Wielka awantura o nazwy węzłów na autostradzie A1
2009-11-20
, aktualizacja: 20.11.2009 16:01
Prezydenci i wójtowie gmin leżących w zachodniej części Śląska pokłócili się o nazwy węzłów przy budowanej autostradzie A1 Bełk - Gorzyczki. A to dopiero początek kontrowersji
ZOBACZ TAKŻE
- Autostrada z brzuchem. Nikt nie chce się przyznać... (07-12-09, 23:19)
- Autostrada jako dowód rzeczowy? Prace stop (05-01-10, 01:00)
- Po podwyżce na A4 samochodów mniej, ale niewiele (02-12-09, 13:34)
- Podwyżka na A4. Kierowcy będą bojkotować autostrady? (07-11-09, 10:24)
- A4 już po czterech latach do remontu. Bo wiadukt hałasuje (03-11-09, 11:09)
- Autostrada A4: nowe bramki i elektroniczne nowinki (23-10-09, 00:46)
- Nie można jeździć A1, bo węzeł Sośnica ma opóźnienie (11-11-09, 18:05)
- Drogowcy otworzyli 15 km A1 i część węzła Sośnica (23-12-09, 09:54)
Sprawa wyszła na jaw przez przypadek. Jedna z dziennikarek zapytała Stanisława Gembalczyka, wójta Świerklan, czy wie, że węzeł na budowanej właśnie w gminie autostradzie A1 ma nazywać się... Wodzisław Śląski. Wójt był bliski zawału serca. Na początku nie chciał uwierzyć w te rewelacje, ale mina mu zrzedła, gdy sprawdził dokumenty.
- Niestety, okazało się, że to prawda! Taki afront. Po prostu chcieli nas podstępnie załatwić - mówi wójt o uchwale podjętej przez zarząd Subregionu Zachodniego, który zaproponował też, by węzeł w Bełku nosił nazwę Rybnik, a w Mszanie - Jastrzebie-Zdrój.
Nie trzeba było długo czekać, by odezwali się też włodarze pozostałych miejscowości. Burmistrz Czerwionki-Leszczyn pytał, co ma Bełk do Rybnika, a Mszana do Jastrzębia. - Skoro węzeł jest w Mszanie to powinien nazywać się Mszana, a nie Jastrzębie-Zdrój. Przecież to absurd, bo nawet nie należymy do powiatu jastrzębskiego, tylko wodzisławskiego - mówi Jadwiga Ogrodnik, sekretarz gminy Mszana.
Włodarze Czerwionki-Leszczyn, Mszany i Świerklan zwarli szyki, bo ich zdaniem gra idzie o rozgłos i prestiż niemalże europejski! Za kilka miesięcy, gdy autostrada A1 będzie gotowa, nazwy węzłów komunikacyjnych znajdą się na wszystkich mapach, GPS-ach i planach dostępnych dla kierowców. Staną się w pewien sposób "nieśmiertelne".
- To my ponosimy wszystkie trudy związane z budową autostrady: hałas, ciężki sprzęt, rozjechane drogi, a śmietankę spije ktoś inny - mówi Gembalczyk. Dodaje, że jego gmina jest oddalona od Wodzisławia Śląskiego o całe 12 kilometrów. - Nijak nie da się tego przeskoczyć, nawet zmieniając nazwę węzła - zauważa wójt.
Prezydenci Rybnika, Jastrzębia i Wodzisławia niedawno na antenie Radia 90 zapewniali, że nie zabiegali o to, by węzły nazywały się jak ich miasta, ale mniejsze gminy wchodzące w skład subregionu w to nie wierzą. - Podzielili nazwy węzłów między siebie, a nas małych "bidoczków" pominęli. To niesprawiedliwe. Robią sobie darmową reklamę naszym kosztem - mówi wójt Świerklan.
Adam Wawoczny, dyrektor biura subregionu, zapewnia, że nikt nie chciał pomijać małych miejscowości, a zarząd kierował się tylko zarządzeniem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (to drogowcy w centrali w Warszawie będą podejmować ostateczne decyzje o nazwie węzłów). Zgodnie z nim węzły mają nosić nazwy miast i miejscowości posiadających istotne znaczenie gospodarcze lub komunikacyjne, a w uzasadnionych przypadkach historycznym albo kulturalne.
Niestety, to prawdopodobnie nie koniec wojny o nazwy węzłów. W czwartek ustaliliśmy, że GDDKiA w Katowicach ma nowe propozycje, które mogą wzbudzić równie dużo kontrowersji. Drogowcy postanowili zrezygnować z większości nazw dwuczłonowych i węzeł w Świerklanach ma nazywać się Żory, a w Bełku Orzesze! Jedynie węzeł w Mszanie ma nadal nosić nazwę Jastrzębie-Zdrój.
- To tylko nasze propozycje, nic nie jest jeszcze przesądzone. Czekamy na sugestie gmin. Wszystkie zostaną dokładnie przeanalizowane - zapewnia Dorota Marzyńska, rzeczniczka GDDKiA w Katowicach.
- Niestety, okazało się, że to prawda! Taki afront. Po prostu chcieli nas podstępnie załatwić - mówi wójt o uchwale podjętej przez zarząd Subregionu Zachodniego, który zaproponował też, by węzeł w Bełku nosił nazwę Rybnik, a w Mszanie - Jastrzebie-Zdrój.
Nie trzeba było długo czekać, by odezwali się też włodarze pozostałych miejscowości. Burmistrz Czerwionki-Leszczyn pytał, co ma Bełk do Rybnika, a Mszana do Jastrzębia. - Skoro węzeł jest w Mszanie to powinien nazywać się Mszana, a nie Jastrzębie-Zdrój. Przecież to absurd, bo nawet nie należymy do powiatu jastrzębskiego, tylko wodzisławskiego - mówi Jadwiga Ogrodnik, sekretarz gminy Mszana.
Włodarze Czerwionki-Leszczyn, Mszany i Świerklan zwarli szyki, bo ich zdaniem gra idzie o rozgłos i prestiż niemalże europejski! Za kilka miesięcy, gdy autostrada A1 będzie gotowa, nazwy węzłów komunikacyjnych znajdą się na wszystkich mapach, GPS-ach i planach dostępnych dla kierowców. Staną się w pewien sposób "nieśmiertelne".
- To my ponosimy wszystkie trudy związane z budową autostrady: hałas, ciężki sprzęt, rozjechane drogi, a śmietankę spije ktoś inny - mówi Gembalczyk. Dodaje, że jego gmina jest oddalona od Wodzisławia Śląskiego o całe 12 kilometrów. - Nijak nie da się tego przeskoczyć, nawet zmieniając nazwę węzła - zauważa wójt.
Prezydenci Rybnika, Jastrzębia i Wodzisławia niedawno na antenie Radia 90 zapewniali, że nie zabiegali o to, by węzły nazywały się jak ich miasta, ale mniejsze gminy wchodzące w skład subregionu w to nie wierzą. - Podzielili nazwy węzłów między siebie, a nas małych "bidoczków" pominęli. To niesprawiedliwe. Robią sobie darmową reklamę naszym kosztem - mówi wójt Świerklan.
Adam Wawoczny, dyrektor biura subregionu, zapewnia, że nikt nie chciał pomijać małych miejscowości, a zarząd kierował się tylko zarządzeniem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (to drogowcy w centrali w Warszawie będą podejmować ostateczne decyzje o nazwie węzłów). Zgodnie z nim węzły mają nosić nazwy miast i miejscowości posiadających istotne znaczenie gospodarcze lub komunikacyjne, a w uzasadnionych przypadkach historycznym albo kulturalne.
Niestety, to prawdopodobnie nie koniec wojny o nazwy węzłów. W czwartek ustaliliśmy, że GDDKiA w Katowicach ma nowe propozycje, które mogą wzbudzić równie dużo kontrowersji. Drogowcy postanowili zrezygnować z większości nazw dwuczłonowych i węzeł w Świerklanach ma nazywać się Żory, a w Bełku Orzesze! Jedynie węzeł w Mszanie ma nadal nosić nazwę Jastrzębie-Zdrój.
- To tylko nasze propozycje, nic nie jest jeszcze przesądzone. Czekamy na sugestie gmin. Wszystkie zostaną dokładnie przeanalizowane - zapewnia Dorota Marzyńska, rzeczniczka GDDKiA w Katowicach.
Serwis komunikacja poleca: Czy ochrona może zatrzymać kierowcę na A4?
- 77 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
19 głosów
-
Polacy to porypany naród!!!
conan148
21.11.09, 07:08
Najlepiej "pozabijajcie" się o nazwy tych węzłów. Przez takie głupoty, tracimytyle energii, którą można by było spożytkować na inne cele...żal»
-
Zachodnia część Śląska
holyfido
08.12.09, 16:01
Zachodnia część Śląska, czyli w okolicach Zgorzelca?Czy ktoś w redakcji Gazety nie uważał na lekcjachgeografii?»
-
Nazwa węzła nie powinna mylić kierowców
leszekes
05.01.10, 09:17
Jeśli jadę do Rybnika, to chcę wiedzieć gdzie mam zjechać z autostrady. Nazwa węzła... np. "Rybnik" sugeruje mi, że nie pojechałem ani za daleko, ani nie skręcam przedwcześnie tylko jestem »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


