Gliwice dobrym miejscem do życia. Katowice i Sosnowiec?

Przemysław Jedlecki
2010-01-14 , aktualizacja: 14.01.2010 12:36
A A A Drukuj
Prezydenci Katowic, Sosnowca i Gliwic cieszą się ogromnym zaufaniem mieszkańców. Takich wyników mogą im pozazdrościć politycy. Chcemy jednak, by samorządowcy częściej pytali nas o zdanie.
Piotr Uszok, prezydent Katowic
Fot. Marta Błażejowska/Agencja Gazeta
Piotr Uszok, prezydent Katowic
Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic
Fot. Marcin Tomalka/Agencja Gazeta
Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic
Kazimierz Górski
Fot. Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta
Kazimierz Górski
Komu bardziej ufasz?
Komu bardziej ufasz?

Polecamy: Katowicami, Gliwicami i Sosnowcem rządzi dobra ekipa



Mieszkańcy wysoko oceniają kompetencje urzędników - wynika z badania PBS DGA "Mój Samorząd". Ufają także prezydentom miast. Aż 60,9 proc. mieszkańców Katowic obdarza zaufaniem swojego prezydenta Piotra Uszoka. Na identyczne poparcie może liczyć Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca. Nieco słabiej wypada prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz, którego w listopadzie mieszkańcy próbowali odwołać w referendum. Ufa mu 44,9 proc. mieszkańców Gliwic.

Marek Jarzębowski, rzecznik gliwickiego magistratu, uważa, że to i tak doskonały wynik: - Prezydent nie jest przecież od tego, żeby wzbudzał u każdego zaufanie. On ma podejmować dobre decyzje i postępować zgodnie z prawem.

Specjaliści są jednak innego zdania. - To dowód na to, że coś jest nie tak, że w mieście nie brakuje osób, które w głębi serca nie są zadowolone z prezydenta - ocenia Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Badanie pokazuje, że sporym zaufaniem, choć trochę mniejszym niż prezydentów, obdarzamy miejskich radnych. Aż 53,2 proc. sosnowiczan ufa swoim radnym. Dobre oceny zdobyli też radni w Katowicach. Cieszą się zaufaniem aż 54 proc. respondentów, a ich kolegom z Gliwic ufa 46,6 proc. mieszkańców.

- To doskonale, ale chciałbym, żeby ten wynik był jeszcze lepszy - mówi Arkadiusz Chęciński (PO), wiceprzewodniczący sosnowieckiej rady miasta. Uważa jednak, że może to być trudne. - Niestety, niektórzy radni uaktywniają się tylko przed wyborami. Mieszkańcy mogą pomyśleć, że robią tak, bo zależy im tylko na wyborczym sukcesie - mówi Chęciński.

Tomasz Nawrocki, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego, zgadza się z diagnozą Chęcińskiego, ale podkreśla, że są też radni, którzy naprawdę wiele robią dla mieszkańców, są zawsze aktywni, a w efekcie ludzie im ufają, co przekłada się na ocenę całej rady. - Gdy mieszkałem w katowickim Brynowie, poznałem Józefa Zawadzkiego, radnego, który towarzyszył ludziom przy każdym proteście, interesował się wszystkim, czym żyje dzielnica - mówi Nawrocki.

Mieszkańcy zwracają jednak uwagę, że władze miast mogłyby częściej konsultować z nimi swoje decyzje. Prawie dwie trzecie mieszkańców Sosnowca, Gliwic i Katowic uważa, że władze zbyt rzadko pytają ich o zdanie w przypadku trudnych spraw. Przykładem są Gliwice, które najpierw zlikwidowały w mieście linie tramwajowe, a dopiero potem postanowiły zapytać mieszkańców, co o tych zmianach sądzą. - Urządzamy konsultacje w ważnych sprawach, ale na spotkania przychodzi bardzo mało osób. Tak było, gdy prezentowaliśmy nowy plan zagospodarowania przestrzennego - broni się Jarzębowski.

Urzędnicy z Sosnowca przypominają, że pytali mieszkańców o remont kanalizacji, a w Katowicach np. o zmianę oblicza śródmieścia. - Niedługo pokażemy katowiczanom projekty przebudowy, by poznać ich opinie. Podobnych konsultacji będzie coraz więcej - mówi Waldemar Bojarun, rzecznik Urzędu Miasta Katowice.

Tomasz Słupik nie jest jednak przekonany, czy te konsultacje są szczere. Jego zdaniem częściej to gra pozorów. - Władza zwykle nie zauważa obywatela, gdy nie toczy się kampania wyborcza - mówi Słupik.

Zdecydowana większość respondentów uważa, że ich miasta to całkiem przyjemne miejsca do życia. Najlepiej w badaniu wypadły Gliwice. Życie w tym mieście zdecydowanie chwali sobie ponad 90 proc. mieszkańców. Sosnowiec ceni aż 80,3 proc. osób. Nieco gorzej wypadły Katowice - za dobre miejsce do życia uznało je 78 proc. respondentów. - W Katowicach będzie się żyło coraz lepiej. Niedługo rozpoczniemy wiele inwestycji związanych z kulturą - przekonuje Bojarun.



Władze Gliwicach także cieszą się z tego rezultatu. - I widzi pan? Wyszło na moje. Ważne jest, żeby rządzić tak, by w mieście chciało się ludziom żyć. Od tego jest prezydent, a nie od tego, by każdy mu bezwarunkowo ufał - wciąż przekonuje Jarzębowski.

Słupika wyniki badania nie dziwią. - Gliwice postrzegane sa jako miasto, które skorzystało na transformacji ustrojowej i które ma charakter akademicki. To poważna zaleta. Mieszkańcy Katowic mogą być zniecierpliwieni czekaniem na przebudowę centrum, stąd słabszy wynik - wyjaśnia.

Badanie zostało zrealizowane w ramach projektu "Mój samorząd" realizowanego przez Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych SPLOT i PBS DGA. Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.

Badanie przeprowadzono 7-11 grudnia 2009 roku w Katowicach na reprezentatywnej grupie 507 osób, 15-21 grudnia na reprezentatywnej grupie 514 osób w Sosnowcu i 30 listopada - 3 grudnia na reprezentatywnej grupie 500 osób w Gliwicach.



Podziel się

  • 21 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów