Ksiądz stanął przed ludźmi i wyznał: "Jestem gejem"

Dariusz Kortko
17.01.2010 , aktualizacja: 18.01.2010 06:49
A A A Drukuj
W roli księdza geja wystąpił Kamil Frey

W roli księdza geja wystąpił Kamil Frey

Ksiądz stanął przed ludźmi i wyznał: mieszkam w Polsce, mam 33 lata, jestem kapłanem, jestem homoseksualistą, jestem zarażony wirusem HIV. Stało się to w sobotę wieczorem w Katowicach.
Do teatru Korez poszedłem z ciekawości. Moją uwagę przyciągnął afisz "Wściekły pies" według Wojciecha Tochmana. Znam ten tekst - spowiedź księdza, który zmaga się z własną seksualnością. Rozdarty między miłością do Boga a skłonnością do mężczyzn szuka zaspokojenia w nocnych klubach dla gejów. A potem podnosi na mszy hostię, która w jego dłoniach wydaje się coraz cięższa. A mimo to rozdaje komunię, przypominając wiernym, że to Ciało Chrystusa. Czy to, że zostaje zarażony wirusem HIV, to kara za jego grzechy? Czy właśnie dlatego musi opowiedzieć wiernym o najczarniejszych zakamarkach swojej duszy? Po co mu ta spowiedź?

Byłem ciekawy, jak na ten mocny, prowokujący, a momentami przekraczający granice tekst zareaguje publiczność. Byłem ciekawy, jak na scenie wypadnie reportaż, bo przecież Tochman nie jest dramaturgiem - "Wściekły pies" to historia prawdziwa.

Monodram wystawił Teatr Nowej Sztuki - grupa teatralna z Gliwic. Miejsca na premierę użyczył katowicki Korez. W sobotę sala była wypełniona do ostatniego miejsca. Na widowni głównie młodzi ludzie, ale było też kilka osób starszych. Zgasły światła i na scenę wyszedł młody ksiądz (w tej roli Kamil Frey). Przerażony, łamiącym się głosem zaczął publiczną spowiedź. Gdy miał 12-13 lat odkrył, że podobają mu się mężczyźni. Pierwsza miłość - młody, przystojny ksiądz. Czy dlatego poszedł do seminarium? Każde kolejne zdanie tej opowieści to jak policzek dla słuchających. Tysiące stron w internecie, Interia, czateria, gej. A tam pokusy: mężczyzna, przystojny - 38 lat, 180 cm, 80 kg, 18 cm. Spotkajmy się na stacji benzynowej, podjadę czarnym bmw. Ksiądz pyta: czy rozumiecie, jak trudno się oprzeć takiej pokusie? A czy wy nie wchodzicie na Interię, czaterię, gej? Oczywiście, że wchodzicie! Skąd ksiądz to wie? Bo wchodzą nawet koledzy księdza i pytają: jesteś sama, wilgotna, spotkasz się ze mną?

Zdrada, podniecenie, strach, wina to uczucia zarezerwowane nie tylko dla kapłana. Wyjdę przed kościół, kto pierwszy rzuci kamień? - pyta słuchaczy ksiądz.

Tochman jest uczciwy. Za każdym razem każe swojemu bohaterowi powtarzać, że większość duchownych nie wchodzi na Interię, czaterię, gej. Modlą się żarliwie, uczciwie spełniają posługę kapłańską, przestrzegają celibatu, wierzą w powołanie. Po co więc ta historia? Bohater odpowiada zaraz na początku: myślicie, że gdybym wam o tym nie opowiedział, to nie byłoby seksu, płaskich brzuchów, muskularnych ramion, podniecenia? To wszystko jest!

I pyta dalej młody ksiądz z wirusem HIV: Jak czuje się dorosły facet, który przez kilka tygodni nie może odejść od klozetu dalej niż na kilka metrów? Są leki zapierające, ale ile można tabletek brać? Sześć rano, sześć wieczorem, rzygam nimi. A czasem trzeba wyjść. Czy wiecie, jak czuje się młody kapłan, który nie ma pewności, że jest życie po śmierci? Który stoi za ołtarzem, przed tłumem wiernych, w liturgicznych szatach, w pampersie, i czuje, że z niego się leje? Powinienem odejść. Bo Kościół mnie nie chce, odrzuca. A Bóg? Powinienem zostać, żyć w cnocie czystości. Pokazać Mu, że zrozumiałem, co do mnie mówi. Nie umiem.

A jak my się wtedy czujemy? Cisza na widowni jest taka, że nikt nie ma odwagi nawet głębiej odetchnąć. Bo to nie jest opowieść o księdzu geju. To opowieść o nas - o tajemnicach, które dźwigamy, o maskach, które zakładamy, o naszej skłonności do oceniania innych, nie siebie.

"Wściekły pies" to niezwykły tekst, na deskach teatru nabiera wielkiej mocy. Dariusz Jezierski, reżyser, zrezygnował ze scenografii. Aktor stoi na pustej scenie, oświetlony tylko jedną wiązką. Monolog, który trwa godzinę. A mimo to aktor, na dodatek nieprofesjonalny, potrafi przez cały czas skupić uwagę widza. To wielka sztuka.

Frey, który gra księdza, przyznał po spektaklu, że ze strachu trzęsły mu się kolana. Nie potrafił tego ukryć. Strach było widać na jego twarzy, nie zwrócił też uwagi, że koloratka wysunęła mu się spod kołnierzyka koszuli. Ale to napięcie, które czasami ściskało Freyowi gardło, było bardzo naturalne. Takich słów, jakie padały ze sceny, nie można wypowiedzieć na luzie.

Odważny tekst, odważny spektakl, tragiczne zakończenie. Chcecie być świadkami niezwykłego wyznania katolickiego kapłana? Sprawdzić, jakie uczucia wyzwolą w was jego słowa? Będziecie się go starali zrozumieć czy od razu znienawidzicie? Co pomyślicie o sobie? Chcecie to wiedzieć? To poszukajcie afisza z napisem: "Wściekły pies" według Wojciecha Tochmana i przyjdźcie do teatru.

Teatr Nowej Sztuki, "Wściekły pies", monodram według reportażu Wojciecha Tochmana,

Reżyseria: Dariusz Jezierski, występuje: Kamil Frey. Premiera: 16 stycznia w katowickim teatrze Korez

  • 58
  • tania ajakzupa 18.01.10, 12:14

    Taniutka propaganda i kiepska manipulacja tytułem.Gdyby "GW" dała tytuł: "Ksiądz stanął przed redaktorami "GW" i wyznał, jestemwami" - to może by było ciekawiej. »

  • Ksiądz stanął przed ludźmi i wyznał: "Jestem ge... flawerwell 18.01.10, 16:01

    Warto przełamywać każde tabu.»

  • Rewelacją to by było... goyahkla 18.01.10, 16:20

    gdyby ktoś z GW stanął przed kamerą i oznajmił "jestem uczciwy". To byłoby szokujące wyznaie.»

Najczęściej czytane

Rozpocznij działalność - PoŻyczymy Ci sukcesu!

Kluczem do sukcesu jest pomysł i determinacja, w pozostałych kwestiach można liczyć na pomoc Funduszu Górnośląskiego S.A. oraz Górnośląskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A.