Pyrzowice tracą pasażerów. A gdzie nowe linie lotnicze?

Tomasz Głogowski
2009-12-09 , aktualizacja: 09.12.2009 12:42
A A A Drukuj
Ponad połowę pasażerów korzytających z Pyrzowic przewozi dziś linia Wizz Air Fot. Marcin Tomalka/Agencja Gazeta Ponad połowę pasażerów korzytających z Pyrzowic przewozi dziś linia Wizz Air
Po raz pierwszy od lat lotnisko w Pyrzowicach zanotuje w tym roku spadek liczby pasażerów. To wina kryzysu czy uśpionej czujności włodarzy lotniska, którzy przyzwyczaili się do lat prosperity? - pisze Tomasz Głogowski.
Przyzwyczailiśmy się już, że co roku lotnisko w Pyrzowicach bije rekordy frekwencji. W 2007 roku liczba pasażerów sięgnęła prawie 2 mln (zabrakło 4 tys.), by rok później przekroczyć już 2 mln 400 tys. Ten rok miał być jeszcze lepszy, a optymiści liczyli nawet, że przekroczymy magiczną granicę 3 mln podróżnych. Wiadomo jednak, że nic z tego nie wyjdzie i po raz pierwszy od lat liczba pasażerów spadnie. Będzie prawdopodobnie o 200 albo 300 tys. mniejsza niż w 2008 roku.

Dużą rolę odegrał tu kryzys w branży lotniczej. Na 11 miesięcy tego roku zaledwie cztery lotnisko w Pyrzowicach zakończyło na plusie (luty, sierpień, wrzesień oraz październik). Resztę czasu port pikował niczym samolot z uszkodzonymi silnikami. Fatalny był przede wszystkim styczeń (10 proc. na minusie) oraz listopad, gdy liczba pasażerów spadła o 9 proc., z czego w ruchu czarterowym aż o 38 proc!

Artur Tomasik, prezes Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, przyznaje, że faktycznie, ludzie mniej latają w interesach i na wczasy, ale spadek w całej branży lotniczej w kraju sięgnie w tym roku od 10 do 12 proc. Nasze prognozowane 3 proc. na minusie to na tym tle sukces.

Zgoda, ale widzę dla naszego lotniska inne zagrożenie. Czy aby nie jest tak, że ostatnie lata prosperity uśpiły czujność zarówno władz GTL-u, jak i akcjonariuszy spółki? Mimo szumnych zapowiedzi nie udało się ściągnąć do Katowic żadnej nowej linii lotniczej, a bez nowych kierunków i przewoźników nawet najlepszy biznesplan rozwoju portu pozostanie tylko kartką papieru. Włodarze lotniska cały czas powtarzają, że negocjują z nowymi przewoźnikami, ale uparcie odmawiają podania szczegółów. Obowiązuje podobno tajemnica handlowa. Wykpił to niedawno jeden z ekspertów lotniczych, słusznie zauważając, że nigdy nazwy linii, z którymi się rozmawia, nie są tajemnicą, bo robi to każde lotnisko w kraju. Tajemnicą mogą być co najwyżej szczegółowe warunki współpracy.

Efekt jest taki, że ponad 56 proc. wszystkich pasażerów korzystających z Pyrzowic nadal przewozi dziś linia lotnicza Wizz Air. Daleko w tyle są Ryanair, LOT, Lufthansa i mniejsi przewoźnicy. Gdyby Wizz Air z jakiegoś powodu wycofał się z Pyrzowic, byłby to cios, po którym trudno byłoby się podnieść. Prezes Tomasik w rozmowie z "Gazetą" odpiera zarzut i przypomina, że na lotnisku Charleroi monopolistą jest Ryanair (80 proc.) i nikomu to nie przeszkadza. Jest nawet zaletą, bo w czasach kryzysu można największego przewoźnika związać ze sobą za pomocą całego systemu ulg i promocji. Może i tak, ale, na Boga, nie można całej strategii opierać tylko na jeden linii! I to takiej, która ostatnio nie kwapi się nawet z uruchomieniem z Pyrzowic nowych i ciekawych kierunków lotów. Bo z pewnością nie są nimi uruchomione od września Monachium i oklepana Wenecja.

Martwi mnie to, bo dostrzegam, jak z letargu budzi się nasz największy konkurent, czyli lotnisko w Balicach. W listopadzie po raz pierwszy od ponad roku krakowski port zanotował wzrost liczby pasażerów, i to od razu o 15 proc. Nowa strategia marketingowa i cenowa sprawiła, że w przyszłym roku Ryanair zaoferuje z Balic aż 10 nowych połączeń, i to na południe Europy, do Madrytu, Barcelony czy Malagi. Mówi się nawet, że irlandzki przewoźnik mógłby ulokować w Krakowie swoją bazę, co przy szczupłej ofercie Ryanaira z Pyrzowic nie byłoby dla nas korzystne.

Spadek liczby pasażerów to zaledwie sygnał o możliwych kłopotach. Nadal mamy ogromny potencjał i szansę, by znaleźć się na stałe wśród najlepszych regionalnych lotnisk w kraju. Pod warunkiem, że rozwijając transport towarowy (loty cargo) i rozbudowując lotnisko o nowe drogi startowe, pasy i parkingi, nie zapomnimy o promocji zarówno lotniska, jak i regionu. A wtedy jest szansa, że z lotniska "odlotowego" staniemy się też "przylotowym". Takim, na którym lądują turyści, by zwiedzić region.

Polecamy: Lecisz z Pyrzowic? Możesz odprawić się przez internet



Podziel się

  • 29 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów