Tramwajów już nie ma, ale kłótnie o torowisko zostały
2009-12-22
, aktualizacja: 22.12.2009 10:12
- Nasze wozy nie jeżdżą już po mieście, więc niby dlaczego mamy remontować nawierzchnię wokół torów - argumentują przedstawiciele tramwajowej spółki. - Jeśli się nie dogadamy, sprawę rozstrzygnie sąd - ostrzega magistrat.
ZOBACZ TAKŻE
- Gliwice: Wyrywają szyny, tramwajów już nie będzie (10-06-10, 19:28)
- Protesty nie pomogły, od marca drożeją bilety KZK GOP (25-02-10, 12:22)
- Kto pokieruje Tramwajami Śląskimi? Potrzeba fachowca (01-02-10, 19:34)
- Katowice rakiem wycofują się z tramwajowej inwestycji (31-01-10, 19:55)
- Auta jeżdżą po torowisku na Warszawskiej, jak po drodze (29-12-09, 19:27)
- W Rybniku śledzą autobusy. I jeżdżą punktualnie (13-12-09, 20:05)
- Więcej zapłacimy za bilety w autobusach i tramwajach (11-12-09, 19:44)
- Pasy dla autobusów uratują Katowice przed korkami? (20-11-09, 11:19)
Remont 75-metrowego odcinka nawierzchni na ulicach Dolnych Wałów i Wieczorka rozpoczął się w zeszłym tygodniu. Nawierzchnię między torami i wokół nich zdecydował się wyremontować Zarząd Dróg Miejskich. Jak podkreślają gliwiccy urzędnicy, ZDM nie powinien tego robić, bo wydaje pieniądze na coś, co do niego nie należy. - Nawierzchnia w niektórych miejscach wystawała kilkanaście centymetrów powyżej torów. Co chwilę dostawaliśmy sygnały od kierowców, policji, straży miejskiej, że jest coraz gorzej. Mimo próśb Tramwaje Śląskie nie chciały wywiązać się ze swoich obowiązków, dlatego zabraliśmy się za remont sami - wyjaśniają w ZDM.
Jak podkreślają urzędnicy, to jeden z pierwszych i ostatnich remontów nawierzchni w obrębie torów tramwajowych przeprowadzonych przez miasto. W najbliższym czasie gliwiccy drogowcy wyleją jeszcze nowy asfalt między torowiskiem na wiadukcie kolejowym przy ulicy Zabrskiej. - I to będzie koniec. Trudno, żebyśmy płacili za szkody wyrządzone przez tramwaje. Zresztą zgodnie z wcześniejszym porozumieniem spółka tramwajowa zobowiązała się do naprawy nawierzchni. Teraz okazuje się, że umywa od tego ręce - podkreśla Marek Jarzębowski, rzecznik prezydenta Gliwic.
W Tramwajach Śląskich zasłaniają się nie tylko brakiem pieniędzy. - Nasza spółka zajmuje się przewożeniem ludzi, a nie remontowaniem dróg. Na dodatek trudno, żebyśmy dbali o ulice w Gliwicach, skoro od kilku miesięcy tramwaje tu nie kursują. Nie mamy z tego tytułu żadnych przychodów, więc trudno, żebyśmy ponosili wydatki - mówi Bolesław Knapik, wiceprezes Tramwajów Śląskich. I dodaje, że te wydatki mogą sięgnąć wielu milionów złotych, bo torowisko w Gliwicach ma długość około 8 kilometrów, z czego trzy czwarte to szyny zatopione w jezdni. - Moglibyśmy się ewentualnie dogadać z miastem w sprawie całkowitego zlikwidowania torów i trakcji. Ale oficjalnie linia została zawieszona, więc na razie nie mamy o czym rozmawiać - dodaje Knapik.
- Jeśli Tramwaje dalej będą unikały odpowiedzialności, sprawę będzie musiał rozstrzygnąć sąd - mówi Jarzębowski.
Jak podkreślają urzędnicy, to jeden z pierwszych i ostatnich remontów nawierzchni w obrębie torów tramwajowych przeprowadzonych przez miasto. W najbliższym czasie gliwiccy drogowcy wyleją jeszcze nowy asfalt między torowiskiem na wiadukcie kolejowym przy ulicy Zabrskiej. - I to będzie koniec. Trudno, żebyśmy płacili za szkody wyrządzone przez tramwaje. Zresztą zgodnie z wcześniejszym porozumieniem spółka tramwajowa zobowiązała się do naprawy nawierzchni. Teraz okazuje się, że umywa od tego ręce - podkreśla Marek Jarzębowski, rzecznik prezydenta Gliwic.
W Tramwajach Śląskich zasłaniają się nie tylko brakiem pieniędzy. - Nasza spółka zajmuje się przewożeniem ludzi, a nie remontowaniem dróg. Na dodatek trudno, żebyśmy dbali o ulice w Gliwicach, skoro od kilku miesięcy tramwaje tu nie kursują. Nie mamy z tego tytułu żadnych przychodów, więc trudno, żebyśmy ponosili wydatki - mówi Bolesław Knapik, wiceprezes Tramwajów Śląskich. I dodaje, że te wydatki mogą sięgnąć wielu milionów złotych, bo torowisko w Gliwicach ma długość około 8 kilometrów, z czego trzy czwarte to szyny zatopione w jezdni. - Moglibyśmy się ewentualnie dogadać z miastem w sprawie całkowitego zlikwidowania torów i trakcji. Ale oficjalnie linia została zawieszona, więc na razie nie mamy o czym rozmawiać - dodaje Knapik.
- Jeśli Tramwaje dalej będą unikały odpowiedzialności, sprawę będzie musiał rozstrzygnąć sąd - mówi Jarzębowski.
Serwis komunikacja poleca: Zapłacimy za bilet KZK GOP, tylko dajcie nam szansę
- 47 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Tramwajów już nie ma, ale kłótnie o torowisko z...
bahn
22.12.09, 11:38
Gliwice to podobno takie zamożne i bogate miasto, nie widać więc przeszkód abyprzekazało spółce tramwajowej fundusze z przeznaczeniem na naprawę jezdni wtorowiskach. Tak robią inne miasta w »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


