Auta jeżdżą po torowisku na Warszawskiej, jak po drodze
2009-12-29
, aktualizacja: 29.12.2009 19:27
Na wyremontowanym torowisku przy ulicach Warszawskiej i 1 Maja w Katowicach nie obowiązują żadne zasady. Mimo słupków kierowcy i piesi bezkarnie przekraczają je we wszystkich kierunkach. Sytuację mają rozwiązać linie... wymalowane na asfalcie.
ZOBACZ TAKŻE
- Nie ciesz się gapowiczu, bo KZK rzecznika się nie boi (03-03-10, 19:41)
- Wiekowy tramwaj z Frankfurtu na testach w Katowicach (07-02-10, 17:43)
- Do flirtów dołączą elfy. Dwa z ośmiu w przyszłym roku (22-12-09, 16:06)
- Tramwajów już nie ma, ale kłótnie o torowisko zostały (22-12-09, 10:12)
- Zaprojektuj logo karty elektronicznej dla metropolii (22-12-09, 09:45)
Torowisko po remoncie zmieniło się nie do poznania. Od marca gruntownej przebudowy doczekała się cała trasa od rynku aż do Zawodzia. Na odcinku do ul. Bogucickiej zastosowano technologię szyny pływającej, dalej tradycyjne betonowe podkłady. To właśnie ten pierwszy fragment powoduje zamieszanie. Wszystko dlatego, że betonowe płyty, w których osadzono tory, są na tym samym poziomie co jezdnia.
- Każdy jeździ, jak chce. Ludzie zawracają na torach albo wyprzedzają na nich, jakby to był dodatkowy pas. Tramwajami mało kto się przejmuje. Tylko czekać, aż dojdzie do jakiejś stłuczki - opowiada Dawid Sroka, która codziennie wraca tędy do domu.
Oprócz samochodów motorniczowie narzekają też na pieszych. - Dla niektórych to jak wygodny chodnik. Musimy mieć oczy dookoła głowy. Może przydałyby się jakieś barierki? - zastanawia się jeden z tramwajarzy.
Rzeczywiście, kierowcy i piesi za nic mają ustawione co kilkadziesiąt metrów słupki oddzielające drogę od torów. W ciągu kilku minut na naszych oczach dwa samochody zawróciły na torach w niedozwolonym miejscu, a kolejny wjechał na nie i ominął korek, jakby tory były trzecim pasem jezdni.
W Miejskim Zarządzie Ulic i Mostów w Katowicach przekonują, że to nie ich sprawa, i odsyłają do Tramwajów Śląskich. Leszek Bula, zastępca dyrektora do spraw programowania i przygotowania robót MZUiM, zaznacza, że organizacja ruchu jest na tych ulicach tymczasowa. - Gdy zostanie wprowadzone docelowe rozwiązanie, może coś się zmieni, ale za to odpowiadają Tramwaje i tam proszę pytać - radzi.
Szczepan Wodniok, dyrektor do spraw rozwoju i inwestycji w Tramwajach Śląskich, wyjaśnia, że zmieni się niewiele. Docelowa organizacja ruchu zostanie wprowadzona w marcu. Wtedy zamiast tymczasowych słupków między torowiskiem a jezdnią zostanie namalowana podwójna ciągła linia. - O to nam chodziło, żeby torowisko służyło jako dodatkowy pas ruchu dla służb ratunkowych i autobusów w godzinach szczytu. O żadnych barierkach nie ma mowy, bo ustawienie nawet jednego płotka między torami ograniczyłoby im manewrowanie - wyjaśnia Wodniok.
A co ze zwykłymi kierowcami, którzy już teraz traktują tory jak dodatkową część jezdni? - Podwójna ciągła linia powinna wystarczyć. Tych, którzy nie będą tego przestrzegać, powinna karać policja - dodaje Wodniok.
- Każdy jeździ, jak chce. Ludzie zawracają na torach albo wyprzedzają na nich, jakby to był dodatkowy pas. Tramwajami mało kto się przejmuje. Tylko czekać, aż dojdzie do jakiejś stłuczki - opowiada Dawid Sroka, która codziennie wraca tędy do domu.
Oprócz samochodów motorniczowie narzekają też na pieszych. - Dla niektórych to jak wygodny chodnik. Musimy mieć oczy dookoła głowy. Może przydałyby się jakieś barierki? - zastanawia się jeden z tramwajarzy.
Rzeczywiście, kierowcy i piesi za nic mają ustawione co kilkadziesiąt metrów słupki oddzielające drogę od torów. W ciągu kilku minut na naszych oczach dwa samochody zawróciły na torach w niedozwolonym miejscu, a kolejny wjechał na nie i ominął korek, jakby tory były trzecim pasem jezdni.
W Miejskim Zarządzie Ulic i Mostów w Katowicach przekonują, że to nie ich sprawa, i odsyłają do Tramwajów Śląskich. Leszek Bula, zastępca dyrektora do spraw programowania i przygotowania robót MZUiM, zaznacza, że organizacja ruchu jest na tych ulicach tymczasowa. - Gdy zostanie wprowadzone docelowe rozwiązanie, może coś się zmieni, ale za to odpowiadają Tramwaje i tam proszę pytać - radzi.
Szczepan Wodniok, dyrektor do spraw rozwoju i inwestycji w Tramwajach Śląskich, wyjaśnia, że zmieni się niewiele. Docelowa organizacja ruchu zostanie wprowadzona w marcu. Wtedy zamiast tymczasowych słupków między torowiskiem a jezdnią zostanie namalowana podwójna ciągła linia. - O to nam chodziło, żeby torowisko służyło jako dodatkowy pas ruchu dla służb ratunkowych i autobusów w godzinach szczytu. O żadnych barierkach nie ma mowy, bo ustawienie nawet jednego płotka między torami ograniczyłoby im manewrowanie - wyjaśnia Wodniok.
A co ze zwykłymi kierowcami, którzy już teraz traktują tory jak dodatkową część jezdni? - Podwójna ciągła linia powinna wystarczyć. Tych, którzy nie będą tego przestrzegać, powinna karać policja - dodaje Wodniok.
Serwis komunikacja poleca: Strona KZK najlepsza wśród serwisów komunikacyjnych
- 40 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
-
Auta jeżdżą po torowisku na Warszawskiej, jak p...
shroeder1970
29.12.09, 21:23
Trudno się dziwić. Jakiś kretyn wymyślił takie wysepki, które zaniast usprawniać ruch w istocie zwężają Warszawska i 1 Maja do jednego pasa. Najbardziej kretyńska wysepka jest na »
-
Auta jeżdżą po torowisku na Warszawskiej, jak p...
lord_destroyer
30.12.09, 08:54
Nie do końca pojmuję dlaczego projektanci odpierniczają takie kwiatki jak wpowyższych postach opisane... no przecież żeby zostać projektantem trzeba miećpoukładane... to są inteligentni »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter




