Wkurzony Święty Mikołaj z pistoletem reklamuje broń
2009-11-20
, aktualizacja: 21.11.2009 11:35
Patrzy na ciebie zmęczonymi oczami i spode łba, trochę tak, jakby o coś miał pretensje. W ręku trzyma pistolet z wielką lufą. Kto? Święty Mikołaj!
ZOBACZ TAKŻE
- Dzieci ścigały pana z workiem. Nie był to św. Mikołaj (03-12-10, 15:13)
- Ostra reklama: Dziecko zabiło Św. Mikołaja (03-12-08, 20:15)
Patrzy na ciebie zmęczonymi oczami i spode łba, trochę tak, jakby o coś miał pretensje. W ręku trzyma pistolet z wielką lufą. Kto? Święty Mikołaj!
Takimi plakatami oklejone są witryny katowickiego sklepu Militaria.pl. Informują o promocji: tyle rabatu, ile dni do mikołaja. Pod sklepem przystają chłopcy. Gapią się w uzbrojonego świętego. - Takiego jeszcze nie było - mówią z podziwem. Pełen szacun.
Wewnątrz sklepu wisi inny plakat. Święty Mikołaj ma przez ramię przerzuconą strzelbę. Sprzedawcy nie widzą problemu. - W telewizji dzieci widzą teraz codziennie innego Mikołaja i na pewno nasz im się nie utrwali - zapewnia jeden z nich. Uważa, że świąteczna promocja na strzelby jest "w sam raz".
- A pan by się cieszył, gdyby dostał pistolet pod choinkę? - pytam z niedowierzaniem.
- Już się raz cieszyłem - odpowiada sprzedawca niespeszony.
W centrali firmy też nikt nie widzi problemu.
- Nie sprzedajemy broni palnej, tylko sprzęt do strzelania sportowego i rekreacyjnego. Nie chodzi o strzelanie do ludzi, tylko o świetny sposób spędzania wolnego czasu - mówi Paweł Juraszek z biura reklamy sieci Militaria.pl.
Nie wiadomo, dlaczego na plakacie Święty Mikołaj patrzy tak jakoś spode łba, bo jego pistolet to tylko wiatrówka. Strzelba na drugim plakacie to też wiatrówka, a taki sprzęt na całym świecie można kupić bez zezwolenia.
- Jest takim samym przedmiotem jak rower czy piłka. Nie można nikogo z takiego pistoletu zastrzelić, nawet przykładając go do skroni. Łatwiej już zabić kogoś widelcem albo nożem kuchennym - zapewnia Juraszek.
Takimi plakatami oklejone są witryny katowickiego sklepu Militaria.pl. Informują o promocji: tyle rabatu, ile dni do mikołaja. Pod sklepem przystają chłopcy. Gapią się w uzbrojonego świętego. - Takiego jeszcze nie było - mówią z podziwem. Pełen szacun.
Wewnątrz sklepu wisi inny plakat. Święty Mikołaj ma przez ramię przerzuconą strzelbę. Sprzedawcy nie widzą problemu. - W telewizji dzieci widzą teraz codziennie innego Mikołaja i na pewno nasz im się nie utrwali - zapewnia jeden z nich. Uważa, że świąteczna promocja na strzelby jest "w sam raz".
- A pan by się cieszył, gdyby dostał pistolet pod choinkę? - pytam z niedowierzaniem.
- Już się raz cieszyłem - odpowiada sprzedawca niespeszony.
W centrali firmy też nikt nie widzi problemu.
- Nie sprzedajemy broni palnej, tylko sprzęt do strzelania sportowego i rekreacyjnego. Nie chodzi o strzelanie do ludzi, tylko o świetny sposób spędzania wolnego czasu - mówi Paweł Juraszek z biura reklamy sieci Militaria.pl.
Nie wiadomo, dlaczego na plakacie Święty Mikołaj patrzy tak jakoś spode łba, bo jego pistolet to tylko wiatrówka. Strzelba na drugim plakacie to też wiatrówka, a taki sprzęt na całym świecie można kupić bez zezwolenia.
- Jest takim samym przedmiotem jak rower czy piłka. Nie można nikogo z takiego pistoletu zastrzelić, nawet przykładając go do skroni. Łatwiej już zabić kogoś widelcem albo nożem kuchennym - zapewnia Juraszek.
Polecamy: Silesia to miejsce lansu, które zabije centrum Katowic
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


