Gdzie jest oświetlenie na A4? Jaworzno skarży się UOKiK

Tomasz Głogowski
2010-01-07 , aktualizacja: 07.01.2010 15:59
A A A Drukuj
- Gdy nasze miejskie lampy się załączają, oświetlenie na autostradzie wciąż jest ''martwe'' - mówi prezydent Paweł Silbert. Na zdjęciu oświetlona droga między Jaworznem a Sosnowcem Fot. Przemysław Jendroska/Agencja Gazeta - Gdy nasze miejskie lampy się załączają, oświetlenie na autostradzie wciąż jest ''martwe'' - mówi prezydent Paweł Silbert. Na zdjęciu oświetlona droga między Jaworznem a Sosnowcem
Paweł Silbert, prezydent Jaworzna skieruje w piątek do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów skargę na zarządcę autostrady A4 Katowice - Kraków. Chodzi o nieoświetlone węzły i niebezpieczne latarnie. - To zagraża kierowcom - przekonuje prezydent.
Wygląda na to, że spółka Stalexport Autostrada Małopolska, ukarana już raz przez UOKiK za stosowanie nieuczciwych cen, będzie miał kolejny kłopot. Prezydent Jaworzna przekonuje, że spółka nie wywiązuje się z obowiązków nałożonych na zarządcę płatnej autostrady i nie dba o oświetlenie węzłów komunikacyjnych na A4.

W pobliżu autostradowych węzłów Jeleń i Byczyna zainstalowano 113 latarni. Żadna z nich jednak nie świeci. - Gdy nasze miejskie lampy się załączają, oświetlenie na autostradzie wciąż jest "martwe". To niedopuszczalne - mówi Silbert i przypomina, że zgodnie z przepisami autostrada musi być oświetlona, gdy obszar, przez który przebiega, również jest oświetlony.

Prezydent Jaworzna zapowiedział, że skieruje w piątek do UOKiK-u oficjalną skargę na SAM, w której domaga się ukarania koncesjonariusza. Silbert przekonuje, że skoro kierowcy płacą za przejazd autostradą, to powinna być ona dostosowana do odpowiednich standardów. Przez brak oświetlenie nie jest, dodatkowo jaworzniccy urzędnicy odkryli, że latarnie na autostradzie mają żelbetową konstrukcję, która może być śmiertelnym zagrożeniem dla kierowców, bo w przypadku kolizji, słup natychmiast przygniata samochód. SAM powinna zainstalować nowoczesne latarnie, które w momencie zderzenia odkształcają się i "łamią". - Takich uchybień jest jeszcze więcej - przekonuje Silbert i dodaje, że Stalexport nie zbudował ani jednej osłony przeciwolśnieniowej, która chroni kierowców przed wzajemnym oślepianiem się na łukach drogi.

To nie pierwszy przytyk władz Jaworzna w stronę zarządcy płatnej autostrady. W 2005 roku rząd i SAM podpisały aneks do umowy koncesyjnej, w którym znalazł się zapis o niebudowaniu dróg krajowych w promieniu 30 km od A4, jak i niepodnoszeniu znacząco standardu już istniejących dróg w pobliżu autostrady. Prezydent Silbert jest przekonany, że z tego powodu miastu odmówiono niedawno ponad ćwierć miliarda złotych unijnej dotacji na remont drogi nr 79, która pozwala ominąć płatny odcinek. Zapewnia jednak, że wniosek do UOKiK nie ma bezpośredniego związku z tą sprawą.

Jak mówi Alicja Rajtar, rzeczniczka SAM, spółka nie oświetla węzłów autostradowych, bo nie naciska na to strona rządowa. Przekonuje, że Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad bardziej zależy na budowie ekranów akustycznych i systemu odwodnienia autostrady, niż na lampach.

- Skoro autostrada A4 jest najdroższą w Polsce, to Stalexport powinien zapewnić na niej przynajmniej minimalne standardy. I tego będziemy się domagać - nie daje jednak za wygraną Silbert.

Serwis komunikacja poleca: Spór o przerwaną budowę ayrostrady A1 rozstrzygnie sąd



Podziel się

  • 23 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów