Autostrada z brzuchem. Nikt nie chce się przyznać...

Tomasz Głogowski
2009-12-07 , aktualizacja: 08.12.2009 11:43
A A A Drukuj
Autostrada w okolicach Rudy Śląskiej wiecznie się psuje Fot. FOTO:HANNA DANIELCZYK / AGENCJA Autostrada w okolicach Rudy Śląskiej wiecznie się psuje
Uwaga kierowcy! Na autostradzie A4 w Rudzie Śląskiej pojawiło się tajemnicze wybrzuszenie. Drogowcy przekonują, że to szkody górnicze, ale Kompania Węglowa się do nich nie przyznaje. - Nie fedrujemy w tym miejscu - zarzeka się spółka węglowa.
W lutym tego roku, po kilkuletniej batalii w sądach Kompania Węglowa zapłaciła 6 mln zł odszkodowania za remont zniszczonej przez szkody górnicze jezdni pomiędzy Chorzowem Batorym a węzłem Wirek w Rudzie Śląskiej (remont kosztował w sumie 10 mln zł). Eksperci uznali, że pojawiły się tam szkody górnicze trzeciej kategorii, w wyniku których autostrada popękała i obniżyła się o 2 metry.

Niestety, kierowcy niedługo cieszyli się naprawioną jezdnią. Dwa tygodnie temu w pobliżu Miejsca Obsługi Podróżnych (powstają tam parkingi i stacje benzynowe), tuż za kładką dla pieszych w Rudzie Śląskiej, pojawiło się potężne wybrzuszenie. Na zwykłej drodze uskok przecinający pasy ruchu nie budziłby takich emocji, ale autostrada rządzi się swoimi prawami. Lepiej więc zwolnić, bo przy dużej prędkości kierowca może nie tylko uderzyć głową o dach samochodu, ale i doprowadzić do poważnego wypadku.

- Większość kierowców nie ma pojęcia o zagrożeniu, bo uskoku nie widać. Dopiero jak coś "łupnie", to każdy zastanawia się co się stało. Trzeba to szybko naprawić, bo dojdzie do nieszczęścia - alarmują użytkownicy autostrady.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach zapewnia, że wie o wybrzuszeniu. Drogowcy są przekonani, że deformacja autostrady w Rudzie Śląskiej to wina rudzkich kopalń należących do Kompanii Węglowej. - Będziemy się domagać, żeby remont został sfinansowany ze środków przeznaczonych na likwidację szkód górniczych - przekonuje Dorota Marzyńska, rzeczniczka GDDKiA w Katowicach.

Ale prawdopodobnie i tym razem sprawa skończy się w sądzie, bo Kompania Węglowa nie przyznaje się do wybrzuszenia. - Uszkodzenie jezdni związane jest z przebiegającym w tym miejscu uskokiem tektonicznym i nie ma nic wspólnego z eksploatacją górniczą. Jesteśmy tego pewni, bo żadna z kopalń nie fedruje pod autostradą - mówi Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej.

Madej przyznaje, że swego czasu kopalnia Halemba zamierzała sięgnąć po 250 mln ton węgla znajdującego się w pasie autostrady, ale na razie nie zrealizowała tych planów. Górnicy przekonują, że drogowcy powinni mieć pretensje raczej do wykonawcy tego odcinka A4. - Skoro w pobliżu uskoku powstały pęknięcia, to dowód, że autostrada nie została odpowiednio zabezpieczona - słyszymy w Kompanii Węglowej.

Dobrego zdania o wykonawcy drogi między Katowicami a Gliwicami nie mają też kierowcy. Średnio co miesiąc trzeba wyłączać jakiś pas ruchu, bo albo trwa łatanie dziur, naprawianie osuniętych nasypów, albo tak jak ostatnio trwa naprawa źle skonstruowanego wiaduktu w Rudzie Śląskiej. Wiadukt tak hałasował, że przeszkadzał mieszkańcom okolicznych domów.

Polecamy: A4 już po czterech latach do remontu. Bo wiadukt hałasuje



Podziel się

  • 45 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    45 głosów