Będzie proces o to, kto wychowa śląskich kibiców

Marcin Pietraszewski
2009-11-19 , aktualizacja: 19.11.2009 11:46
A A A Drukuj
Zaprzyjaźnini kibice GKS-u Katowice i Górnika Zabrze podczas ostatniego meczu obu drużyn Fot. Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta Zaprzyjaźnini kibice GKS-u Katowice i Górnika Zabrze podczas ostatniego meczu obu drużyn
- Fundacja dla Śląska, prezentując program dotyczący eliminacji chuligaństwa i agresji ze stadionów, popełniła plagiat - twierdzi Andrzej Wróblewski, prezes katowickiego UKS-u, i zapowiada pozew o naruszenie praw autorskich.
Wróblewski jest prezesem Uczniowskiego Klubu Sportowego 06 Katowice-Południe. Trzy lata temu razem z córką zaczął tworzyć przeznaczony dla szkół program "Bezpieczny i przyjazny stadion". Chce nauczyć młodych ludzi kibicowania pozbawionego chamstwa i agresji. - Wychodzimy z założenia, że lepiej edukować ucznia niż resocjalizować stadionowego bandytę - mówi Wróblewski.

Program przewiduje m.in. szereg zajęć plastycznych (tworzenie transparentów zagrzewających sportowców do walki), językowych (wymyślanie haseł), a także sportowych. Jego elementem jest także rywalizacja między klasami, zwiedzanie obiektów sportowych i zapoznawanie się z zasadami udziału w imprezach masowych.

- Program pana Wróblewskiego jest na tyle dobry, że razem z magistratem wdrażamy go teraz we wszystkich katowickich szkołach. Musimy bowiem powstrzymać szerzącą się w mieście agresję między kibicami zwaśnionych ze sobą śląskich klubów - mówi nadkomisarz Michał Gruszczyński z wydziału prewencji katowickiej policji.

Kilka miesięcy temu pilotażowe zajęcia w ramach programu odbyły się już w szkołach w Jastrzębiu-Zdroju i Psarach. Efekt był zaskakujący. - W zajęcia angażowały się nie tylko dzieci, ale też ich rodzice. Programem powinno się objąć całe województwo - uważa Andrzej Płaczek, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 10 w Jastrzębiu-Zdroju.

W zeszłym roku Wróblewski zaprosił do współpracy Fundację dla Śląska. - Umówiliśmy się, że my dajemy zaplecze intelektualne, a fundacja przygotowuje wniosek o dofinansowanie programu z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich - mówi prezes UKS-u.

Współpraca zakończyła się fiaskiem. Według Wróblewskiego fundacja wysłała wniosek o dofinansowanie pod zmienionym tytułem "Przyjazny kibic - przyjazny stadion", a kiedy został on odrzucony, przedstawiła go jako własny pomysł na zorganizowanym w urzędzie wojewódzkim spotkaniu na temat bezpieczeństwa w regionie. - Była taka prezentacja - potwierdza Marta Malik, rzeczniczka prasowa wojewody śląskiego.

Zdaniem Wróblewskiego przygotowany przez fundację projekt to plagiat jego programu. - Zrobiono to bez mojej wiedzy i zgody - podkreśla prezes UKS-u. Kilkanaście dni temu jego prawnik wysłał do fundacji propozycję zawarcia ugody. W jej efekcie fundacja miała wycofać własny projekt i przeprosić za naruszenie praw autorskich. - Nie dostaliśmy odpowiedzi, więc składam w sądzie pozew - zapowiada Wróblewski.

Grażyna Żabicka, prezes Fundacji dla Śląska, nie boi się procesu. - To jest tak śmieszne, że aż trudno to komentować - powiedziała nam wczoraj. Przyznała, że fundacja współpracowała z Wróblewskim i przygotowała wniosek do FIO. Potem jednak ich drogi się rozeszły. A kiedy na śląskich stadionach zaczęło dochodzić do różnych incydentów z udziałem chuliganów, fundacja uznała, że władzom województwa trzeba przedstawić propozycję poprawy sytuacji.

- W tej kwestii prochu się nie wymyśli. To oczywiste, że kulturalnego kibicowania można nauczyć przez zajęcia sportowe, muzyczne czy plastyczne. Twierdzenie więc, że popełniliśmy plagiat, jest niepoważne - wyjaśnia Żabicka.

Wróblewski: - Niepoważne jest to, że projekt fundacji do złudzenia przypomina mój program.

Polecamy: Kibice skatowani za namalowanie graffiti Gieksy



Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów