Huta w centrum Zabrza była koszmarem, będzie perłą
2009-11-18
, aktualizacja: 18.11.2009 09:16
Przez lata śląskie miasta wstydziły się kopalń i hut, wokół których wyrosły ich centra. W Zabrzu chcą to przekleństwo przekuć w sukces. - To będzie żywa pamiątka rewolucji przemysłowej i jej następstw - mówią urzędnicy o programie rewitalizacji śródmieścia.
ZOBACZ TAKŻE
- Protest na 108. urodziny zabytkowego kompleksu rzeźni (20-11-09, 12:44)
- Zapomnijcie o "szkieletorze". Włożą w niego sporo kasy (18-01-10, 21:51)
- Popłyniemy łodziami pod ziemią nawet wbrew Brukseli (07-01-10, 11:08)
- Hotel dla hutników wizytówką dzielnicy. Zobacz zdjęcia (12-12-09, 15:13)
- Możesz urządzić się jak magnat. Kup gmach dyrekcji huty (16-11-09, 13:17)
- Sztolnia w doskonałym stanie. Sprawdziliśmy (28-08-09, 12:37)
- Zajrzyj do szybu i poczuj jak bije serce kopalni (12-07-09, 20:45)
- Zalać rynek wodą? To kawałek Wenecji w Zabrzu (26-06-09, 18:47)
- Kopalnia Guido tylko dla prawdziwych twardzieli (24-06-09, 21:12)
- Kopalnia Guido: Tylko tu poczujesz się jak górnik (09-02-09, 09:45)
Brak rynku, zamiast tego huta albo kopalnia. Dopiero wokół zakładu wyrastają kolejne osiedla i ulice. To typowy przepis, według którego powstawały śląskie miasta. W latach 90., kiedy przemysł zaczął podupadać, taki układ urbanistyczny stał się przekleństwem naszych miast.
Nie inaczej jest w Zabrzu, gdzie nad krajobrazem od lat dominuje dawna huta Donnersmarcków. Jedyną nowością w okolicy jest hipermarket, wybudowany na odkupionej od huty działce. Poza tym układ budynków i ulic niewiele się tu zmienił. I to właśnie chcą wykorzystać zabrzańscy urzędnicy.
- Zamierzamy pokazać cały obszar pohutniczy jako jedno z najlepiej zachowanych tego typu miejsc w Europie - mówi Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent miasta. Wśród największych atrakcji wylicza odtworzony wlot do sztolni kluczowej, która ciągnie się pod miastem, zachowane zabudowania huty wraz z potężnym murem oporowym, patronackie osiedle Zandka i zaplecze socjalne huty z dawną biblioteką, łaźnią, salą gimnastyczną i basenem. - Cały ten kompleks to unikat. Tylko tutaj można prześledzić krok po kroku, jak powstawały miasta przemysłowe - zapewnia Lewandowski.
Miasto właśnie rozpoczęło przygotowania do programu rewitalizacji terenów wokół huty. - To ogromny projekt, który nie będzie dotyczył jedynie budynków należących do miasta. Chcemy do programu włączyć hutę i pozostałych właścicieli budynków, które się tutaj znajdują. Oprócz przywrócenia im dawnego blasku często chodzi o zmianę funkcji, jak w przypadku dawnej biblioteki, gdzie powstaje filharmonia - wyjaśnia Bartłomiej Szewczyk, naczelnik wydziału strategii i rozwoju.
Na realizację tego pomysłu trzeba będzie wydać, według wstępnych obliczeń, kilkadziesiąt milionów złotych. W przyszłym roku gotowa ma być dokumentacja techniczna wszystkich budynków, tak żeby można było starać się o pieniądze z różnych źródeł - z Unii Europejskiej, Ministerstwa Kultury oraz Funduszu Ochrony Środowiska.
Dariusz Walerjański, historyk i szef Międzynarodowego Centrum Dokumentacji i Badań nad Dziedzictwem Przemysłu dla Turystyki, jest przekonany, że wszystko się uda. - Teren wokół huty w ostatnich latach był raczej negatywnym walorem krajobrazu, ale ma ogromny potencjał. Coraz więcej ludzi chce oglądać takie miejsca - twierdzi Walerjański. Za przykład podaje Żyrardów, gdzie dawne zakłady i osiedla robotnicze są dziś atrakcją turystyczną.
Nie inaczej jest w Zabrzu, gdzie nad krajobrazem od lat dominuje dawna huta Donnersmarcków. Jedyną nowością w okolicy jest hipermarket, wybudowany na odkupionej od huty działce. Poza tym układ budynków i ulic niewiele się tu zmienił. I to właśnie chcą wykorzystać zabrzańscy urzędnicy.
- Zamierzamy pokazać cały obszar pohutniczy jako jedno z najlepiej zachowanych tego typu miejsc w Europie - mówi Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent miasta. Wśród największych atrakcji wylicza odtworzony wlot do sztolni kluczowej, która ciągnie się pod miastem, zachowane zabudowania huty wraz z potężnym murem oporowym, patronackie osiedle Zandka i zaplecze socjalne huty z dawną biblioteką, łaźnią, salą gimnastyczną i basenem. - Cały ten kompleks to unikat. Tylko tutaj można prześledzić krok po kroku, jak powstawały miasta przemysłowe - zapewnia Lewandowski.
Miasto właśnie rozpoczęło przygotowania do programu rewitalizacji terenów wokół huty. - To ogromny projekt, który nie będzie dotyczył jedynie budynków należących do miasta. Chcemy do programu włączyć hutę i pozostałych właścicieli budynków, które się tutaj znajdują. Oprócz przywrócenia im dawnego blasku często chodzi o zmianę funkcji, jak w przypadku dawnej biblioteki, gdzie powstaje filharmonia - wyjaśnia Bartłomiej Szewczyk, naczelnik wydziału strategii i rozwoju.
Na realizację tego pomysłu trzeba będzie wydać, według wstępnych obliczeń, kilkadziesiąt milionów złotych. W przyszłym roku gotowa ma być dokumentacja techniczna wszystkich budynków, tak żeby można było starać się o pieniądze z różnych źródeł - z Unii Europejskiej, Ministerstwa Kultury oraz Funduszu Ochrony Środowiska.
Dariusz Walerjański, historyk i szef Międzynarodowego Centrum Dokumentacji i Badań nad Dziedzictwem Przemysłu dla Turystyki, jest przekonany, że wszystko się uda. - Teren wokół huty w ostatnich latach był raczej negatywnym walorem krajobrazu, ale ma ogromny potencjał. Coraz więcej ludzi chce oglądać takie miejsca - twierdzi Walerjański. Za przykład podaje Żyrardów, gdzie dawne zakłady i osiedla robotnicze są dziś atrakcją turystyczną.
Polecamy: Dekomunizacja w Zabrzu. Tym razem przez masywnych mężczyzn
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
kupa smiechu
fw20.info
18.11.09, 10:59
"Huta w centrum Zabrza była koszmarem, będzie perłą"za to real w miejscu huty jest MEGA PERŁĄ - wizytówką Zabrza.»





