Marszałek przedobrzył z elfami. Stracimy 27 mln zł?

Przemysław Jedlecki
2010-01-18 , aktualizacja: 18.01.2010 06:29
A A A Drukuj
Tak ma wyglądać nowoczesny pociąg elf Tak ma wyglądać nowoczesny pociąg elf
Grozi nam utrata kilkudziesięciu milionów złotych unijnej dotacji do nowych pociągów! Wszystko przez bardzo surowe warunki przetargu na dostawę pojazdów
Region kupi osiem nowoczesnych pociągów za 187,3 mln zł. Przetarg na dostawę pojazdów wygrała bydgoska Pesa. Od początku tej transakcji towarzyszyły kontrowersje. Do rywalizacji z Pesą nie przystąpiła żadna inna firma z branży - skarżyły się, że Pesa specjalnie zaniżyła ceny, aby tylko zdobyć to zamówienie. W dodatku nasz region kupił pociągi, których jeszcze nikt nie widział. Produkcja elfów dopiero trwa. Pierwsze dwa składy mają przyjechać na Górny Śląsk w listopadzie tego roku.

Mimo tych kontrowersji w grudniu marszałek Bogusław Śmigielski podpisał kontrakt na kupno pociągów. Liczył na to, że Unia Europejska da 108,8 mln zł dotacji.

Dopiero kilka dni temu wyszło na jaw, że z tym może być poważny problem - unijna dotacja może być o 27 mln zł mniejsza, niż się spodziewano. Wszystko przez zapisy w specyfikacji przetargu. Urzędnicy marszałka wymagali, by wszyscy oferenci w ciągu ostatnich trzech lat dostarczyli swoim klientom osiem elektrycznych składów. Urząd Zamówień Publicznych uważa, że w ten sposób marszałek mógł naruszyć zasady konkurencji. Karą za to jest niższa dotacja.

Urzędnicy marszałka przekonują, że nie zrobili nic złego. - Ten zapis miał nam dać zapewnienie, że dostawca pociągów będzie miał odpowiednie doświadczenie i wiedzę, by wyprodukować dla nas dobre pociągi. Był to warunek do spełnienia przez renomowanych producentów - przekonuje Aleksandra Marzyńska, rzeczniczka marszałka.

Pociesza, że jeszcze nie zapadła ostateczna decyzja w tej sprawie. Urzędnicy zapewniają jednak, że są przygotowani na niekorzystne orzeczenie UZP. 27 mln zł, których region nie dostanie z UE, marszałek będzie musiał dołożyć z budżetu województwa. - Mamy stworzoną na to rezerwę - zapewnia Marzyńska.

Zdaniem Janusza Moszyńskiego, byłego marszałka, a obecnie opozycyjnego radnego sejmiku, kwestionowany przez UZP warunek przetargu rzeczywiście nie miał sensu. - Stworzono sztuczny zapis i można odnieść wrażenie, że z zachowaniem zdrowych zasad rynkowej konkurencji coś tu było nie tak - mówi Moszyński.

Jego zdaniem utrata przez region tak dużej dotacji z powodu niekompetencji czy niefrasobliwości urzędników byłaby bolesnym ciosem. - Jestem ciekaw reakcji radnych z rządzącej koalicji. Przekonamy się, czy pozwolą na to, by marszałek lekką ręką tracił tak dużo pieniędzy- zastanawia się Moszyński.

Adam Zdziebło, wiceminister rozwoju regionalnego, uważa, że lepiej by było wątpliwości w sprawie elfów rozwiać już teraz. - Gdyby za kilka lat okazało się, że naruszono zasady konkurencji, te 27 mln zł musiałoby wrócić do kasy UE. Teraz wróciłyby do puli europejskich dotacji, które przypadają województwu śląskiemu - wyjaśnia Zdziebło.

Polecamy: Województwo śląskie będzie miało własną spółkę kolejową



Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

  • Marszałek przedobrzył z elfami. Stracimy 27 mln... michelange75 17.01.10, 22:10

    Stalo sie.Jest tak jak przewidywalem,nieczytelne,nieczyste warunki,podejrzana decyzja i mamy niewypal sygnowany przez smialego marszalka Smigielskiego.I jak tutaj nie przypuszcac ze pomysl z»