Szybciej od Czechów skończymy budowę A1. Fatalnie?

Tomasz Głogowski
2009-11-27 , aktualizacja: 26.11.2009 23:59
A A A Drukuj
Gorzyczki. Budowa autostrady A1 Fot. Dominik Gajda/Agencja Gazeta Gorzyczki. Budowa autostrady A1
Po raz pierwszy będziemy lepsi od Czechów, którzy nie zdążą w terminie wybudować autostrady z Bohumina do Gorzyczek. Ale radość tłumi fakt, że cały ruch z autostrady A1 skierowany zostanie na drogi lokalne w przygranicznych miejscowościach. - To będzie koszmar - przewiduje Piotr Oślizło, wójt Gorzyc.
Robotników widać też po czeskiej stronie, ale tam do końca prac jeszcze sporo brakuje
Fot. Dominik Gajda/Agencja Gazeta
Robotników widać też po czeskiej stronie, ale tam do końca prac jeszcze sporo brakuje
Gorzyczki. Budowa autostrady A1
Fot. Dominik Gajda/Agencja Gazeta
Gorzyczki. Budowa autostrady A1
Gorzyczki. Budowa autostrady A1
Fot. Dominik Gajda/Agencja Gazeta
Gorzyczki. Budowa autostrady A1
Gorzyczki. Budowa autostrady A1
Fot. Dominik Gajda/Agencja Gazeta
Gorzyczki. Budowa autostrady A1
GALERIA ZDJĘĆ
O tym, że Czesi mają opóźnienia mówiło się już kilka miesięcy temu, ale samorządowcy z przygranicznych miejscowości nie bardzo chcieli w to wierzyć. Do tej pory nasi południowi sąsiedzi byli dla nas niedoścignionym wzorem, jak budować autostrady tanio i szybko. Ale nie tym razem. Wiadomo już, że Czesi nie wyrobią się na czas z autostradą pomiędzy Bohuminem a Gorzyczkami, bo zabrakło im pieniędzy. Droga ma łączyć się z budowaną właśnie autostradą A1 na Śląsku.

- Nawet najstarsi górale by tego nie przewidzieli - mówi Piotr Oślizło, wójt Gorzyc, ale po chwili już całkiem poważnie dodaje, że dla mieszkańców przygranicznych miejscowości po polskiej stronie to zła informacja. - Cały ruch z autostrady będziemy mieli u siebie - przekonuje wójt.

Niestety, ma rację. Latem przyszłego roku autostradą A1 będziemy mogli dojechać od węzła Sośnica przez Bełk, Żory do granicy z Czechami (dalej autostrada ma prowadzić do Brna). Kłopot w tym, że z powodu "wyrwy" po czeskiej stronie samochody będą musiały zjechać na węźle w Gorzyczkach i przejechać do Czech przez ciasne ulice Gorzyc, Olzy i Chałupek.

Wójt Oślizło jest przerażony, bo ruch na autostradzie będzie ogromny. Oblicza się, że codziennie skorzysta z niej ponad 26 tysięcy samochodów, w tym większość ciężarówek. Najgorzej będzie na skrzyżowaniu ulic Raciborskiej i Rybnickiej w Gorzycach, gdzie nie ma ani ronda, ani świateł. Dlatego miejscowi samorządowcy interweniowali już u dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach, prosząc o przeprojektowanie skrzyżowania i zainstalowanie sygnalizacji świetlnej. - Inaczej droga będzie zupełnie nieprzejezdna i szybko się zakorkuje. Nawet 24-godzinne dyżury policji nic nie pomogą - przekonuje Oślizło.

Drogowcy przyznają, że pojawił się kłopot, ale decyzja o ewentualnej przebudowie dróg i skrzyżowań w przygranicznych miejscowościach zapadnie nieprędko. Po pierwsze z braku pieniędzy, po drugie z powodu tymczasowości takiego rozwiązania. Strona czeska prędzej czy później dokończy bowiem budowę swojego odcinka i ruch wróci do normy.

Serwis komunikacja poleca: Wielka awantura o nazwy węzłów na autostradzie A1



Podziel się

  • 85 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    48 głosów