Liderzy górniczych związków obrazili się na rząd
2010-01-22
, aktualizacja: 22.01.2010 13:55
Trzy największe związki zawodowe zawiesiły uczestnictwo w górniczym zespole trójstronnym! Twierdzą, że rząd ich lekceważył, a prezesi spółek węglowych obrażali.
ZOBACZ TAKŻE
- Zalewa nas rosyjski węgiel. Solidarność chce wyjaśnień (04-02-10, 12:07)
- ABW tropi korupcję w Katowickim Holdingu Węglowym (26-01-10, 18:14)
- Kopalnia już nie zapłaci za samo chodzenie do pracy (24-01-10, 21:44)
Najpierw górnicza "Solidarność" i Sierpień '80, a wczoraj Związek Zawodowy Górników w Polsce zdecydowały, że nie będą już brały udziału w spotkaniach Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników. To zaskakująca decyzja, bo zespół był jednym z najważniejszych miejsc, w którym prezesi spółek węglowych, przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki i związkowcy rozmawiali o sytuacji górnictwa. Tu ustalało się strategię dla branży, rozmawiało o bezpieczeństwie i prywatyzacji. - Nie będziemy już brać udziału w tej farsie - mówią teraz związkowcy.
Czarę goryczy przelała zapewne sprawa rządowej dotacji na podniesienie bezpieczeństwa w kopalniach. Po tragedii w kopalni Wujek-Śląsk, gdzie zginęło 20 górników, a 30 zostało ciężko rannych, na zespole trójstronnym ustalono, że sprawą ciężkich warunków panujących w kopalniach zainteresowane zostaną wszystkie kluby parlamentarne. To mogło zwiększyć szansę na "wyrwanie" dodatkowych pieniędzy dla górnictwa. Tyle że sprawa skończyła się porażką. - Gdy przyszło do konstruowania budżetu, okazało się, że nikt nie przekazał żadnych informacji o tym, w jakich warunkach pracują górnicy. Niepotrzebnie strzępiliśmy sobie języki - denerwuje się Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności".
Związkowcy uważają, że byli lekceważeni nie tylko przez ministerstwo, ale głównie przez szefów spółek węglowych. Dostało się przede wszystkim Jarosławowi Zagórowskiemu, prezesowi Jastrzębskiej Spółki Węglowej. - Pan prezes na każdym spotkaniu zespołu dawał nam do zrozumienia, że tylko marnuje czas. Był arogancki, nawet wobec przełożonych. Gdy próbowała go upominać wiceminister gospodarki, odpowiedział, że musi wyjść, bo ma ważniejsze sprawy na głowie - opowiada Kolorz.
Decyzja największych związków może być początkiem batalii o dalsze funkcjonowanie kopalń. Nie brakuje opinii, że 2010 rok może być gorszy od zeszłego. Zwały, na których jest już ponad 2,5 mln ton, nie maleją, spółki ograniczają wydobycie, wzrasta import węgla z Rosji.
- Wcale nie jest dużo tańszy od naszego, ale nie potrafimy sprostać konkurencji. Dlaczego? Bo spółki węglowe są źle zarządzane. O tym chcielibyśmy rozmawiać z rządem i pracodawcami, ale nasz głos był lekceważony - przekonują związkowcy.
Wciąż nierozwiązana pozostaje też sprawa prywatyzacji. Związkowcy alarmują, że rząd zmienił strategię dla branży bez pytania ich o zdanie. - Skarb państwa miał zachować dla siebie pakiet kontrolny spółek węglowych, tymczasem już słyszymy, że kopalnia Bogdanka zostanie sprzedana w całości. To skandal - przekonuje Kolorz i zapewnia, że "S" nie pozwoli, by ten scenariusz powtórzył się w przypadku śląskich kopalń.
Wiceminister gospodarki Joannę Strzelec-Łobodzińską dziwi decyzja trzech związków. - Zespół trójstronny miał rozwiązywać najważniejsze problemy górnictwa, a ciągle tylko słyszeliśmy skargi i żale na prezesów. Takie sprawy powinny być załatwiane w spółkach węglowych, a nie w Warszawie - przekonuje wiceminister i dodaje, że jest jeszcze szansa na porozumienie. - Poczekajmy, aż emocje nieco opadną. Potem wrócimy do stołu - mówi.
Czarę goryczy przelała zapewne sprawa rządowej dotacji na podniesienie bezpieczeństwa w kopalniach. Po tragedii w kopalni Wujek-Śląsk, gdzie zginęło 20 górników, a 30 zostało ciężko rannych, na zespole trójstronnym ustalono, że sprawą ciężkich warunków panujących w kopalniach zainteresowane zostaną wszystkie kluby parlamentarne. To mogło zwiększyć szansę na "wyrwanie" dodatkowych pieniędzy dla górnictwa. Tyle że sprawa skończyła się porażką. - Gdy przyszło do konstruowania budżetu, okazało się, że nikt nie przekazał żadnych informacji o tym, w jakich warunkach pracują górnicy. Niepotrzebnie strzępiliśmy sobie języki - denerwuje się Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności".
Związkowcy uważają, że byli lekceważeni nie tylko przez ministerstwo, ale głównie przez szefów spółek węglowych. Dostało się przede wszystkim Jarosławowi Zagórowskiemu, prezesowi Jastrzębskiej Spółki Węglowej. - Pan prezes na każdym spotkaniu zespołu dawał nam do zrozumienia, że tylko marnuje czas. Był arogancki, nawet wobec przełożonych. Gdy próbowała go upominać wiceminister gospodarki, odpowiedział, że musi wyjść, bo ma ważniejsze sprawy na głowie - opowiada Kolorz.
Decyzja największych związków może być początkiem batalii o dalsze funkcjonowanie kopalń. Nie brakuje opinii, że 2010 rok może być gorszy od zeszłego. Zwały, na których jest już ponad 2,5 mln ton, nie maleją, spółki ograniczają wydobycie, wzrasta import węgla z Rosji.
- Wcale nie jest dużo tańszy od naszego, ale nie potrafimy sprostać konkurencji. Dlaczego? Bo spółki węglowe są źle zarządzane. O tym chcielibyśmy rozmawiać z rządem i pracodawcami, ale nasz głos był lekceważony - przekonują związkowcy.
Wciąż nierozwiązana pozostaje też sprawa prywatyzacji. Związkowcy alarmują, że rząd zmienił strategię dla branży bez pytania ich o zdanie. - Skarb państwa miał zachować dla siebie pakiet kontrolny spółek węglowych, tymczasem już słyszymy, że kopalnia Bogdanka zostanie sprzedana w całości. To skandal - przekonuje Kolorz i zapewnia, że "S" nie pozwoli, by ten scenariusz powtórzył się w przypadku śląskich kopalń.
Wiceminister gospodarki Joannę Strzelec-Łobodzińską dziwi decyzja trzech związków. - Zespół trójstronny miał rozwiązywać najważniejsze problemy górnictwa, a ciągle tylko słyszeliśmy skargi i żale na prezesów. Takie sprawy powinny być załatwiane w spółkach węglowych, a nie w Warszawie - przekonuje wiceminister i dodaje, że jest jeszcze szansa na porozumienie. - Poczekajmy, aż emocje nieco opadną. Potem wrócimy do stołu - mówi.
Przeczytaj: Wszyscy chcą być górnikami, bo kopalnie znowu są w modzie
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

