansą przetrwania dla gliwickiego Bumaru (14-02-10, 23:13)
- Kopalnia, wiadomo, książek nie wydaje. I jest problem (09-02-10, 12:00)
- Chroń nas, prezydencie, przed zmianami w emeryturach (04-02-10, 21:25)
- Zalewa nas rosyjski węgiel. Solidarność chce wyjaśnień (04-02-10, 12:07)
- ABW tropi korupcję w Katowickim Holdingu Węglowym (26-01-10, 18:14)
- Liderzy górniczych związków obrazili się na rząd (22-01-10, 13:44)
- Wszyscy chcą być górnikami, bo kopalnie znowu w modzie (10-01-10, 20:20)
- Księża z ambony: Kopalnia trzęsie, niedługo przestanie (30-11-09, 12:03)
- Pawlak przekonuje Dolny Śląsk do węgla brunatnego (04-02-10, 20:15)
Tezę, że nie jest dobrze, potwierdziły ostatnie święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok. Aby przedłużyć sobie wolne, część pracowników kopalń (ale i centrali firmy) nagle się "rozchorowała". Nie stracili na tym. - Okazało się, że niektórzy dostali wyższe pensje niż ci, którzy w tym czasie ciężko pracowali. To niesprawiedliwe - przekonuje Jarosław Zagórowski, prezes JSW, największego w kraju producenta węgla koksowego, i zapowiada rewolucyjne zmiany. - Stworzymy nowy system, który będzie premiował ciężką i bezpieczną pracę - obiecuje.
Spółka nie ma zresztą innego wyjścia. Spada nie tylko wydobycie w kopalniach, ale i wydajność pracy przeliczana na jednego górnika. Wpływ na to - zdaniem prezesa Zagórowskiego - ma nie tylko coraz większa automatyzacja, trudne warunki geologiczne związane z fedrowaniem w coraz głębiej położonych pokładach węgla, ale także brak systemu dodatkowych zachęt i premii. Przez lata wszystkie podwyżki dla górników wywalczone przez związkowców wliczano do pensji zasadniczej. Przeciętne wynagrodzenie w JSW przekracza dziś ponad 6 tys. zł i jest najwyższe wśród wszystkich spółek węglowych. Ale zaledwie ułamek tej kwoty to premia uzależniona od tego, jak kto pracuje. Efekt? - Wróciła stara zasada, że czy się stoi, czy się leży, wypłata się należy - przekonuje Zagórowski. Nawet jemu w ramach rozbudowanego systemu przywilejów należą się darmowe ręczniki w biurze.
Aby to zmienić, JSW wynajęła firmę konsultingową, która ma przekonywać górników i związkowców do zmian. Nadarzyła się okazja, bo rozpoczęły się właśnie negocjacje nad nowym układem zbiorowym pracy w spółce. To w nim zapisane zostaną m.in. zasady wynagradzania i premii dla górników. - Żeby była jasność: nie chcemy nikomu obniżać pensji czy zabierać dodatków. Chcemy tylko zmienić proporcje, aby docenić tych, którzy ciężko pracują, podejmują odpowiedzialne decyzje i dbają o bezpieczeństwo na dole - przekonuje Zagórowski. Zapewnia, że nie zależy mu też na stachanowcach, którzy będę bili kolejne rekordy wydobycia.
Do górników dotarły już pogłoski o planach zarządu JSW, i nie wszyscy są nimi zachwyceni. Pan Edward, który od 18 lat pracuje na dole kopalni Borynia, przyznaje, że niektórzy jego koledzy wiedzą, jak się obijać. Ale w zmianę na lepsze nie wierzy. - Dalej o wszystkim będą decydować sztygarzy i kierownicy, a wiadomo, jak jest. Jeden cię lubi, inny nie, ale niekonieczne dlatego, że źle pracujesz - przekonuje górnik.
Sławomir Kozłowski, szef "Solidarności" w JSW, nie ma nic przeciwko temu, aby spółka szła z duchem czasu (związkowcy spotykają się nawet z przedstawicielami firmy konsultingowej), ale przekonuje, że spadek wydajności pracy to nie wina przestarzałego systemu wynagradzania, ale fatalnego zarządzania. - Górnicy mogą zaharować się na śmierć, a wydajność i tak nie wzrośnie, bo dyrekcja nie potrafi właściwie przygotować ścian do fedrowania. Zamiast się tym zająć, jak był kryzys, to prezes Zagórowski wymyślił wolne piątki - narzeka Kozłowski.
Ale jeżeli eksperyment w JSW się powiedzie, niewykluczone, że tą samą drogą pójdą pozostałe spółki węglowe. Ale to długa droga, bo wypowiedzenie układu zbiorowego pracy oznacza totalną wojnę ze związkami. Kompania Węglowa i Katowicki Holding Węglowy nie mają na to na razie ochoty.
Spółka nie ma zresztą innego wyjścia. Spada nie tylko wydobycie w kopalniach, ale i wydajność pracy przeliczana na jednego górnika. Wpływ na to - zdaniem prezesa Zagórowskiego - ma nie tylko coraz większa automatyzacja, trudne warunki geologiczne związane z fedrowaniem w coraz głębiej położonych pokładach węgla, ale także brak systemu dodatkowych zachęt i premii. Przez lata wszystkie podwyżki dla górników wywalczone przez związkowców wliczano do pensji zasadniczej. Przeciętne wynagrodzenie w JSW przekracza dziś ponad 6 tys. zł i jest najwyższe wśród wszystkich spółek węglowych. Ale zaledwie ułamek tej kwoty to premia uzależniona od tego, jak kto pracuje. Efekt? - Wróciła stara zasada, że czy się stoi, czy się leży, wypłata się należy - przekonuje Zagórowski. Nawet jemu w ramach rozbudowanego systemu przywilejów należą się darmowe ręczniki w biurze.
Aby to zmienić, JSW wynajęła firmę konsultingową, która ma przekonywać górników i związkowców do zmian. Nadarzyła się okazja, bo rozpoczęły się właśnie negocjacje nad nowym układem zbiorowym pracy w spółce. To w nim zapisane zostaną m.in. zasady wynagradzania i premii dla górników. - Żeby była jasność: nie chcemy nikomu obniżać pensji czy zabierać dodatków. Chcemy tylko zmienić proporcje, aby docenić tych, którzy ciężko pracują, podejmują odpowiedzialne decyzje i dbają o bezpieczeństwo na dole - przekonuje Zagórowski. Zapewnia, że nie zależy mu też na stachanowcach, którzy będę bili kolejne rekordy wydobycia.
Do górników dotarły już pogłoski o planach zarządu JSW, i nie wszyscy są nimi zachwyceni. Pan Edward, który od 18 lat pracuje na dole kopalni Borynia, przyznaje, że niektórzy jego koledzy wiedzą, jak się obijać. Ale w zmianę na lepsze nie wierzy. - Dalej o wszystkim będą decydować sztygarzy i kierownicy, a wiadomo, jak jest. Jeden cię lubi, inny nie, ale niekonieczne dlatego, że źle pracujesz - przekonuje górnik.
Sławomir Kozłowski, szef "Solidarności" w JSW, nie ma nic przeciwko temu, aby spółka szła z duchem czasu (związkowcy spotykają się nawet z przedstawicielami firmy konsultingowej), ale przekonuje, że spadek wydajności pracy to nie wina przestarzałego systemu wynagradzania, ale fatalnego zarządzania. - Górnicy mogą zaharować się na śmierć, a wydajność i tak nie wzrośnie, bo dyrekcja nie potrafi właściwie przygotować ścian do fedrowania. Zamiast się tym zająć, jak był kryzys, to prezes Zagórowski wymyślił wolne piątki - narzeka Kozłowski.
Ale jeżeli eksperyment w JSW się powiedzie, niewykluczone, że tą samą drogą pójdą pozostałe spółki węglowe. Ale to długa droga, bo wypowiedzenie układu zbiorowego pracy oznacza totalną wojnę ze związkami. Kompania Węglowa i Katowicki Holding Węglowy nie mają na to na razie ochoty.
Polecamy: Wszyscy chcą być górnikami, bo kopalnie znowu w modzie
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Muszą być zmiany
yav-anna
25.01.10, 08:30
Państwo powinno zająć się przede wszystkim bezrobotnymi i zachęcić ich dopracy - dać pieniądze w zamian za przekwalifikowanie się i edukację. Wywiad zeZbigniewem Bochniarzem o pomysłach na »
-
dyrekcja przygotowuje ścianę
polsz
25.01.10, 09:56
do fedrowania?? Naczelny z zastępcami zjeżdżają na dół przygotować ścianę czywysyłają sekretarkę?»
-
Kopalnia już nie zapłaci za samo chodzenie do p...
mun_dek
25.01.10, 17:52
hanysy to nieroby.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Przez ceny za A4 narażamy cudzoziemców ...
- Będzie lepszy dojazd do A1. Marszałek ...
- Gubią rzeczy na potęgę. Na właściciela ...
- Trzygwiazdkowy hotel powstanie w Chorzowie
- Katowice chcą mieć superparking. Koszt to ...
- Było aż pięć kolizji. A4 w stronę Krakowa ...
- Spalił się kontener, w środku znaleziono ...

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

