Słowa ułożyły się w nostalgiczną opowieść o Śląsku
2009-12-11
, aktualizacja: 12.12.2009 22:27
Przoć to najpiękniejsze śląskie słowo w opinii jurorów "Gazety Wyborczej". To samo słowo wskazało też wielu naszych Czytelników, a najpiękniej uzasadnił swój wybór Jerzy Sitko z Katowic
ZOBACZ TAKŻE
- Czytelnicy zdecydowali: Cegła dla Roberta Koniecznego (11-12-09, 23:06)
- Nagrodzeni w konkursie (11-12-09, 22:39)
- Szukamy najpiękniejszego śląskiego słowa (28-06-09, 19:04)
- Studenci będą się uczyć o Śląsku po niemiecku (01-08-11, 00:00)
Przeczytajcie zresztą chociaż fragmenty sami: "Jak żech za śpika lotoł po placu i cołki dziyń groł w bala, to starka wołali mie na łobiod, siadali my przi ajntopfie, a starka głaskali mie po gowie i padali: "pszaja ci Jorguś, pszaja jak sto pierunów" - bo starka zafelezować tyż umieli. Tak było - dzieci pszoli łojcom, łojce dzieckom, starzyki se pszoli - a dzisioj? Jak żech moja poznoł na zabawie, to zarozki żech wiedzioł, że to bydzie moja baba. Ino że z Krakowa była, to się zaczła chichrać jak żech pedzioł, że ji pszaja. Terozki jest tak, że jo dali ji pszaja, a moja mie kocho. Dziecka nom pszajom abo kochajom - zależy łod tego kaj majom rajza. Starzykom w Chorzowie pszajom, w Krakowie kochają. Jak to dali bydzie, to po prawdzie niy wiym. Jo się tyż czasym zapomną i godom moji babie, że jom kochom, ale przeca pszaja ji, pszaja wiela wlezie, bo to jest nojpiykniejsze ślonskie słowo". Chyba wystarczy tych kilka zdań, by zakochać się w śląskiej mowie. Pan Jerzy otrzyma od nas 500 zł, bon o nominale 200 zł oraz książkę.
Propozycje, które napłynęły na nasz konkurs, ułożyły się w nostalgiczną opowieść o Śląsku - o przedmiotach, które wyszły z użycia, potrawach, których już nikt nie przyrządza, zapomnianych smakach i zwyczajach. Czytelnicy pisali o maszketach, które z radością odnajdywali w swych ofiarowanych przez starkę tytach, a teraz sami wręczają podobne wnukom, o ryczce, która była centrum podwórkowego świata, bo raz służyła do zabawy w sklep, a po chwili siadywał na niej starzik, by pucować szczewiki, a przed łobiadym przybiegała mamulka i obierała kartofle. Czy ktoś jeszcze, po takich przykładach, nadal będzie twierdzić, że przoć to tylko to samo, co kochać, a ryczkę można nazwać, ot tak sobie, taboretem?
„Mamulka jest jak kwoka chroniąca swoje małe. Mamulka jest tą osobą, która pomoże w każdej sytuacji. Mamulka to samo ciepło, dobro i wszystko najlepsze. Mamulka jest ostoją życiową, do której zawsze można się zwrócić. Najpiękniejsze śląskie słowo to „Mamulka”. Tak ja to widzę, a jestem „ześlążczonym gorolem” z Sosnowca, mieszkającym od 34 lat w Tychach” - uzasadniał swój wybór Marek Malczewski, którego uzasadnienie zajęło czwarte miejsce. Kilku Czytelników swoje uzasadnienia napisało wierszem, a przybysze z różnych stron Polski opisywali początki swej fascynacji śląską mową. „Kiedy 30 lat temu przyjechałam z Rzeszowszczyzny na Śląsk aby studiować, nie znałam ani jednego słowa z gwary śląskiej. Jakie było moje oburzenie, kiedy słyszałam to - jak wtedy nazywałam - „szwargotanie”! A kiedy podczas zajęć z matematyki jakiś student powiedział, że » to trza ciepnąć pod pierwiastek «, to we mnie aż się gotowało! Jak to! Przyszła kadra techniczna i nie umie mówić po polsku! Trwało to jakiś czas, aż któregoś dnia wkurzony kolega powiedział do mnie: » Bo ci nakopia do rzici «. Śmiałam się pół dnia. Cóż za piękne określenie. Powiedzieć komuś: » Bo ci nakopię do dupy «- ile w tym złości i jakie wulgarne!” - opowiadała nam w swym liście Ewa Jędrusyna z Gliwic i zapewniła, że teraz uważa słowo rzić za najradośniejsze, najpiękniejsze śląskie słowo i uwielbia śląską gwarę.
Jeśli wszystko ułoży się po naszej myśli, opowieści naszych Czytelników zostaną zebrane w jednym miejscu - w przyszłym roku chcemy wydać książkę z najpiękniejszymi śląskimi słowami.
Drugie miejsce w konkursie zajęło uzasadnienie, które zgłosiła Bronisława Machulec z Czarkowa. Krótko i treściwie, jak przystało na nauczycielkę, wyjaśniła, że łonaczyć - słowo, które jej się podoba najbardziej - to klucz, za pomocą którego można określić wszystko i przydaje się zawsze, gdy właściwa nazwa rzeczy czy czynności właśnie wypadła nam z głowy.
Jakie jest "Najpiękniejsze śląskie słowo"?
Załadowane przez: gazeta_katowice. - Wiadomości wideo z całego świata
Propozycje, które napłynęły na nasz konkurs, ułożyły się w nostalgiczną opowieść o Śląsku - o przedmiotach, które wyszły z użycia, potrawach, których już nikt nie przyrządza, zapomnianych smakach i zwyczajach. Czytelnicy pisali o maszketach, które z radością odnajdywali w swych ofiarowanych przez starkę tytach, a teraz sami wręczają podobne wnukom, o ryczce, która była centrum podwórkowego świata, bo raz służyła do zabawy w sklep, a po chwili siadywał na niej starzik, by pucować szczewiki, a przed łobiadym przybiegała mamulka i obierała kartofle. Czy ktoś jeszcze, po takich przykładach, nadal będzie twierdzić, że przoć to tylko to samo, co kochać, a ryczkę można nazwać, ot tak sobie, taboretem?
„Mamulka jest jak kwoka chroniąca swoje małe. Mamulka jest tą osobą, która pomoże w każdej sytuacji. Mamulka to samo ciepło, dobro i wszystko najlepsze. Mamulka jest ostoją życiową, do której zawsze można się zwrócić. Najpiękniejsze śląskie słowo to „Mamulka”. Tak ja to widzę, a jestem „ześlążczonym gorolem” z Sosnowca, mieszkającym od 34 lat w Tychach” - uzasadniał swój wybór Marek Malczewski, którego uzasadnienie zajęło czwarte miejsce. Kilku Czytelników swoje uzasadnienia napisało wierszem, a przybysze z różnych stron Polski opisywali początki swej fascynacji śląską mową. „Kiedy 30 lat temu przyjechałam z Rzeszowszczyzny na Śląsk aby studiować, nie znałam ani jednego słowa z gwary śląskiej. Jakie było moje oburzenie, kiedy słyszałam to - jak wtedy nazywałam - „szwargotanie”! A kiedy podczas zajęć z matematyki jakiś student powiedział, że » to trza ciepnąć pod pierwiastek «, to we mnie aż się gotowało! Jak to! Przyszła kadra techniczna i nie umie mówić po polsku! Trwało to jakiś czas, aż któregoś dnia wkurzony kolega powiedział do mnie: » Bo ci nakopia do rzici «. Śmiałam się pół dnia. Cóż za piękne określenie. Powiedzieć komuś: » Bo ci nakopię do dupy «- ile w tym złości i jakie wulgarne!” - opowiadała nam w swym liście Ewa Jędrusyna z Gliwic i zapewniła, że teraz uważa słowo rzić za najradośniejsze, najpiękniejsze śląskie słowo i uwielbia śląską gwarę.
Jeśli wszystko ułoży się po naszej myśli, opowieści naszych Czytelników zostaną zebrane w jednym miejscu - w przyszłym roku chcemy wydać książkę z najpiękniejszymi śląskimi słowami.
Drugie miejsce w konkursie zajęło uzasadnienie, które zgłosiła Bronisława Machulec z Czarkowa. Krótko i treściwie, jak przystało na nauczycielkę, wyjaśniła, że łonaczyć - słowo, które jej się podoba najbardziej - to klucz, za pomocą którego można określić wszystko i przydaje się zawsze, gdy właściwa nazwa rzeczy czy czynności właśnie wypadła nam z głowy.
Polecamy: Zobacz więcej pięknych śląskich słów
Jakie jest "Najpiękniejsze śląskie słowo"?
Załadowane przez: gazeta_katowice. - Wiadomości wideo z całego świata
- 18 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
To nie gwara! To język.
rojberek
12.12.09, 00:10
Tak jak polski, słowacki, czeski, niemiecki itp. itd.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


