NFZ nie płaci za leczenie stwardnienia rozsianego
2009-11-20
, aktualizacja: 21.11.2009 01:24
Będzie koncert, aukcja obrazów i cegiełki na sprzedaż. - To nie jest jednorazowa akcja. Skoro NFZ nie daje pieniędzy na leczenie Małgosi, to wszyscy musimy jej pomagać - mówią przyjaciele Małgorzaty Marzewskiej-Fligier, która choruje na stwardnienie rozsiane.
ZOBACZ TAKŻE
- Kolejki do lekarzy na 10 miesięcy. Będą jeszcze dłuższe (10-11-09, 14:00)
- Brakuje szczepionek dla niemowląt. Chyba że ktoś zapłaci (28-10-09, 21:08)
- Czarne chmury zbierają się nad śląskimi szpitalami (23-10-09, 11:59)
Choroba szybko zamienia życie w koszmar. Chorzy stopniowo przestają chodzić, tracą władzę w rękach, coraz gorzej widzą. - To jest kilka ataków w roku, człowiek na tydzień albo dwa ląduje w szpitalu. Za każdym razem jest coraz gorzej - mówi 34-letnia pani Małgorzata. Po jednym z ostatnich ataków choroby zaczęła chodzić o kuli.
Stwardnienia nie da się wyleczyć, ale skutki choroby można opóźnić. Ważne jest przyjmowanie leków, ale Narodowy Fundusz Zdrowia płaci tylko maksymalnie za trzy lata kuracji, później chorzy muszą sobie radzić sami. Lekarstwa kosztują miesięcznie 3 tys. zł.
Pani Małgorzata, która wspólnie z mężem wychowuje pięcioletniego synka, ostatnią dawkę leku przyjmie w listopadzie. - Dzięki temu preparatowi mogę jako tako funkcjonować, jeździć do pracy i zajmować się Michałkiem. Nie wiem, co będzie później. Nie stać nas na kupowanie leku - mówi.
Gdy o kłopotach Małgosi dowiedziały się jej przyjaciółki: Małgorzata Kisielewicz, Katarzyna Suchanek i Sylwia Mazuga, postanowiły, że nie zostawią jej samej. Razem chodziły do podstawówki, liceum, później wspólnie z rodzinami spędzały wakacje.
- Jeździmy razem na łódki i zauważyłyśmy, że z Gosią jest coraz gorzej. Szybciej się męczy i nie jest już taka sprawna. To zawsze była pełna życia i energii dziewczyna, ale choroba robi swoje. Długo nie mówiła nam o swoich problemach, ale gdy tylko dowiedziałyśmy się, zorganizowałyśmy burzę mózgów, co robić - mówi Mazuga.
Pani Małgosi pomaga już kilkadziesiąt osób. Każdy robi, co potrafi. - To takie koleżeńskie pospolite ruszenie. Ktoś ma znajomego fotografa, więc prosi go o przygotowanie plakatu, ktoś inny przekazuje obrazy na aukcję. Ludzie reagują fantastycznie, nikt nie chce pieniędzy - cieszy się Suchanek.
Do zbliżającej się akcji udało się namówić artystów. W niedzielę o godz. 17 wystąpią w zabrzańskim kinie Roma w koncercie charytatywnym. Bilety kosztują 30 zł. Będzie można wysłuchać pieśni staroormiańskich Grzegorza z Nareku i obejrzeć monodram "Życiorys według Zbigniewa Herberta" Wojciecha Wysockiego. Oprócz tego będzie można kupić cegiełki i wylicytować obrazy.
- Jasne, że to nie tak powinno wyglądać, bo za leczenie powinno płacić państwo. Ale tego nie zmienimy. Niektórzy nawet pytają, jaki sens ma organizacja jednorazowej akcji, ale to dopiero początek. Już przygotowujemy kartki na święta, z których dochód przeznaczymy na leczenie Gosi. Wśród znajomych ustaliliśmy, że nie dajemy prezentów. Zamiast tego zbieramy na leki. A następny koncert będzie rockowy i jeszcze większy. Tak żeby Gosia zobaczyła, ilu ludzi jest z nią - mówi Suchanek.
Oprócz udziału w koncercie możesz również pomóc pani Małgosi, wpłacając pieniądze na konto Śląskiego Stowarzyszenia Chorych na SM "Sezam" nr 09 1050 1298 1000 0023 1409 9488 z dopiskiem "dla Małgorzaty Marzewskiej-Fligier".
Stwardnienia nie da się wyleczyć, ale skutki choroby można opóźnić. Ważne jest przyjmowanie leków, ale Narodowy Fundusz Zdrowia płaci tylko maksymalnie za trzy lata kuracji, później chorzy muszą sobie radzić sami. Lekarstwa kosztują miesięcznie 3 tys. zł.
Pani Małgorzata, która wspólnie z mężem wychowuje pięcioletniego synka, ostatnią dawkę leku przyjmie w listopadzie. - Dzięki temu preparatowi mogę jako tako funkcjonować, jeździć do pracy i zajmować się Michałkiem. Nie wiem, co będzie później. Nie stać nas na kupowanie leku - mówi.
Gdy o kłopotach Małgosi dowiedziały się jej przyjaciółki: Małgorzata Kisielewicz, Katarzyna Suchanek i Sylwia Mazuga, postanowiły, że nie zostawią jej samej. Razem chodziły do podstawówki, liceum, później wspólnie z rodzinami spędzały wakacje.
- Jeździmy razem na łódki i zauważyłyśmy, że z Gosią jest coraz gorzej. Szybciej się męczy i nie jest już taka sprawna. To zawsze była pełna życia i energii dziewczyna, ale choroba robi swoje. Długo nie mówiła nam o swoich problemach, ale gdy tylko dowiedziałyśmy się, zorganizowałyśmy burzę mózgów, co robić - mówi Mazuga.
Pani Małgosi pomaga już kilkadziesiąt osób. Każdy robi, co potrafi. - To takie koleżeńskie pospolite ruszenie. Ktoś ma znajomego fotografa, więc prosi go o przygotowanie plakatu, ktoś inny przekazuje obrazy na aukcję. Ludzie reagują fantastycznie, nikt nie chce pieniędzy - cieszy się Suchanek.
Do zbliżającej się akcji udało się namówić artystów. W niedzielę o godz. 17 wystąpią w zabrzańskim kinie Roma w koncercie charytatywnym. Bilety kosztują 30 zł. Będzie można wysłuchać pieśni staroormiańskich Grzegorza z Nareku i obejrzeć monodram "Życiorys według Zbigniewa Herberta" Wojciecha Wysockiego. Oprócz tego będzie można kupić cegiełki i wylicytować obrazy.
- Jasne, że to nie tak powinno wyglądać, bo za leczenie powinno płacić państwo. Ale tego nie zmienimy. Niektórzy nawet pytają, jaki sens ma organizacja jednorazowej akcji, ale to dopiero początek. Już przygotowujemy kartki na święta, z których dochód przeznaczymy na leczenie Gosi. Wśród znajomych ustaliliśmy, że nie dajemy prezentów. Zamiast tego zbieramy na leki. A następny koncert będzie rockowy i jeszcze większy. Tak żeby Gosia zobaczyła, ilu ludzi jest z nią - mówi Suchanek.
Oprócz udziału w koncercie możesz również pomóc pani Małgosi, wpłacając pieniądze na konto Śląskiego Stowarzyszenia Chorych na SM "Sezam" nr 09 1050 1298 1000 0023 1409 9488 z dopiskiem "dla Małgorzaty Marzewskiej-Fligier".
Polecamy: Kolejki do lekarzy na 10 miesięcy. Będą jeszcze dłuższe
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
NFZ nie płaci za leczenie stwardnienia rozsianego
shroeder1970
21.11.09, 09:36
Art. 68, ust. 1 i 2 Konstytucji stanowi:Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



